Stylistyczne kataklizmy – Fiat Multipla II

Architekci designu odpowiedzialni za pierwszą wersję parostatku połączonego z akwarium, najwidoczniej wrócili z odwyku i postanowili wprowadzić kilka poprawek. 

Wróciwszy do deski kreślarskiej chyba jeszcze dopadał ich syndrom odstawienia, ale bliższa rzeczywistości będzie wizja, jakoby to dział kreatywny pod przymusem ekonomistów był zmuszony wykorzystać starą budę, co zaowocowało tym, że pod przykrywką nowego modelu – mamy facelifting. Z jednej strony się nie dziwię, bo po co ładować hajs w taki projekt, skoro wiedzieli o tym wszyscy, że nie da się uratować tego modelu, bez znaczących zmian konstrukcyjnych.

Lift multipli polegał na podłączeniu kroplówki witaminowej i poskładaniu nowej twarzy i tyłka, co wyszło no niezbyt efekciarsko, ani stylowo, ani nawet ładnie. Za to II generacja stała się bardziej… nudna. I nie tylko dlatego, że nie zmieniono kompletnie nic w gamie silnikowej, w której próżno szukać było czegoś co pozwoli Ci szybko uciec z miejsca naśmiewania się z Twojego samochodu. Nic z tych rzeczy. Cokolwiek byś nie wybrał, jesteś skazany na mozolne toczenie się z widokiem roześmianych twarzy za oknem.

5661aa66f80f0a9635177a1a
Foto: autocentrum.pl

To prawda, pierwsza wersja tego tatamobile jest wręcz epicko paskudna. Może z powodzeniem występować w horrorach, ale jednego nie można jej odmówić. Była na wskroś kontrowersyjna. O pierwszej generacji krążą legendy. Wzorują się na niej po dziś dzień celebryci, głosząc dumnie w swoich pustych głowach „Nie ważne co mówią, ważne żeby mówili”. Natomiast w wydaniu od 2004 roku dostajemy Freddy Kruegera z założoną maską normalnego faceta. Można też użyć porównania do solidnie wytapetowanej nastolatki ze sporych rozmiarów problemami natury młodzieńczej. Obie te historie łączy próba zamaskowania swojej wizualnej dyskusyjności. Ten parszywiec był produkowany aż do 2010 roku, co byłoby niezłym wyczynem, ale nie jest. Po prostu była tak nudna, że zapomnieli nawet o tym, że ją produkują.

5661aa68f80f0a9635177a26
Foto: autocentrum.pl

A co dokładnie się zmieniło? Zniknął bezzębny uśmiech wołający o pomoc. Zezowate spojrzenie z dodatkową parą oczu na czole. Dupę też próbowali ratować, ale stać ich było na nowe lampy i znaczek na klapie. Wodogłowie pozostało. Nawet nie poszła pobiegać tylko wsadzili ją w leginsy w panterkę i liczyli na to, że nikt nie zauważy wylewającego się smalcu. Jedno za to się nie zmieniło, wnętrze. Jest równie pogmatwane i bez grama finezji od początku produkcji. Patrzę na tą deskę rozdzielczą i nie potrafię zrozumieć co autor miał na myśli. To wygląda jak wielki lep na muchy, do którego poprzyklejały się jakieś elementy wyposażenia.

5661aa3bf80f0a9635177906
Foto: autocentrum.pl

Możemy za to Freddym jechać w 6 osób. 3 z przodu (co jest rzadko spotykane w osobówkach) i 3 z tyłu, chociaż nie wiem czy znajdziecie chociaż jedną, która do niego wsiądzie. Nawet autostopowicze chowają kartony z napisami miejscowości widząc nadjeżdżającą z naprzeciwka multiplę. Dla pewności, że się nie zatrzyma, skaczą do rowu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *