Symetryczne miasto – Wiedeń cz. 2

dnia

W wyniku kilku spontanicznych decyzji znaleźliśmy się w Wiedniu. W stosunku do tego miasta można używać wielu epitetów – jest majestatyczne, barwne, wielokulturowe, ale mi w pamięci utkwi jako symetryczne. 

Godzinę przed świtem dotarliśmy do Wiednia. Było jeszcze ciemno, a my po kilkugodzinnej podróży jeszcze zaspani. Postanowiliśmy przeczekać chociaż godzinkę w poczekalni i obudzić nasze umysły i ciała. Jeszcze raz przejrzeliśmy przewodnik i mapę i postanowiliśmy zwiedzić dworzec, by bez zbędnych problemów zorientować się w tej przestrzeni. Po wstępnym rekonesansie wypiliśmy herbatę w McDonaldzie i w drogę.

20170228_050023 ed.jpg
Foto: Archiwum prywatne/ Wien Hauptbahnhof

Wyruszyliśmy około godziny 7, a na dworzec wróciliśmy po godzinie 20. Wynika z tego, że przez 13 godzin spacerowaliśmy po mieście. Z racji, że nasza podróż trwała jeden dzień ograniczyliśmy się do zwiedzania centrum miasta otoczonego reprezentacyjnym bulwarem zwanym Ringstraße, z małymi wyjątkami.

20170228_093603ed okolice placu Schwarzenbergplatz
Okolice Placu Schwarzenbergplatz

Bardzo lubię swobodne spacerowanie po mieście, najchętniej nie używałabym mapy, a jedynie intuicji. Niestety nie jest to dobre rozwiązanie jeśli na zwiedzenie miasta ma się tylko kilkanaście godzin. Udało nam się jednak wypracować kompromis – najważniejsze było dotarcie do centrum, później mapa była jedynie dodatkiem. Naszym założeniem od początku było zwiedzanie miasta ‚od zewnątrz’. Interesowała nas architektura, piękny place i parki oraz ogólny wygląd współczesnego Wiednia oraz ludzie, jak wygląda ich codzienne życie.

Doszliśmy do wniosku, że liczne muzea wiedeńskie pozostawimy sobie na kolejną wyprawę do tego miasta, ponieważ ograniczał nas czas. Oferta muzealna jaką posiada Wiedeń jest ogromna i tak naprawdę potrzeba wówczas kilku dobrych dni, aby zwiedzić z satysfakcją chociaż te sztandarowe pozycje jak np. muzea na Belwederze, Muzeum Historii Sztuki i Muzeum Przyrodnicze, Albertina czy muzea w Hofburgu.

 

 

W dalszej części tekstu postaram się Wam zaprezentować jak wyglądała nasza wycieczka okiem aparatu fotograficznego. Miejsc, które odwiedziliśmy było tak wiele, że z powodów czysto praktycznych nie będę opisywać Wam każdego zabytku z osobna. Takie informacje można znaleźć w każdym przewodniku po mieście czy chociażby Wikipedii.

20170228_094900ed
Kościół św. Karola Bromeusza
20170228_103413ed
Plac św. Karola Bromeusza

Jak wyglądała nasza podróż po mieście? Otóż dzięki mapie dotarliśmy do centrum a tak zdaliśmy się już na naszą intuicje. Wiedeń ma tak zbudowane śródmieście, że zachęca do freestylowych spacerów i to się sprawdza. Swobodne zwiedzanie pozwala czasami na odnalezienie urzekających miejsc, których nie znajdzie się w żadnych z przewodników. Tak było też w naszym przypadku, ale o tym w następnej części.

20170228_110426ed
Katedra św. Sczepana

Postaram się Wam pokazać pierwszą część naszej wycieczki. Będzie tu wszystko to co udało nam się zobaczyć do godziny 12. 😉

Co zrobiło na mnie największe wrażenie? Nie wiem! Nie umiem zdecydować. Zachwycającym miejsc było tak wiele, że trudno wybrać coś najbardziej wartościowego. Oczywiście tak jak się spodziewałam ogromne wrażenie zrobiła na mnie Katedra św. Szczepana.

Uwielbiam przebywać w miejscach, które mają duszę, gdzie czuję obecność tych ludzi sprzed setek lat. Za każdym razem gdy znajduje się w jakiejś wiekowej budowli, wyobrażam sobie, że po tej podłodze, po której ja teraz chodzę, kiedyś stąpali tam ludzie z innej epoki. Zastanawiam się wtedy jak żyli, co czuli przychodząc do świątyni, jakie mieli codzienne zmartwienia i co ich bawiło. To jest fascynujące i własnie to poczułam w Katedrze św. Szczepana.

20170228_113242ed
W tle kościół św Pawła

Przemierzając jedną z uliczek w centrum miasta zauważyliśmy pokaźną, zieloną kopułę. Podążyliśmy w jej kierunku. Był to Kościół św. Pawła. Z zewnątrz  raczej skromny, ale w środku krył prawdziwe skarby. W kościół ten wpisuje się w barkową formułę przepychu, złota i blasku. W tym otoczeniu łatwo sobie wyobrazić wiernych przybywających na mszę, którzy oszołomieni widokami złota, licznymi zdobieniami, obrazami, figurami, ołtarzami siedzieli z otwartymi ustami przez całą ceremonie. Podobne wrażenie i na mnie wywarł Kościół św. Piotra.

20170228_114200ed
Kościół św. Piotra

Podobnie piękny i równie niepozorny z zewnątrz jest Kościół Franciszkanów, który znajduje się nieopodal Kościoła św. Piotra. Tutaj główną rolę grało piękne sklepienie i poboczne ogromne ołtarze.

Na naszej trasie znalazł się także Hofburg. Tego punktu wycieczki nie mogło zabraknąć. Niestety w czasie gdy tam przebywaliśmy, liczne budynki były poddawane renowacji i oblepione siatkami ochronnymi. Nie to jednak jest najważniejsze. Przemierzając kompleks warto mieć świadomość, że od XIII wieku przebywali tu władcy państwa, wszelkie rozkazy, intrygi i romanse odbywały się w tym własnie miejscu.

Wybiło południe. Tutaj skończymy tą część opowieści. W następnym tekście trochę czasu poświecimy na zapuszczenie się w wąskie uliczki Wiednia.

PS. Mam nadzieję, że zauważyliście sumetrię w fo

PS. Tutaj znajdziecie poprzedni wpis na temat Wiednia.

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *