Tajemnice Masonów cz. 2

„Wolnomularz bez fartuszka”

W tej części przedstawię drogę Mozarta ku loży masońskiej.

Targane licznymi wojnami i prześladowaniami (także religijnymi) państwa europejskie oraz ich kolonie chętnie przyswoiły sobie idee masońskie. Na przykład w  Anglii, gdzie narodziło się wolnomularstwo, loża była jedynym miejscem, gdzie na zasadzie całkowitej równości nawiązać mogli przyjazny dialog ludzie rozdzieleni przez odmienne religie, wrogie sobie opcje polityczne. Przynależni do różnych stanów, klas społecznych i  zawodów.

Nic więc dziwnego, iż Wolfgang Amadeusz Mozart, który cały czas szukał swego miejsca we Wiedniu chętnie wstąpił do loży wolnomularskiej „Pod Dobroczynnością”. A było to 14 grudnia 1784 roku. Zachwycony nie tylko ideami, które wyznawali masoni, ale także faktem przynależności do grupy, której członkami byli najznakomitsi i najbardziej wpływowi przedstawicie arystokracji, Mozart stał się jednym z najbardziej aktywnych wolnomularzy w historii. Nim jednak przejdę do dnia, w którym kompozytor przystąpił do adeptów „sztuki królewskiej” chciałabym zaznaczyć, iż z masonerią zetknął się już wiele lat wcześniej.

Na początku grudnia 1767 roku podczas jednego z licznych tournée Mozarta po Europie, jedenastoletni Wolfgang zachorował na tyfus plamisty. W Ołomuńcu na Morawach leczył go doktor Joseph Wolff, który był wolnomularzem. Po wyzdrowieniu Mozart napisał muzykę do pieśni Do radości (An die Freude, KV 53). Charakter owego poematu jest wyraźnie wolnomularski:

O radości, królowo mędrców,

którzy z przystrojonymi w kwiaty głowami

grają na twoją cześć na złotych lirach,

spokojni wśród srożącej się wokół niegodziwości,

usłuchaj mnie z wysokości swojego tronu.

Należy zatem uznać go za pierwszy utwór wolnomularski Mozarta, za jego pierwszy kontakt w ogóle z wolnomularstwem, chociaż ani on sam, ani jego ojciec nie mieli wówczas pojęcia o rzeczywistych praktykach i wartościach masońskich.

Portret 14-letniego Mozarta wykonany w Weronie w roku 1770 przez Saveria dalla Rosę (1745–1821)

Kolejnym niewątpliwie wolnomularskim utworem Mozarta jest Thamos (KV 345), który był komponowany w latach 1773-1779.  Autorem dramatu opublikowanego w 1773 roku jest Thobias Philipp von Gebler, wicekanclerz czeskiej kancelarii w Wiedniu, z  zamiłowania pisarz i członek wolnomularstwa. Akcja utworu dzieje się w  Egipcie. Wielkiemu mistrzowi  wtajemniczonych  Setosowi, który oddaje cześć słońcu – symbolowi twórczej potęgi – uprowadzono córkę, kapłankę gwiazdy dziennej. Zakochany w  niej Thamos musi uratować ją z rąk duchów ciemności, które chcą zniszczyć wtajemniczonych. Nie jest trudno nawet zwykłemu profanowi zauważyć, że tematyka i  konstrukcja postaci nawiązują do ideałów „braci w fartuszkach”. W muzyce skomponowanej przez Mozarta wielu badaczy dostrzega zapowiedź Czarodziejskiego fletu. Jest to jego kolejny krok ku świątyni i wtajemniczeniu.

Seramida, która niestety nie zachowała się do naszych czasów, do której Mozart napisał muzykę, to kolejny dialog kompozytora z wolnomularstwem. Autorem libretta jest Otto von Gemmingen, który zawarł w swym dziele wątki zaczerpnięte z dramatów wolnomularza Woltera. Można stąd wnioskować, iż Mozart był już wówczas „wolnomularzem bez fartuszka”, człowiekiem opowiadającym się za ideami „wolności, równości i braterstwa”.

Źródło:

Siewierski Jerzy, Dzieci wdowy, Wydawnictwo Warsztat Specjalny, Milanówek 1992.

Jacq Christian, Wielki Czarodziej [w:] Mozart, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008.

Wagner Guy, Brat Mozart. Wolnomularstwo w osiemnastowiecznym Wiedniu. Królewska sztuka i jej wpływ na życie i twórczość wielkiego kompozytora. Legenda, mit, rzeczywistość, Wyd. URAEUS, Gdynia 2001

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *