Split – dwadzieścia trzy twarze Kevina

Trudno wymienić reżysera, który budziłby równie skrajne emocje co M. Night Shyamalan. Po wyreżyserowaniu Szóstego zmysłu i Niezniszczalnego widzowie byli zachwyceni, krytycy określali go jako „nowego Stevena Spielberga” i przewidywali wspaniałą karierę.

To bardzo dobre wrażenie popsuły kolejne filmy – Znaki i Osada. Zebrały one bardzo mieszane opinie, a późniejsze Zdarzenia, Kobieta w błękitnej wodzie, Ostatni władca wiatru czy 1000 lat po ziemi spotkały się z miażdżącą krytyką z każdej możliwej strony. Chyba wszyscy postawili kreskę na karierze reżysera. Na szczęście teraz jesteśmy świadkami pewnej rehabilitacji, do kin wszedł jego najnowszy film Split.

Trzy zaprzyjaźnione nastoletnie dziewczyny zostają uprowadzone i zamknięte w piwnicy. Porywaczem jest Kevin, mężczyzna bardzo nietypowy, albowiem w jego ciele znajdują się 23 różne osobowości.

mv5bnzq2mzi5mdy2of5bml5banbnxkftztgwnde2mdy1ote-_v1_sy1000_cr0015521000_al_
Foto: imdb

Więcej informacji na temat fabuły lepiej nie zdradzać, ponieważ jest to film pokroju „im mniej wiesz o fabule, tym lepiej”. M. Night Shyamalan sięga po różne schematy, znane głównie z dreszczowców i tworzy z nich coś całkiem oryginalnego. Przebieg fabuły nie jest łatwy do przewidzenia, reżyser serwuje nam angażującą zabawę konwencją – łączy thriller z dramatem psychologicznym, czarną komedią, nawet z horrorem (zwłaszcza w ostatnim akcie). Podobnie jak w poprzednich filmach reżysera nie należy spodziewać się historii w 100% realistycznej. Nawet jeżeli większość jest potraktowana dosyć poważnie, to czuć w tym pewną groteskę, a nawet komiksowość.

Głównym bohaterem jest Kevin grany przez Jamesa McAvoa. Jest to postać bardzo intrygująca i wielowymiarowa. W każdej chwili kontrolę nad jego ciałem może przejąć jedna z wielu osobowości – niezwykle różnych od siebie i barwnych. Aktor w zależności od osoby „siedzącej” w Kevinie zmienia nie tylko charakter, ale także ubiór, sposób mówienia i poruszania się. Potraf wzbudzić wszelkie możliwe emocje. W zależności od osobowości może być zabawny, straszny, odpychający, sympatyczny itd. Rola niezwykle wymagająca, aktor spisał się rewelacyjnie. Choćby dla tej kreacji warto obejrzeć film. Drugą najważniejszą i najciekawszą postacią jest Casey, jedna z uprowadzonych dziewczyn, grana przez Anyae Taylor-Joy. Jest najbardziej skryta, zamknięta w sobie, posiada trudną przeszłością. Aktorka gra najsubtelniej ze wszystkich co idealnie pasuje do granej postaci. Reszta dziewczyn jest dosyć nijaka, zepchnięta na dalszy plan.

mv5bmje4nzq5mtyxmf5bml5banbnxkftztgwmte2mdy1ote-_v1_sy1000_cr0015521000_al_
Foto: imdb

Split jest zdecydowanie skromniejszą od poprzednich produkcją Shyamalana (nie licząc Wizyty). Większość akcji rozgrywa się we wspomnianej piwnicy, znalazło się też parę wątków toczących się na powierzchni. Dosyć często przeskakujemy między nimi, znikąd pojawiają się retrospekcje, co niestety psuje tempo filmu. Przynajmniej połowa tych scen jest zbędną ekspozycją. Jak to u reżysera bywa dużo tutaj szarży i mało subtelnych rozwiązań. Niektóre sceny, które w zamyśle miały być poważne, szokujące, albo skłaniające do refleksji są zbyt przerysowane. Zdarzają się też błędy logiczne, zwłaszcza w zachowaniach zniewolonych bohaterek. Shyamalan powiela te same wady, ale na szczęście nie są one aż tak rażące jak ostatnio. Od strony technicznej prezentuje się lepiej niż dobrze – bardzo klimatyczne ujęcia (autora zdjęć do Coś za mną chodzi), oraz ścieżka dźwiękowa autentycznie przyprawiająca o dreszcze.

Split chociaż nadal powtarza błędy reżysera, jest jednak wyraźnym krokiem w dobrym kierunku. Film przerysowany i pełen nieścisłości, ale mimo wszystko wciągający, emocjonujący i świetnie zagrany.

Ocena: 7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *