Stephen King – Paranoik z Maine

Ten tekst jest kontynuacją serii. najwięksi powojenni pisarze. Tutaj możesz się zapoznać z poprzednimi częściami serii.

Trudno myśleć o Stephenie Kingu w kategoriach czysto pisarskich, ponieważ jest to marketingowiec doskonały. Istny kombajn do zbierania pieniędzy. Jego najsłabsze książki sprzedają się w milionach egzemplarzy. Trudno też znaleźć jakieś jego dzieło, które nie zostało przełożone na wielki ekran. King to dla wielu Bóg, najlepszy pisarz grozy od czasów Lovecrafta, dla innych jest hochsztapler z głową do robienia interesów. Jak jest naprawdę?

Stephen King urodził się w 1947r. w Portland w stanie Maine. Jak większość pisarzy miał ciężkie dzieciństwo. Ojciec szybko opuścił rodzinę Kingów, a matka ledwo wiązała koniec z końcem. Stephen natomiast wykazywał się sporą elokwencją i pomysłowością, co skutkowało pierwszymi próbami pisarskimi w wczesnym wieku szkolnym. Pierwsza jego książka – Carrie została wydana w 1974. King miał wtedy zaledwie 27 lat.

King szybko stał się młodym talentem literatury grozy. Doceniono jego umiejętności budowania nastroju i szukanie strasznego absurdu w sytuacjach dnia codziennego. Już w 1976r.  Carrie została przeniesiona na kinowe ekrany przez Briana de Palmę.  Film do dnia dzisiejszego jest klasykiem.

Kadr z filmu Carrie. FOTO: IMDb

Autor Lśnienia od 1974r. nie zwolnił ani na moment tempa. Co roku fani mogą cieszyć się z nowego wydawnictwa sygnowanej nazwiskiem Kinga.  Amerykanin pod tym względem może przypominać maszynę do pisania, by nie powiedzieć dosadniej zwyczajnego wyrobnika. Ale nie tutaj pies jest pogrzebany.

Każdy fan Stephena musi przyznać, że pisarz jest powtarzalny. Motywy, charaktery postaci, sytuacje, zachowania wszystko to powtarza się u Kinga. Największą jego wadą jest brak umiejętności w tonowaniu swojej historii. Jeżeli w powieści trafi się psychopata, to będzie on psychopatą do granic możliwości. Natomiast jeżeli pojawi się postać pozytywna to będzie ona w stanie największej apokalipsy ściągnąć kotka z drzewa. Wbrew pozorom u współczesnego mistrza grozy nie ma odcieni szarości. Jest tylko dojmująca biel i wszędobylska czerń.

Coś jednak za coś. King żeruje na naszych najbardziej prymitywnych lękach. To właśnie one napędzają karierę barda grozy. Dlatego jego książki są tak czytelne. W końcu jesteśmy jednostkami, które formują społeczeństwo. Więc na głównej mierze straszy nas to co sąsiada za drzwi. Dlatego postacie u Kinga są szare. Bo są nami. Nie potrzebujemy tutaj skomplikowanego portretu psychologicznego, potrzebujemy kogoś kto będzie nam przypominał w ogólnej mierze naszego: kolegę, członka rodziny, wroga, albo i nas samych w sytuacji ekstremalnego zagrożenia.

Autograf Stephena Kinga. FOTO: rareandsigned.com

Stephen pisał jednak nie tylko horrory. Jego najambitniejszą próbą wyjścia poza jego ulubiony gatunek jest Bastion. Ponad 1000-stronicowa epopeja o końcu świata naznaczonym chrześcijańskimi motywami dobra i zła. Jest to też moja ulubiona książka Kinga. To właśnie tutaj możemy najbardziej zaobserwować jak proza pisarza jest bardzo blisko naszego świata i problemów które go nawiedzają. Inny przykład to dystopijny Wielki marsz, który zdaje się przewidywać prawdę która napędza przemysł rozrywkowy. Przekaz tej powieści jest coraz bardziej aktualny.

Kinga czytają i ekranizują wszyscy. Jest to pisarz ikona. Zakładam że co dziesiąta osoba na ulicy skojarzyła by jego osobę. Jest to niewiarygodne, gdyż w dobie zanikania zwyczaju czytania, King sprzedaje książki w hurtowych ilościach.  Ta opisana wyżej umiejętność zajścia nam za skórę i rozorania tych największych lęków jest najważniejszą bronią pisarza, a raczej psychologa strachu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *