Whabba Lubba Dub Dub – Filozofia w Ricku i Mortym.

Kiedy prace takich myślicieli jak Artur Schopenhauer czy Albert Camusa w dzisiejszych czasach są przetrawiane i wydalane przez popkulturę w postaci memów, można sobie zadać pytanie: Czy współczesna popkultura to intelektualny śmietnik? Czy też może w myśl odwiecznej zasady: żartujemy sobie z filozofów, bo to aby zakryć fakt, że ich dzieła pełne bólu coraz bardziej znajdują odniesienie w dzisiejszym świecie. Oba sposoby trawestacji dzieł autorów jest płaski. Na szczęście jest też trzeci sposób.

Rick i Morty to animowany serial dla dorosłych, autorstwa Dana Harmona i Justina Roilanda. Serial, którego trzeci sezon będzie miał premierę 30.07. opowiada o dysfunkcyjnej rodzinie Smithów, na czele której stoi szalony naukowiec Rick. Rodzina często jest wikłana w międzygalaktyczne podróże, które często przyprawiają ich o traumy emocjonalne. Najbardziej cierpi na tym wnuczek Ricka – nieśmiały nastolatek Morty.

„Nikt celowo nie istnieje. Nikt nie należy do nikogo. Wszyscy umrzemy. Chodź pooglądać telewizję.”

To zdanie wypowiada Morty do swojej siostry pod koniec ósmego odcinka pierwszego sezonu. Ta formułka jest parafrazą cytatu Jean Paula Satre’a który brzmi tak:

„Każda żywa osoba rodzi się bez celu. Przedłuża się z słabości i umiera przez przypadek”.

Nie chcę tutaj spoilerować, ale ten moment jest jednym z najbardziej kluczowych w tym serialu i doskonale odzwierciedla jak serial stacji Adult Swim interpretuje filozofię.

FOTO: IMDB

Kreskówka nie jest  niczym odkrywczym. Harmon i Roiland nie wyważają otwartych drzwi. Po prostu biorą wszystko to co było kiedyś już zrobione/powiedziane po czym miksują to i wyciskają z tego esencję. Filozofia nihilistyczna zostaje w Ricku i Mortym potraktowana znacznie poważniej, niż obchodzi się z nią kultura facebooka. Mimo wszystko twórcy cytując i przeinaczając na swoją korzyść klasyczne dzieła puszczają do nas oczko raz za razem.

Serial naśmiewa się z wykorzystywania filozofii w dzisiejszej popkulturze. Liczne zgony których świadkiem jest Morty są potraktowane jako one-linerowy joke i służą one raczej jako gag niż moment zadumy. Wszystkie tragiczne wydarzenia, które nie dotyczą rodziny głównych bohaterów w ich oczach są nieważne, patetyczne i zabawne. Dopiero kiedy przykre zdarzenia dotyczą ich bezpośrednio, wtedy serial staje się bezpośredni i odstawia ironię na bok. Byłoby kłamstwem napisać iż Roiland i Harmon nie korzystają z współczesnego bagażu kultury memicznej.

FOTO: IMDB

Jednak najlepszym przykładem na użycie filozofii w serialu stacji Adult Swim jest reinterpretacja mitu Syzyfa autorstwa wspomnianego już Alberta Camusa. W tym dziele francuski noblista wygłosił tezę, że gatunek ludzki powinien porzucić myślenie o cierpieniu i swoim przeznaczeniu ponieważ są one tak bardzo skomplikowane, że nie sposób tego pojąć. Należy się po prostu cieszyć tym co się ma.

Rick jest znakomitym przykładem tej tezy. Szalony naukowiec alkoholik, który zwiedził większość kosmosu ma w poważaniu przyziemne sprawy. Będący w głębokiej depresji starzec który jest rozczarowany sobą i swoją egzystencją odnajduje szczęście dopiero u boku swojego wnuka i rodziny. Ricka już nic nie obchodzi, widział już wystarczająco wiele. Powinniśmy pójść w jego ślady. Odłożyć na bok książki i doznawać życia.

Trailer trzeciego sezonu puszcza do nas lubieżnie oko, zapowiadając „mroczniejszy sezon”. Kto wie co się wydarzy w te wakacje. Ja mam jednak nadzieję że ten serial nie zboczy z intelektualnych torów i nadal nam będzie serwował jedyny rodzaj filozofii, który może przetrwać w dzisiejszej cyberprzestrzeni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *