Tajemnice Masonów – część 4

Brat Wolfgang

Wolfgang Mozart złożył swoją kandydaturę do loży 1 listopada 1784 roku. Obrzęd wtajemniczenia kompozytora odbył się 14 grudnia, w  niewielkiej loży „Pod Dobroczynnością”, która pracowała w siedzibie swojej wielkiej siostry, loży „Pod Prawdziwą Jednością”, która z kolei była filią ważnej i  wpływowej loży „Pod Nowo Zwieńczoną Nadzieją”. Miała ona swoją siedzibę miała w domu „ZumrothenKrebsen” nr 464, przy Kienmarkt.

Obrzęd wstąpienia do Wolnomularstwa  przeszedł z  zakonnikiem Wenzelem Summerem, co znów pokazuje, że rozporządzenia Papieża nie były przestrzegane, jak i to, że religię katolicką można było pogodzić z masonerią. Masoni przyjmowali w swe szeregi ludzi związanych z kościołem, o  ile byli głęboko tolerancyjni i nie zamierzali głosić w loży swojej wiary.

Czcigodnym Mistrzem, który przekazywał Mozartowi światło był baron Otto von Gemmingen.

Jak przebiegał obrzęd przyjęcia Mozarta do loży?

Nie zachowały się żadne dokumenty z tego wydarzenia, jednak możemy wnioskjować, iż jak każdy przeszedł on niezwykły rytuał wtajemniczenia. Szczegółowo samym rytuałem i jego symboliką zajmę się w kolejnych częściach.

Mozart musiał być „masonem namiętnym i z przekonania”, gdyż szybko awansował na wyższe stopnie w hierarchii wolnomularskiej.

Już 7 stycznia 1785 Ignaz von Born nadał mu stopień czeladnika. Dokładnej daty osiągnięcia przez kompozytora stopnia mistrza nie znamy, niemniej jednak musiało to się odbyć przed 22 kwietnia, bowiem na uroczystości wtajemniczenia swojego ojca Leopolda Mozarta i nadaniu mu stopnia mistrza, Wolfgang był obecny, a mógł w niej uczestniczyć tylko ten, kto sam posiadał stopień mistrza.

Wolfgang Amadeusz Mozart wprowadził do masonerii nie tylko swego ojca, który był zagorzałym katolikiem, ale także (11 lutego 1875) kompozytora Franza Josepha Haydna. Nie był on jednak tak zaangażowanym masonem, jak jego przyjaciel. Uzyskał on tylko stopień ucznia i od chwili przyjęcia go nigdy nie był czynnym członkiem żadnej Loży i nie skomponował dla braci ani jednego dzieła „wolnomularskiego”.

Joseph Haydn

Dary dla Wolnomularstwa

Pominąwszy fakt, iż Mozart przyczynił się do wstąpienia do loży swojego ojca oraz Haydna należy podkreślić, iż niewątpliwie największym darem kompozytora dla tej organizacji była jego twórczość. Pierwszym utworem napisanym przez Mozarta specjalnie na potrzeby jego loży była pieśń Podróż Czeladnika (Gesellenreise) (KV 468), wykonana 26 marca 1785 roku[7], z  okazji awansu kompozytora na drugi stopień wtajemniczenia. Była to solowa pieśń z  towarzyszeniem organów. Joseph Franz Ratschky był autorem słów, które bez wątpienia można uznać za manifestację poglądów wolnomularskich:

Wy, co wstępujecie na nowy stopień poznania,

śmiało kroczcie swoją ścieżką i wiedzcie, że jest to droga do Mądrości.

tylko człowiek wytrwały może się zbliżyć do źródła Światła.

Pielgrzymi, wyruszając w drogę, zabierajcie ze sobą błogosławieństwo braci.

Oby nigdy nie opuszczała was ostrożność,

a waszymi krokami kierowało pragnienie władzy.

Ćwiczcie swój sąd i nigdy nie działajcie w stanie zaślepienia.

Podróż przez życie jest rzeczywiście niełatwa,

ale jakże wspaniała nagroda czeka na wędrowca,

który potrafi mądrze ją wykorzystać.

Szczęśliwy, kto kiedyś będzie mógł sobie powiedzieć ›› Światło oświetla mi drogę.

 

W lipcu 1785 roku powstało dzieło zwane Masońską muzyką żałobną (KV 277). Jest to najważniejsze, najbardziej tajemnicze i sprawiające badaczom najwięcej problemów dzieło masońskie Mozarta, znane również jako Muzyka dla mistrza. Przez długi czas sądzono, iż utwór ten napisany został dla uczczenia pamięci dwóch zmarłych braci. Osobiste poszukiwania Jacqa Christiana oraz badania Philippe’a A. Autexiera wykazały, że dzieło to, napisane pierwotnie na chór, a dopiero potem przerobione na orkiestrę, uświetniało najważniejszą dla wolnomularzy część uroczystości wyniesienia na stopień mistrza weneckiego wolnomularza Carla Königa, któremu inkwizycja zamknęła lożę. To niezwykłe dzieło, które wywoływało u słuchaczy najpierw lęk przed śmiercią, a potem otwierało przed nimi drzwi do wielkich misteriów, opowiadało o zabójstwie Hirama i jego zmartwychwstaniu w czasie rodzenia się nowego mistrza wolnomularskiego.

W dorobku Wolfganga Mozarta znajdziemy jeszcze wiele utworów masońskich, między innymi pieśni z 1786 roku zatytułowane Na otwarcie zgromadzenia loży (KV 483) oraz Na zamknięcie zgromadzenia loży (KV 484), które niestety nie zachowały się. W czasie, w którym powstały te utwory, napisał Mozart także Adiago na dwa basethorny i fagot F-dur (KV 410) oraz Adiago na dwa klarnety, dwa basethorny i klarnet basowy B-dur (KV 411), których wolnomularski charakter nie ulega wątpliwości. Kolejnymi dziełami w  dorobku masońskim Mozarta są Mała kantata niemiecka (KV 619) – utwór skomponowany „ku czci Stwórcy niezmierzonego wszechświata” do słów masońskiego pedagoga Franza-Heinricha Ziegenhagena; pieśń Zostawiam cię, ukochana, bądź zdrowa! mówi oczywiście o loży, i była dedykowana braciom w Pradze, którym już zapowiedział premierę swego największego dzieła wolnomularskiego. Ostatnim dziełem masońskim napisanym przez Mozarta była kantata Głośno oznajmiajcie naszą radość (KV 623), która została zaprezentowana 18  listopada 1791 roku, w dniu w którym Wolfgang ostatni raz uczestniczył w  zgromadzeniu loży. Co ciekawe Mozart ukończył ją trzy dni przed zebraniem, co oznacza, że pisał ją w  czasie, kiedy miał tworzyć, zdaniem wielu swoje największe dzieło – Requiem. Oznacza to, że wolnomularstwo było dla niego bardzo ważne. Wiemy również, że Mozart marzył o  założeniu własnej loży „DieGrotte”.

Widzimy więc, że Wolfgang Mozart jest przykładem dobrego, zaangażowanego w  życie loży masona. Szczególnie świadczy o tym jego twórczość, w  której na każdym kroku możemy spotkać ślady idei wolnomularskich. Niestety wiele z dzieł napisanych na potrzeby adeptów sztuki królewskiej zostało zniszczonych lub zaginęło. Niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że największym dziełem wolnomularskim w dorobku Mozarta jest Czarodziejski flet.

Wśród muzykologów, zwłaszcza tych związanych z masonerią, toczy się spór o  tzw. testament Mozarta. Z jednej strony próbuje się wykazać, że Requiem świadczy o  powrocie Mozarta do idei Boga chrześcijańskiego i do duchowości katolickiej, z drugiej zaś dowodzi się, że kantata masońska KV 623 jest jego ostatnim dziełem i zawiera ostateczne wyznanie wiary wolnomularza.

Ale czy, nie można połączyć Chrześcijaństwa z Wolnomularstwem? Można, a Mozart jest tego najlepszym przykładem…

Źródło:

  • Wagner Guy, Brat Mozart. Wolnomularstwo w osiemnastowiecznym Wiedniu. Królewska sztuka i jej wpływ na życie i twórczość wielkiego kompozytora. Legenda, mit, rzeczywistość, Wyd. URAEUS, Gdynia 2001.
  • Einstein Alfred, Człowiek i dzieło, wyd. Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 1983.
  • Jacq Christian, Brat Ognia [w:] Mozart, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008.
  • Jacq Christian, Syn Światła [w:] Mozart, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008.
  • Jacq Christian, Ulubieniec Izydy [w:] Mozart, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008.
  • Krzysztof Skwierczyński, Brat Mozart. [online], [dostęp: 15.02.2015r.]. Dostępny w World Wide Web:http://trubadur.pl/archiwum-trubadura/biul-10/brat-mozart

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *