Co się stało ze Special One?

Nie tak dawno temu zastanawialiśmy się czy The Special One odczaruje złą passę United. Mimo początkowych sukcesów, wydaje się, że nie. Obecny sezon to z pewnością policzek dla fanów Czerwonych Diabłów…

Złośliwi mogliby powiedzieć, że United znajduje się w podobnym kryzysie od czasu odejścia sir Alexa Fergussona. I rzeczywiście po złożeniu jego rezygnacji morale całego zespołu wyraźnie podupadło. Jednak od tego czasu minęły lata, a sama kadra klubu w niczym nie przypomina ówczesnej. Wydawało się, że sławny Portugalczyk dopiął swego. Klub zdobył w zeszłym sezonie Ligę Europy i z optymizmem spoglądał w przyszłość. Sezon się zaczął, i momentalnie dlań skończył. Obecnie Fani żądają dymisji, klub nie ma szans na nic poza FA Cup, a i sami zawodnicy powoli zdają się wykruszać. Co zawiodło?

Kadra

Jasne, łatwo zrzucić niepowodzenie na „niekompetentnych” piłkarzy. Jednak mam tutaj na myśli coś innego. Oglądając mecze United ciężko oprzeć się wrażeniu że Special One buduje zespół w oparciu o chaos. Piłkarze pochodzą z różnych środowisk, mają różne doświadczenie, różną kulturę grania, a mimo to wciskani są obok siebie. Przykładowo linię obrony często tworzą doświadczeni Valencia, Young i Smalling. Trio to choć zdecydowanie nie najlepsze z racji wieloletniej gry dobrze się rozumie. Nie wiedzieć czemu uzupełnione ono zostało młodym Lindelofem. Szwed nijak nie pasuje do tej koncepcji będąc nieopierzonym młodzikiem wychowanym z dala od angielskiej piłki. W tej formacji doskwiera także brak nowoczesnych obrońców – Smalling i Valencia to przyzwoici, doświadczeni gracze, ale wciąż wydają się niedopasowani do nowoczesnego stylu gry drużyn Mourinho. W każdej formacji widać nie pasujący element układanki.

Obecna kadra United - fot. Manchester United
Obecna kadra United – fot. Manchester United

Ustawienie

A właściwie brak nominalnego ustawienia. Obecny United to poligon doświadczalny przeróżnych ustawień i formacji taktycznych. Znajdziemy tutaj ustawienia orbitujące wokół klasycznego 4-3-3 jak i takie odbiegające w stronę 4-1-4-1. To nie wpływa korzystnie na grę młodszych „Diabłów” a i starsi mogą czuć się nieco wybici. Oczywiście całkowita stagnacja jest kolejną skrajnością, ale sytuacja w której w 4 ostatnich meczach United widujemy notabene 4 różne warianty ustawienia może wyglądać niepokojąco. Taka zmiana ustawień to także spora rotacja składem. Właściwie jedynymi punktami stałymi wydają się być De Gea, Lukaku, Valencia oraz Matić. Bardzo przyzwoicie, ale nawet oni wobec ciągle rotowanego zespołu i układu nie są w stanie grać optymalnie.

Wielkie gwiazdy

Gdy sprowadzasz do zespołu gwiazdy światowego formatu dajesz do zrozumienia, że liczysz na masę tytułów i nie akceptujesz półśrodków. Wydawać by się zatem mogło, że kadra w której znajdziemy nazwiska pokroju Lukaku, De Gea, Sanchez, Pogba czy Zlatan to murowany faworyt do zwycięstw. Tak się jednak nie dzieje. Tego sezonowa gra United to festiwal przeciętności. Gdyby nie fenomenalna dyspozycji De Gei w większości spotkań fani śmiało mogliby drżeć o wynik niemal każdego spotkania. Co zatem z resztą? Zlatan zmaga się z kontuzją. Lukaku wyraźnie nie odnajduje się na boisku – oczywiście regularnie notuje on bramki, ale w jego grze brak charakterystycznej iskry, zdaje się ona być wymuszona, jak gra reszty zespołu. Pogba natomiast sprawia wrażenie bycia przejętym jedynie swoją fryzurą. Ta, w przeciwieństwie do postawy Francuza na boisku zawsze jest olśniewająca. Nie wiadomo czy to ostatnie zrywy młodzieńczego chimeryzmu czy nieumiejętność sprostania presji, ale ostatnimi czasy Paul jest cieniem nawet swoich początków w United. Sanchez to z kolei przykład najciekawszy. Ewidentne zgniłe jabłko, które to najwyraźniej tak skoncentrowało się na sumce wpływającej co tydzień na konto, że nie potrafi błyszczeć jak w czasach gry w Arsenalu.

Alexis świeżo po transferze - fot. Manchester United
Alexis świeżo po transferze – fot. Manchester United

Sam Special One

Nie sposób nie pomyśleć, że najsolidniejszym gwoździem do trumny Jose Mourinho jest on sam. Trener ma nieciekawe usposobienie – lubi prowokować, zaczepiać, obrzucać wyzwiskami tych, którzy posiadają inną wizję zespołu czy czynić z konkretnego piłkarza kozła ofiarnego. To jeszcze bardziej obniża morale zespołu, a i  nie pomga w rozwoju Luke’owi Shawowi, który obwiniany jest o wszystko. W takiej atmosferze z rosnącym niezadowoleniem fanów i w mało efektownym systemie gry zwyczajnie ciężko jest pracować. Może pora na zmianę szkoleniowca?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *