Telenowela o tytule Neymar

dnia

Neymar i jego klubowe dywagacje to obecnie główny temat wszelkich artykułów piłkarskich. Wielkie mieć czy być, sprowadzone do roli niemalże tragedii antycznej. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie przedstawił tego zagadnienia z innej strony.

Choć jestem zagorzałym kibicem Blaugrany, de facto nie opowiadam się za żadnym rozstrzygnięciem sprawy. Z jednej strony jeśli Neymar zostanie w zespole, utrzymamy klasowego zawodnika o wyrobionej renomie, z „papierami” na złotą piłkę. Jednakże uczynimy to kosztem „spokoju” – inne bogate kluby zwabione płynnością sytuacji będą regularnie kusić Neymara. Ten natomiast, jak poznać możemty po obecnym rozwoju spraw – nie słynie z wielkiego przywiązania do klubu. Z drugiej jednak strony pozbywając się gwiazdy Canarinhos możemy spodziewać się dymisji zarządu oraz pozbycia się problemu w osobie samego gwiazdora.

Dlaczego Neymar miałby być problemem? Z powodu jego wygórowanych żądań. O ile chęć uzyskania podwyżki może być podyktowana chęcią dorównania Messiemu nawet na tej płaszczyźnie, czy też zwykłym podbudowaniem ego, będąc jakkolwiek umotywowaną. O tyle kwestia dyktowania Barcelonie celów transferowych (w postaci Coutinho i Paulino – przyp. red.) jest po prostu śmieszna. Piłkarz, nawet najznamienitszy na świcie, nie powinien być decyzyjny w tak ważnej kwestii, tym bardziej mając dość krótki staż w zespole. Od tych decyzji był, i zawsze będzie zarząd czy sztab trenerski. Przyzwolenie na zmianę takiego stanu rzeczy może otworzyć furtkę do absurdalnych roszczeń piłkarzy, pokroju listy życzeń gwiazdeczek popu. Nie bez znaczenia pozostaje również pochodzenia żądanych graczy.  Neymar pragnie otaczać się Brazylijczykami, a Ci jak wiemy są strasznie niestali w uczuciach do klubów. Przykładem niech będzie sam wielki Ronaldo – ikona Realu, grająca także w swej karierze w Barcelonie, Interze czy Milanie.

Luiz Nazario de Lima (Ronaldo) - ikona brazylijskiej niestałości uczuć
Luiz Nazario de Lima (Ronaldo) – ikona brazylijskiej niestałości uczuć

Dlaczego zwolnienie zarządu z powodu Neymara byłoby dobre?

Co prawda zarząd angażuje się w sprawy klubu, jednakże należy pamiętać że za kadencji obecnego polityka transferowa jest tragiczna jak nigdy wcześniej. Piłkarze oddawani są za bezcen, lub jak w przypadku Mathieu – za darmo. Nowe nabytki natomiast sporo kosztują, rzadko prezentując choćby oczekiwany poziom. Łącząc to ze starzejącą się kadrą, bardzo wąska ławką rezerwowych oraz niemalże uśmierceniem szkoły juniorskiej Barcy otrzymamy obraz klubu w agonii, o czym zresztą pisałem tutaj.

Usunięcie ludzi odpowiedzialnych za taką bierność otworzyłoby nowe możliwości klubowi. Ten, w sposób błyskawiczny mógłby wrócić do absolutnego światowego topu, bez konieczności gruntownego przebudowania składu oraz wydawania gigantycznych sum pieniędzy. Ponadto sam transfer oznaczałby spory zastrzyk gotówki niezbędnej do zakupienia obrońcy czy pomocnika, o których socios proszą od dawna. Rozsądnie gospodarując kwotą otrzymaną za Neymara, możemy zatem w teorii uzupełnić 3 luki w składzie (w tym samą jego pozycję). Pozostawiając Brazylijczyka w zespole wraz z domniemaną podwyżką skazujemy resztę zespołu na mocną eksploatację poprzez brak naturalnych, stabilnych zmienników. Dodatkowo podwyżka takowa poza nadwątleniem funduszy Blaugrany znacznie utrudniłaby sprowadzenie kogokolwiek do zespołu (przepis o maksymalnej procentowej wysokości wynagrodzeń – przyp. red.).

Zarząd odpowiedzialny za bierność transferową
Zarząd odpowiedzialny za bierność transferową

Podsumowując: Neymar nie jest piłkarzem, którego zastąpienie będzie łatwe, o ile w ogóle możliwe. Jednak z uwagi na szum medialny, potencjalne rosnące zainteresowanie bogatych klubów, samo zachowanie gwiazdora oraz jego niestałość  czy wreszcie potrzeby kadrowe połączone z niskimi funduszami, oceniam potencjalną sprzedaż Brazylijczyka jako „mniejsze zło”.  Takowa pomogłaby uwolnić się od – niesłużących zespołowi – spekulacji medialnych i rosnącego napięcia kadrowego, dając im więcej oddechu oraz pomogłaby – rozsądnie spożytkowana – załatać braki kadrowe. Możliwe nawet, iż taki ruch ożywiłby działaczy klubowych przywracając korzenie Blaugrany – szkółkę La Masię.

 

 

4 Comments Add yours

  1. MCjos napisał(a):

    Neymar zawodnikiem jest wybitnym I klasowym. Na takim poziomie jak on jest niewielu I niewielu bedzie. Pamietajmy ze nie jest on naszym wychowankiem wiec nie wymagajmy od niego ze bedzie u nas do usranej smierci. Jest to typ gwiazdki. W Brazyli byl zajebisty, w Hiszpanii nie mniej ale taka kolej rzeczy. Pilkarze chca zarabiac jak najwiecej. 90% z nas zmieniloby miejsce pracy jakby mieli otrzymywac duzo wieksza stawke za de facto to samo. Sa pilkarze ktorzy graja tylko w jednym klibiubie cala kariere ale teraz jest ich co raz mniej. Mozna mowic za z Psg nic nie osiagnie. Papiery maja dobre a z Neyem moga to uczynic, wygrali z nami 4-0. Pozniej co prawda przegrali ale to z nami, a my to my xd. Kto przewidywal na ppooczatku tamtego sezonu ze Monaco I City beda w polfinalach. W PSG bylby numerem jeden juz teraz, u nas za 4 lata minimum wtedy mialby dopiero/az 29 lat. Zastrzyk gotowki za niego beda ogromne(222mln) za to mozna kupic spokojnie 3 dobrych graczy, bo niestety ceny urosly niewyobrazalnie za srednich grajkow. Oby tylko nie 3 Paulinho. Verratiego nie dadza. Dobrym transferem bylby wspomniany Dembele chociaz Hiszpania to nie sa Niemcy, Malaga to nie Werder Brema. Coutinho -nie jestem jego fanem choc sposob gry I styl do Barcy ok. Na obrone widzialbym Marcos Alonso oraz Cezar Azpilicuete oboje z londynskiej Chelsea. Pierwszy – mlody, szybki, utalentowany z dobrym przegladem pola. Drugi – 28latek z dobra gra, prawy obronca. Na srodek pola moim marzeniem bylby Erikssen. Ale to nie realne. Bo niestety magiczny rocznik ’87 konczy sie powoli I nie powtorzy. Najbardziej boli mnie fakt ze tacy gracze jak Thiago czy Cesc byli u nas gdy Xavi I Andres byli w zyciowej formie I nie bylo dla nich miejsca :(. Serdecznie pzdr.

    1. Dawid Wachowiak napisał(a):

      @MCJOS Świetnie to ująłeś. Pełna zgoda w tym, że Neymar jest klasowym zawodnikiem, prawdopodobnie niezastąpionym. Nie piętnuje jego chęci uzyskania większych zarobków, bo tak jak to napisałeś większość z nas zmieniłaby pracę na lepiej płatną, jednak oburza mnie jego zachowanie – ciągle się zastanawia, choć dawno decyzja została podjęta, do tego jeszcze ta bójka z Semedo, lista życzeń w gestii transferów.

      Co do zawodników, w pełni zgadzam się z graczami z Londynu, natomiast w gestii środka pola widziałbym najbardziej Thiago lub też Pjanića ( chyba nie jestem fanem Erikssena). Mam tylko nadzieje że nie kupią Cou, z aktórego Liverpool żąda 150 mln, a z tym zarządem wszystko jest możliwe…

      Co do Verattiego, to możliwe że zostanie włączony w całą transakcję aby PSG uniknęło FFP.

      Również serdecznie pozdrawiam 🙂

  2. Mcjos napisał(a):

    Thiago powiedzial ze nie wroci. Pjanic, szczerze o nim nie myslalem ale bylby to dobry transfer.Mam jednak male ale. Rok temu zamienil Rzym na Turyn ktory odbudowal sie po spadku do Serii B I co raz bardziej liczy sie w Europie (2 finaly ligi mistrzow w 3 sezony). Pjanic zagral w tamtym sexonie 47 meczy 8 bramek 15 asyst. Eriksen 48 meczy 12 bramek 23 asysty I jest 2 lata mlodszy. Wiadomo to tylko liczby, nie wiadomo jakby sie wpasowali w zespol. Spursi w Europie znaczaco sie nie licza wiec bedzie go latwiej wyrwac oferujac mozliwosc zdobywania mistrzostw. I kontrakt konczy mu sie za 3 lata (Pjanic 4)

  3. Mcjos napisał(a):

    Bojka z Semedo to nie bojka moim zdaniem. Troche sie pokopali ale Busi zdarzyl zlapac Neya lecz czy chcial tylko podskoczyc czy uderzyc tego nie wiemy. Cena za Cou jest masakryczna jaka sobie Live zaspiewalo ale znajac nasz zarzad niestety moze do tego dojsc. PSG Verratiego na pewno nie wlaczy do tranzakcji. Predzej beda sie bawic jak wyczytalem w jakies darowizny od sponsorow I wykupienie kontraktu przez samego Neymara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *