Teatr w sieci. Teatroteka online

dnia

Z wyjściem do teatru bywa czasem kłopot – bo cena biletu, bo czas trwania spektaklu, bo głupio jakoś wyjść w trakcie przedstawienia, a nuż aktor nas opluje, albo każą coś zrobić… Generalnie – jeśli coś ma się mi stać – to ja dziękuję za taką atrakcję. Bezpieczniej i taniej zostać w domu, zaprosić znajomych i obejrzeć film.

Błędne myślenie. Chociaż faktem są różnice w cenach biletów w kinie i w teatrze – co nie znaczy, że nie da się znaleźć naprawdę fajnych promocji czy ulg. Z zaangażowaniem widza w akcję spektaklu też bywa różnie, ale myślę, że nie ma czego się bać. To zawsze nowe doświadczenie – wejść w dialog z aktorem i moment niepewności, kiedy zastanawiamy się w czyim imieniu mówi – swoim czy postaci?

Ale nie o tym teraz.

Żeby obejrzeć spektakl niekoniecznie musimy wychodzić z domu. Wystarczy komputer i Internet. Brzmi banalnie? I takie jest. W sieci znajdziecie strony (chociażby ninateka.pl), na których legalnie i bezpłatnie obejrzycie zarejestrowane spektakle.

Dość szczególnym projektem jest ten zrealizowany przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Słyszeliście o TEATROTECE?

Teatroteka to cykl ekranizacji młodej dramaturgii teatralnej. To coś w rodzaju eksperymentu – jak za pomocą technologii filmowej dotrzeć do szerszego grona odbiorców? Mówią młodzi do… wszystkich, brak tutaj jakiejś szczególnej klasyfikacji wiekowej. Chodzi o postawienie kroku dalej niż Teatr Telewizji. Krok dalej można zrozumieć jako chwilowe odstawienie na bok klasyków, dramatów znanych większości ze szkoły, czy autorów uznawanych za narodowych. Mówi się o problemach, które mamy tu i teraz, o problemach płynących do nas z dzienników telewizyjnych czy gazet – co się dzieje w XXI wieku przed naszymi oczami albo tuż za rogiem.

Kilka propozycji jest na vod.pl w zakładce O!Teatr. Dla mnie szczególnymi faworytami są dwa spektakle – „Miss HIV” (w reżyserii Krzysztofa Czeczota) i „Wasza wysokość” (w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej). To, co je łączy to próba sportretowania kobiet borykających się z pewnym piętnem nadanym im przez społeczeństwo, ale też przez własny wybór. W każdym z nich da się odczuć obcość przestrzeni – zdecydowanie mało przyjazną dla bohaterek, przestrzeń, w której są właściwie wystawione na pokaz. Dla nich jest to demonstracja siły, odwagi i wyjścia naprzeciw wielu niesłusznym oskarżeniom. Walka ze swoją prawdą, która mija się z wersją obiegową.

To tylko dwie propozycje, które w każdej chwili możecie przerwać i przemyśleć. Możecie wrócić do wybranych scen – czyli coś, czego nie zaznacie w teatrze (na żywo). W dodatku nikt nie spojrzy nieprzychylnie, jeśli stwierdzicie, że to nie dla Was. A spróbować warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *