Tajemnice Masonów – część 5

Tajemnicza i symboliczna masoneria

Jak już wcześniej pisałam wolnomularstwo opiera się na rozbudowanym systemie znaków i  symboli. Jak piszą Kazimierz Marjan Morawski i Włodzimiesz Moszczyński, sens masonerji i kierunek w którym idzie jej praca, tworzą „tajna naukę”, której wyrazem jest symbolika. Dalej możemy przeczytać, że kto chce dobrze zrozumieć istotę masonerji, musi ją (tę symbolikę) dokładnie znać i brać pod uwagę. W  symbolice rozwija masonerja swą najgłębszą istotę, podobnie jak Kościół w swej dogmatyce; w niej pulsuje jej prawdziwe życie wewnętrzne Królewskiej Sztuki. Treść duchowa masonerji ukryta jest w jej symbolice. Przez stopniowe wyjaśnianie symboli otrzymuje mason „wtajemniczenie” w „tajną naukę”. „Wtajemniczenie” to jest w  każdym stopniu coraz głębsze i osiąga swą pełnię na szczytach hierarchji masońskiej.

Wszystko w masonerii jest symboliczne.

Masonerie trzech pierwszych stopni zwykło się nazywać masonerią symboliczną, w odróżnieniu od innej, która jest masonerią stopni filozoficznych.

Symbol, według Mackeya, jest wizerunkiem dostępnym dla zmysłów używanym do wyrażenia znaczenia ukrytego lecz analogicznego. Jednak ten wizerunek jest jedynie umowny, tzn., że ma tylko odniesienie umowne uzgodnione umownie między tymi, którzy go używają w jakimś znaczeniu. Dlatego nie jest możliwe, aby ten, który nie zna tego uzgodnienia zdał sobie sprawę z jego znaczenia.

Siedziba lóż liberalnych w Warszawie

Wolnomularstwo to stowarzyszenie tajne*, dzięki swym symbolom pełni funkcję zasłony zakrywającej je przed oczyma niepowołanych. Masoni, wstępując do loży, przysięgali nie zdradzać żadnych tajemnic loży. Wstępujący do lóż angielskich początkowo przysięgali wedle takiego tekstu:

           „Ja (tu następuje imię i nazwisko) człowiek wolny i dorosły, który ukończył już lat dwadzieścia jeden, nie powodowany namowami przyjaciół ani nie przekupiony i nie kierujący się żadnymi niegodziwymi motywami, dobrowolnie zgłaszam chęć poznania wolnomularskich tajemnic. Kieruje mną dobra sława jaka cieszy się zakon oraz pragnę wiedzy. Oświadczam, że zachowam poznane tajemnice i  gorliwie przestrzegać będę wszystkich starodawnych zasad i zwyczajów Zakonu.”

Adepci niektórych osiemnastowiecznych lóż rosyjskich przysięgali krótko:

„Przysięgam, że pierwej usiekać się dam, niźli wyjawię najmniejszy okruch tajemnicy stowarzyszenia naszego.”

Polacy wtajemniczani w arkana „sztuki” w działającej w Warszawie loży „Cnotliwy Sarmata” składali pisemnie taką uroczystą przysięgę:

       ” Obliguje się pod honorem i poczciwością, iż w Zgromadzenie Wolnych Mularzy wchodząc wszystkie ich prawa, obyczaje i zwyczaje zachować będę i zechcę, posłuszeństwo powinne przełożonym jak najściślej zachowywać będę i sekretów powierzonych nie wydam, ten zaś skrypt honorem i  poczciwością moją zaręczam.”

Taką przysięgę składał także Mozart przy wstąpieniu do loży. Czy zatem został ukarany za ujawnienie tajemnic w swojej operze?

Jak pisze Tadeusz Cegielski, jedna z  legend towarzyszących przedwczesnej śmierci Mozarta głosi, że kompozytor zamordowany został przez lożowych współbraci za ujawnienie w operze Czarodziejski flet tajemnych rytuałów wolnomularskich. Ten wyjątkowo absurdalny pomysł, zrodzony w kręgach przeciwników masonerii, bierze przecież początek z okoliczności jak najbardziej autentycznych.

Tadeusz Cegielski, pokazujący fartuszek wolnomularski**

Wolnomularski charakter „pierwszej prawdziwej opery” – jak określił Czarodziejski flet Beethoven – dostrzeżony został bardzo wcześnie. W 1794 rok Ludwig von Batzko, na łamach „Journal des Luxusund der Moden”, interpretował arcydzieło Mozarta w duchu Sztuki Królewskiej jako wyraz walki pomiędzy Światłem i  Ciemnościami. Czasopismo austriackich wolnomularzy, „Wiener Journal für Freymaurer” pisało o analogiach pomiędzy misteriami egipskimi i wolnomularskimi, a  wykształcona publiczność nie mogła nie kojarzyć zawartych tu opisów z akcją Czarodziejskiego fletu. W opinii wielu współczesnych libretto opery było rodzajem „opowieści z kluczem”.

*Obecnie, jak pisze Tadeusz Cegielski w Sekretach Masonów, loże masońskie nie są organizacjami tajnymi. W krajach, w których działają, podlegają ogólnym przepisom o organizacjach społecznych lub religijnych.

**Wolnomularz, nigdy nie powinien/nie pokaże się profanowi w swoim stroju wolnomularskim

Źródło:

  1. Morawski Kazimierz Marian, Moszczyński Włodzimierz, Co to jest masonerja, Skład Główny w  Księgarni A. Prabuckiego, Warszawa 1939, s.16.
  2. Rodriguez Jose Maria Caro, Wolnomularstwo i jego tajemnice, 1992, s. 53-54.
  3. Nasierowski Tadeusz, Wolnomularstwo bez tajemnic, Warszawa 1996, s. 42.
  4. Siewierski Jerzy, Dzieci wdowy, czyli opowieści masońskie, Wydawnictwo Warsztat Specjalny, Milanówek 1992, s. 25-26.
  5. Cegielski Tadeusz , Czy Czarodziejski flet jest operą masońską ?, „Ars Regia” 2007-2008, 10/17, s. 132-134.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *