Stranger Things z rozmachem

1 dzień, 5 milionów dolarów i ponad 30 sekund materiału. Te wartości opisują zwiastun drugiego sezonu Stranger Things. Serialu, którego premierę zapowiedziano na Halloween 2017.

66-0
Źródło: Netflix

Zwiastun zdecydowanie działa, jest bardzo intensywny. Choć nie ukrywam, że miałem pewne obawy, to z wypiekami na twarzy go oglądałem. Wyłania się z niego jeszcze mocniejszy i mroczniejszy obraz. Więcej lat ’80, więcej przemocy i więcej transgresji. Z przeróżnych plotek wiemy, że w historii będzie roczny przeskok czasowy, pojawią się nowi bohaterowie oraz najprawdopodobniej zobaczymy Jedenastkę, czego o Barb niestety nie można powiedzieć. Z kolei Upside Down nie wpłynęło dobrze na tych, którzy się w niej znaleźli…

W przeciągu zaledwie jednego dnia, trailer obejrzano na YouTubie prawie 10 milionów razy. Niełatwo stwierdzić ile odsłon było w telewizji czy Netflixie, ale pieniądze nań wydane mówią same przez się. Zwiastun wyszedł podczas amerykańskich rozgrywek futbolowych, czyli Super Bowl 2017. Za jego transmisję zapłacono 5 milionów dolarów, co  wynika z zasad rządzących telewizją. Szacuje się, że 111 milionów ludzi ogląda tegoroczne mecze, a zeszłoroczne igrzyska przyciągnęły przed odbiorniki 170 milionów widzów. A zatem z rozmachem.

Screen_Shot_2017_02_05_at_6.19.37_PM.png
Źródło: Netflix

Podążając za opinią z Forbesa, zaskakujące jest to, że Netflix mógłby wyrzucić byle co, ponieważ termin jest odległy – Halloween 2017. Zgadzam się, że zapewne chodzi o zwiększenie audytorium, co zresztą zaobserwowałem na Facebooku – znajomi piszący pod owym zwiastunem: „Rzeczywiście muszę to obejrzeć”. Mam nadzieję, że nie są to opłacane trolle czy agitatorzy Netflixu. Trailer nic nie zdradza – względem tych, co nie widzieli – a eksperyment twórców zapewne się powiedzie. Obyśmy dożyli przyszłej jesieni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *