Z życia silników spalinowych

Era silników diesla chyli się ku końcowi, tak przynajmniej prezentują się nagłówki w mediach. Pytanie brzmi: czy da się przedłużyć życie silników spalinowych? Może się da.

Silniki spalinowe nie mają łatwego życia. Dopadła je technologia ograniczająca emisję dwutlenku węgla czy chociażby era downsizingu – czyli zmniejszanie pojemności silników, a różnicę w mocy korygowanie doładowaniem (turbo, kompresor). Trend na małe jednostki wcale nie zmniejszył, jak obiecywano, apetytu na paliwo. Za to zmniejszył żywotność i zwiększył awaryjność. Producentom jednak takie rozwiązanie jest przychylne, ponieważ bardzo duży kawałek tortu finansowego, przychodzi im właśnie z części zamiennych. Produkowanie samochodów, które są trwałe jak stare Mercedesy jest po prostu nieopłacalne. Szybciej dane auto się zużyje, szybciej klient przyjdzie po nowe.

Masa czujników, różnego rodzaju filtrów i innych rozwiązań na niewiele się zdało, ponieważ już w tej chwili Unia Europejska prowadzi restrykcyjną politykę względem silników diesla. Coraz częściej mówi się o całkowitych zakazach wjazdu do miast czy likwidacji takich samochodów w ciągu kilkunastu/ kilkudziesięciu lat.

Dla silników wysokoprężnych raczej nie ma przyszłości. Silniki benzynowe mogą jeszcze się bronić przez jakiś czas. Jak długo? Tego jeszcze nie wiadomo. Życie spalinówek może być przedłużone paliwami syntetycznymi. Technologia jest stara, bo opiera się na gazie ziemnym, węglu czy biomasie i takie rozwiązania były już wykorzystywane nawet podczas II wojny, jednak przeprowadza się coraz więcej badań nad opłacalnością takiego rozwiązania.

Rynek motoryzacyjny jest w chwili obecnej zachwycony pojazdami elektrycznymi. Technologia jest rozwijana i ma swoich zwolenników i przeciwników. Jednocześnie trwa najazd na silniki diesla, a jednostki benzynowe na razie zachowują status quo. A może LPG uzależnione od silników benzynowych, będzie w stanie działać samodzielnie?

Jest wiele pytań, jeszcze więcej możliwości na odpowiedź. Jakie silniki pod maską będą miały nasze samochody? A może kompletnie nic się nie zmieni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *