Stylistyczne kataklizmy #2 – Opel Vectra C

Patrząc na owoc pracy General Motors i Opla (GM miał tę markę pod swymi skrzydłami), można popaść w zadumę. Skąd wziął się pomysł na wyrzeźbienie z autobusu nowego modelu przy pomocy tasaka? Ponieważ z tego rodzaju bryłą mamy do czynienia, będąc w bezpośrednim kontakcie wzrokowym z Oplem Vectrą C.

11665208855_7c46cf1b05_k
Foto: flicker.com

Nadwozie jest surowe, stonowane i wizualnie bardzo masywne. Swego rodzaju cywilna wersja pojazdu opancerzonego. Oczy wyciągnięte z Hondy Prelude V generacji i poddane liftingowi patrzą na nas tępo w nadziei na zasiłek dla niepełnosprawnych samochodów z porażeniem mózgowym, chociaż niepełnosprawna nie jest patrząc po gamie silnikowej. W tej materii mamy cały wachlarz możliwości. Począwszy od 12 jednostek benzynowych o rozpiętościach od 100 konnego motoru 1.6l do najmocniejszego 211 konnego V6 o pojemności 3.2l. Kończywszy na 9 jednostkach diesla o rozpiętości mocowej od 100 KM w silniku 1.9 CDTI Ecotec do najmocniejszej 184 konnego V6 o pojemności 3 litrów.

Sytuację pod względem stylistycznym(przed liftingiem) ratuje wersja liftback, która przypomina ojca obecnego trendu na czterodrzwiowe coupe. Linia dachu bardzo ładnie poprowadzona w stronę bagażnika zmniejsza go optycznie i to diametralnie, dodając mu opływowości. Inaczej jest z wersją sedan, która przypomina napompowane, stare volvo. Natomiast kombi to po prostu karawana. Wół roboczy w którego bagażniku zmieścimy pół miasta.

4550201627_6a3f573399_b
Foto: flicker.com

Wnętrze przypominające pokój biurowy na kółkach z początku XXI wieku, mówi nam podświadomie, że liczy się tylko i wyłącznie użyteczność i prostota. Jest więc tak prosto, jak to tylko możliwe. Kokpit jest na wskroś przesiąknięty amerykańską tandetą i dbałością o nierobienie deski rozdzielczej z choćby odrobiną wyrafinowania, finezji czy czegokolwiek, co jest kojarzone ze stylem. Mamy na pokładzie listwę przebiegającą wesoło przez środek deski rozdzielczej, która w poprzednim wcieleniu (patrząc na kształt i rozmiar) zapewne była listwą podłogową wyeksmitowaną z mieszkania.

8176779563_fb697dfbd1_b
Foto: flicker.com

Równie dobrze mogli powycinać w sztachecie dziury na nawiewy i elektronikę, a następnie przybić taką deskę gwoździami i wstawić kółko do skręcania. Przynajmniej kierowca miałby do czynienia z prawdziwym drewnem. Jedyny puls we wnętrzu to trójramienna kierownica, która dosyć dobrze trzyma się w dłoniach i prezentuje usportowiony charakter, którego w całej reszcie samochodu nie ma.

Inaczej sytuacja wygląda po roku 2005, kiedy to masywne biurko zostało poddane liftingowi. Nomen omen, solidnemu. Stary przód zostaje zwolniony na poczet tego, który przypomina ogólną stylistykę całej gamy modelowej Opla. Vectra C zrzuca starą skórę i ewidentnie pięknieje. W takiej specyfikacji w wersji liftback można się zakochać, ale tylko w tej wersji i pod warunkiem, że mamy coś ciekawego pod maską, ponieważ w przeciwnym wypadku nasz entuzjazm ostudzi toporne wnętrze, które nie zostało wysłane do salonu piękności.

11665220295_8155ce057d_b
Foto: flicker.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *