Wczasy – Zawody Recenzja płyty

Żyjemy w dobie nostalgii, jesteśmy wręcz pokoleniem nostalgii. Widać to zwłaszcza w Polsce, kraju tak przesiąkniętym romantyzmem. Debiut zespołu Wczasy ciekawie podchodzi do tego zjawiska. Zawody to co prawda tęskne spojrzenie w przeszłość, ale jest ono poddane krytycznej ironii.  Cecha ta składa się na najlepszy manifest niezależnej muzyki od czasu Terroromansu.

Poznański duet tworzy muzykę, która jest połączeniem brzmienia The Cure, OMD i Papa Dance. Te ejtisowe szlagiery zostają zmieszane z gitarowym brzmieniem, kojarzącym się z Violens. Czy jest to oryginalne? Nie. Pojedź na Glastonbury i rzuć kamieniem, a trafisz w podobnie grający zespół. Mimo wszystko Wczasy mają w sobie coś oryginalnego.

Wystarczy spojrzeć na okładkę płyty, żeby dowiedzieć się, co Poznaniacy mają do zaoferowania. Zawody to płyta o ludziach, którzy próbują walczyć w dzisiejszym wyścigu szczurów, ale nie do końca im się to udaje. To płyta od przegrywów, dla przegrywów. Wystarczy posłuchać utwór Najlepszy, żeby zrozumieć ducha płyty.

Wszystkiemu towarzyszy zdrowa dawka ironii. Już w numerze otwierającym, gdzie Prince i Bowie są użyci jako pewien wyznacznik końca epoki. Wczasy jednak odpowiadają że Oni nie żyją, a My tak. Ta parafraza waojdowskiego cytatu ustawia cały album.  Zawody to dawka nostalgii zdystansowanej, zironizowanej.  Wczasy są bardzo świadomymi artystami. Na tej płycie nie ma nic na siłę, jest tylko szczera prostota.

Na osobny akapit zasługuje, singlowe Dzisiaj jeszcze tańczę.  New Orderowska poezja tutaj miesza się z Muchową tradycją pisania piosenek. Ten kawałek ze swoją gitarową zwiewnością mógłby stać się hymnem naszego pokolenia. To zawieszenie pomiędzy młodością a dorosłością, gdzie tracimy czas, znajomych, a także siebie. O tym jest ten utwór i o tym jest ta płyta.

Zawody to płyta unikat. Na polskim rynku muzycznym jest to unikalny diament. Pod na pozór zgranym konceptem czai się ciepła życiówka o loserach, którym każdy z nas jest. O tych, którzy chcą być jak Ryszard Rynkowski.  Na pewno jak dla mnie polska płyta roku 2018.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *