Relacja z koncertu Camping Hill

dnia

W wtorek wieczorem mieliśmy okazję posłuchać na żywo zespołu Camping Hill. Występ ten potwierdził ich status jednego z zdolniejszych młodych wielkopolskich zespołów.

Poznańska Meskalina zapełniła się, aby posłuchać dobrego Rock’n’rolla. Nie zawiedli się. Camping Hill zapewnił publiczności godzinny rozgrzewający set, który był istnym ładunkiem emocji i energii. Tego nam potrzeba w majowy zimny wieczór.

Kwintet z Śremu wystąpił w osłabieniu z powodu absencji saksofonisty, nie przeszkodziło im to jednak w zagraniu rewelacyjnego koncertu. Największym plusem zespołu jest doskonały kontakt z publicznością. Nawet osoby, które znalazły się w pubie przypadkowo, już po kilku minutach tupały w rytm utworów Camping Hill. Energia, którą zespół emanuje z sceny przekłada się na widownię.

IMG_2099
FOTO Marzena Bloch

Autentyczną frajdę sprawiało podglądanie radości muzyków. Widać w nich pasje i rzemiosło muzyczne, ale nigdy nie przesłaniają one radości z grania. Prawdziwą przyjemnością jest widzieć skoki, podrygiwania i tańce chłopaków. Podczas występu aż chce się do nich dołączyć

Jeżeli chodzi o wspomniany warsztat techniczny jest więcej niż dobrze. Słychać doskonałe zgranie chłopaków. Liczne godziny prób znajdują przełożenie w ambitnym mariażu cięższego popowego grania z spokojniejszym indie rockiem. Pomimo swojego stone rockowego pochodzenia Camping Hill potrafią uraczyć widzów całkiem niezłą balladą, która pozwala słuchaczom złapać chwilę oddechu.

Koncert promujący EP-kę Syreny okazał się być czym więcej niż przysłowiowym koncertem do kotleta. Kwintet ma znacznie ambitniejsze plany niż zapełnianie pubów. Co najważniejsze widać to i słychać na scenie. Jeżeli w Waszym mieście zagości Camping Hill, nie siedźcie w domu. Nie pożałujecie.

IMG_2221
FOTO Marzena Bloch

Wywiad z Camping Hill

Recenzja EP-ki Syreny

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *