Relacja z koncertu Izzy and the Black Trees, Smash i Camping Hill

W ubiegły piątek mieliśmy okazję posłuchać naprawdę dobrych koncertów, lokalnych wielkopolskich zespołów.  Dla tych, którzy nie odwiedzili poznańskiej Minogi, przygotowałem małą relację z tego muzycznego przedsięwzięcia.

Wieczór otworzyli Izzy and the Black Tress, którzy zaprezentowali interesującą mieszankę: indie rocka, post punku i slowcore’u. Zanurzeni w eterycznej muzycznej oprawie zespół kołysał publiczność i sprawdził się idealnie jako koncert otwierający całe widowisko.  Izzy and the Black Tress nie śpieszyli się i perfekcyjnie egzekwowali swoje muzyczne dream popowe założenia.

W trakcie koncertu zespół przypomniał mi, dlaczego tak bardzo lubię Beach House. Ich brzmienie to  właśnie mieszanka popularnego duetu i wczesnych kompozycji PJ Harvey. Zresztą wokalistka ma całkiem podobną manierę. Kwartet nie wydaje się jednak zamknięty na muzyczne inspiracje i większość wszystkie  gitarowych sztuczek można znaleźć w ich piosenkach.

FOTO: Rocker Photo

SMASH był drugim zespołem, który miałem okazję posłuchać w piątkowy wieczór. Ich koncert w porównaniu do poprzedniego był muzycznym zwrotem o 180 stopni. Otóż po sennych kołysankach muzycy zaprezentowali mocne stone-rockowe brzmienie. Energicznego koncertu słuchało się świetnie. Plusem były zabawne interakcje na scenie pomiędzy chłopakami z zespołu. Pomagało to zmniejszać dystans do publiczności.

Jak już wspomniałem, nazwa SMASH zobowiązuje i muzycy dostarczyli mocnego rockowego kopa. W ich muzyce słychać inspiracje między innymi Queens of the Stone Age. Podobnie jak sławniejsi koledzy po fachu SMASH łączy delikatne popowe brzmienie z brutalną chwytliwą repetycją. Brzmi to więcej niż dobrze.

Foto: Rocker Photo

Wieczór zamknęli Camping Hill, którzy jak to mają w zwyczaju, porwali publikę do tańca. Charyzma młodych muzyków, jak zwykle była nie do przecenienia. Zespół zaprezentował między innymi nowy singiel – Ciemności kres (którego teledysk możecie zobaczyć tutaj). Oprócz nowego materiału śremski sekstet zagrał swoje The Best Of i zaprezentował większość swoich hitów.

Camping Hill po raz kolejny udowodnili, że mają potencjał na zdobycie polskich list przebojów. Ich szerokie spektrum indie-rockowych inspiracji sięga od The Strokes, aż po Arctic Monkeys (do czego  otwarcie się zresztą przyznają). W połączeniu ze swojskością i polskim ironicznym humorem w tekstach zespół może w przyszłości stać się gwiazdą polskiej sceny pop rockowej.

Foto: Rocker Photo

W piątkowy wieczór po raz kolejny przekonałem się o tym, iż czasem warto odpuścić koncert znanego artysty i posłuchać młodych, mniej nieznanych zespołów. Polecam zrobić Wam to samo. Tymczasem  poniżej podaję linki, gdzie szerzej możecie zapoznać się z muzyką SMASH, Izzy and the Black Tress oraz Camping Hill. Naprawdę warto!

Izzy and the Black Trees

SMASH

Camping Hill

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *