„Tuca & Bertie” – Seks w wielkim mieście

dnia

Powiadają, że żyjemy w złotej erze telewizji. Powiadają, że dla każdego znajdzie się serial… Dla każdego – chyba że jesteś kobietą i milenialsem. Były Dziewczyny HBO, które powinny być serialem kultowym (charakter Leny Dunham tutaj pewnie nie pomaga), jest też brytyjskie Flebag… no i tyle.  Niezawodny Netflix jednak zwietrzył rynkową niszę i zaprezentował nam produkcję, za którą odpowiada animatorka BoJacka Horsemana. Co z tego wynikło?

Animowany serial komediowy Tuca & Bertie opowiada o przyjaźni pomiędzy dwiema 30-letnimi ptasimi kobietami mieszkającymi w tym samym apartamentowcu. Tuca (Tiffany Haddish) to zadziorna i lekkomyślna tukanica, a Bertie (Ali Wong) – niespokojna i chodząca z głową w chmurach przedstawicielka gatunku ptaków śpiewających.

FOTO: IMDb

Największym atutem tej ptasiej produkcji jest jej autentyczność. Mimo iż Tuca i Bertie poziomem absurdu mogą dorównywać Rickowi i Morty’emu, to problemy poruszane przez ten serial są bliskie chyba każdemu z naszego pokolenia. Korpo wyścig? Strach przed pierwszą randką? Molestowanie w pracy? Kredyt hipoteczny? Nuda w związku? Brak pasji w życiu seksualnym? Wszystkie te tematy można znaleźć w tym serialu. Są to wątki, w których odnajdą coś dla siebie nie tylko kobiety, ale także ta brzydsza płeć.

Mimo wszystko bohaterowie nie dochodzą tutaj do superinteligentnych konkluzji. Nie ma ciężaru psychologicznej dramy jak z BoJackiem. Jest za to stagnacja, podniesienie głowy i parcie do przodu. Jak my sami. Może ogląda się to mało oryginalnie, ale z pomocą przychodzi wspomniany absurd, który wykrzywia znane nam dobrze sytuacje w krzywym zwierciadle i sprawia, że cała koncepcja tego serialu ma ręce i nogi.

Serial jest też luźno związany klamrą fabularną. W każdym odcinku mamy osobną historię, które są elementami większej układanki. Obecnie jest to modny sposób pisania seriali animowanych. Tak wygląda między innymi Rick i Morty. Oczywiście, w ciągu całego sezonu poznajemy lepiej Tuce i Bertie i zauważamy pozorne pęknięcia w strukturze komediowej. Jest to, moim zdaniem, „tanie dramatyzowanie”, ale zobaczymy, jak to się rozwinie w potencjalnym drugim sezonie.

FOTO: IMDb

Na duży plus zasługuje casting. Tiffany Haddish jako Tuca jest fenomenalna i po raz kolejny aktorka udowadnia, że jest obecnie jedną z najciekawszych postaci komediowej sceny. Partneruje jej niegorsza Ali Wong, a całość domyka Steven Yeun. Mamy też gościnne występy nominowanego w tym roku do Oscara Richarda E. Granta czy też Reggie’ego Wattsa. Voice acting w  tym serialu zasługuje na duże uznanie.

Tuca & Bertie to serial sporo obiecujący i wykorzystujący dobre konwencje. Niestety po kilku odcinkach, kiedy zaczynasz już rozgryzać schematy scenarzystów, nowa produkcja stacji Netflix staje się dobrą animacją, niemającą startu do pierwszej ligi. Liczę jednak na drugi sezon. Potencjał tutaj jest ogromny i mam nadzieję, że Lisa Hanawalt odrobi lekcje i zapewni nam jeszcze lepszą rozrywkę.

Ocena: 6,5/10.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *