Ranking filmów o superbohaterach 2016

To był wyjątkowy rok dla fanów komiksów o superbohaterach. Nigdy nie było tylu głośnych, długo oczekiwanych adaptacji komiksów w ciągu tych 365 dni. W związku z tym sporządziłem subiektywny ranking filmów o herosach – od najgorszych do najlepszych.

teenage-mutant-ninja-turtles-out-of-the-shadows-turtles
Źródło: newmediarockstars.com

 7. Wojownicze Żółwie Ninja: Wyjście z Cienia

Dwa lata po nędznym reboocie powstał sequel. Nikt nie czekałbym na ten film, gdyby nie interesujące dla fanów zapowiedzi – po raz pierwszy na dużym ekranie pojawić się miał m.in.: Krang, Bebop i Rocksteady, poprawiono również wizerunek Shreddera i Klanu Stopy. Jak wyszło? To praktycznie ten sam film co w 2014 roku, tylko z dużą większą ilością odniesień i fanserwisu. Nadal jest to płytkie, puste kino pełen nachalnego efekciarstwa, infantylnego humoru, drewnianej gry aktorskiej (ludzkich bohaterów), absurdów i dziur fabularnych. Jedyne co zasługuje na małe uznanie to pewien szacunek twórców do materiału źródłowego, dobrze zaadaptowane „nie-ludzkie” postacie. Tytułowe Żółwie, Bebop, Rocksteady, czy Krang wzbudzają trochę sympatii, a sceny akcji z nimi mogą dostarczyć odrobinę frajdy. Nie zmienia to faktu, że przypaść do gustu może tylko dzieciom i widzom wychowanych na Żółwiach Ninja.

maxresdefault
Źródło: YouTube

6. Legion Samobójców

Pomysł na film wydawał się świetny – elitarny oddział złożony z złoczyńców wykonujący dla rządu brudną robotę. Dołóżmy do tego utalentowanego reżysera, świetną obsadę i sukces mamy gwarantowany, prawda? Niestety, kiedy film już był praktycznie skończony, nagle wkroczyli producenci z zupełnie inną wizją i wymusili masę zmian. W krótkim czasie przerobiono scenariusz, wprowadzono masę dokrętek i zamieniono montażystów. Całe zamieszanie odbiło się na jakości produkcji. Scenariusz jest pozbawiony sensu, pełen niekonsekwencji i dziur, efekty wizualne rażą sztucznością, antagoniści to kompletna żenada, a sceny akcji nudzą. Film, który pierwotnie miał być mroczną historią o psychopatach, został na siłę przerobiony w kolejną komedię o sympatycznej gromadce ratującej świat. Największym bólem jest jednak montaż, przez który Legion Samobójców nie przypomina nawet filmu fabularnego, tylko teledysk trwający ponad dwie godziny – jeden, wielki chaos. Jest jednak parę zalet. Obsada częściowo spisała się dobrze, szczególnie Will Smith i Margot Robbie. Znalazło się kilka ciekawych i barwnych postaci, nieźle napisanych dialogów, oraz odniesień do komiksów i uniwersum DC. Nie jest to może najgorszy film tego roku jak niektórzy twierdzą, ale na pewno najbardziej rozczarowujący.

X-Men Costumes.png
Źródło: ComicBookMovie.com

 

 5. X-Men: Apocalypse

Najnowszy film Bryana Singera jest przykładem wyczerpania materiału. Seria X-Men trwa już 16 lat i nadal powielany jest ten sam przestarzały styl, ciągnięte są niemal te same wątki, a ilość nieścisłości i odstępstw od komiksów wzrasta. Nie jest to widowisko tak niedorzeczne jak w powyższych przypadkach, tylko sztampowe, przewidywalne i pozbawione ikry. Wszystko wygląda jak sprzed 15 lat – zaczynając na podejściu do adaptowaniu komiksów, kończąc na efektach specjalnych. Szumnie zapowiadany złoczyńca, Apocalypse, wygląda tutaj jakby uciekł z planu Power Rangers.  Film nadrabia nieco świetną obsadą. Michael Fassbender, czy James McAvoy nadal podchodzą do ról z pełną powagą, Even Peters jako Quicksilver jest jednym z najfajniejszych comic reliefów tego roku, a nowi aktorzy w rolach Cyclopsa, Jean Grey, Storm, czy Nigtclawrera spisali się naprawdę nieźle. Jest też parę sekwencji, które potrafią dostarczyć frajdy. X-Men: Apocalypse mało kogo zawiedzie, czy zaskoczy , bo jest po prostu kolejnym, zbędnym odcinkiem najdłuższej „telenoweli” w historii adaptacji komiksów.

batman-v-superman-trinity.png
Źródło: Kusi na Kulture

4.Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych blockbusterów, wyklęty przez wielu krytyków i fanów. Zgadzam się, że scenariusz nie ma większego sensu. Cała intryga szyta grubymi nićmi, motywacje bohaterów niezrozumiałe, dialogi sztuczne, a charaktery postaci kompletnie odbiegają od komiksowych pierwowzorów. Podstawowym problemem są wygórowane ambicje twórców. Próbowano zaledwie jednym filmem stworzyć kontynuację Człowieka ze Stali, nowy film z Batmanem, crossover, oraz zapowiedź Ligii Sprawiedliwości. Za dużo tutaj wątków, postaci, zapowiedzi – przerost formy nad treścią. Jakby ktoś próbował połączyć kilka filmów w jeden. Są jednak i dobre strony. Batman v Superman w przeciwieństwie do powyższych filmów jest autentycznym widowiskiem – z spektakularnymi efektami, świetną choreografią walk, niezwykle dopracowanymi zdjęciami. Charakterologia postaci zawodzi, ale nie sami aktorzy  – Ben Afleck jest bardzo dobrym Batmanem, Henry Cavill Supermanem, a Gal Gadot jako Wonder Woman zapowiada się interesująco. Film w wersji kinowej zajął by niższe miejsce, przez nędzny montaż i absurdalną ilość nieścisłości. Na szczęście wyszła wersja Ultimate Edition, która jest nieco spójniejsza i sensowniejsza.

doctor-strange-movie-benedict-cumberbatch1
Źródło: Screen Rant

3. Doktor Strange

W przeciwieństwie do konkurencji z wytwórni DC/WB, Doktor Strange jest bezpiecznym, mało oryginalnym, ale za to kompletnym, sensownym i satysfakcjonującym popkorniakiem. Historia jest prosta, przewidywalna, ale trzyma się kupy i potrafi zaangażować. Obsada po raz kolejny świetnie się spisała. Bennedict Cumberbatch jest stworzony do roli Doktora Strangea – wszystkie charakterystyczne cechy aktora pasują. Reszta obsady, jak np. Tilda Swinton również wypadał naprawdę solidnie. Film zajął by pierwsze miejsce w dziedzinie efektów specjalnych. To świetne widowisko – sceny akcji są niepowtarzalne, a wszelkiego rodzaju wizje, czy równoległe wymiary bardzo kreatywne. Wprowadzono parę istotnych zmian względem komiksów (jak np. zamienienie Starożytnego na Starożytną), ale zachowano najważniejsze elementy, z tytułową postacią na czele. Ton jest praktycznie ten sam co w większości filmów Marvela – mix akcji i humoru. Każdy, kto czerpał przyjemność z ostatnich produkcji studia, będzie bawił się znakomicie.

ca3-9
Źródło: IndieWire

2. Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów

Najnowszy Kapitan Ameryka jest wszystkim, czym Batman v Superman chciał być. Również obserwujemy starcie między superbohaterami, ale tym razem ma ono większy sens i znaczenie. Bohaterowie posiadają różne osobowości i ideały. W tym filmie poznajemy członków Avengers z bardziej ludzkiej strony – niedoskonałych, pełnych słabości, dzięki czemu przejmujemy się ich losem. Znakomite sceny akcji , fani komiksów poczują się jak dzieci na widok tylu ikonicznych dla Marvela postaci w jednym filmie. Nadal dostarcza dużą dawkę humoru (niektóre gagi naprawdę udane), ale dla przeciwwagi mamy też sporo trafionego dramatu, a nawet mroku. Bohaterowie muszą rozliczyć się z własnych błędów, przyjdą zmiany, na jaw wyjdą sekrety, które na stałe zmienią relacje między nimi. Wątki z poprzednich filmów są znakomicie pociągnięte, postacie rozwijają się. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to rozczarowująca postać złoczyńcy, pewne nieścisłości, a przede wszystkim hermetyczność. Zrozumienie i zaangażowanie się we wszystkie wątki, wymaga już niestety znajomość kinowego uniwersum Marvela.

Deadpool-2-osierocony-przez-rezysera.jpg
Źródło: Antyradio

 1. Deadpool

Za Deadpoola odpowiedzialne było to samo studio, które wyprodukowało X-Men: Apocalypse, ale o dziwo jest jego kompletnym przeciwieństwem. To przede wszystkim świeże, oryginalne podejście do kina superbohaterkisego – postmodernistyczne, skierowane do starszych widzów, wsparte skromnym budżetem, koncentrujące się na głównym bohaterze i dialogach. Całe show tworzy Ryana Reynolds w roli głównej. On nie gra Deadpoola, on nim się stał. W przeciwieństwie do Legionu Samobójców, to autentyczny antybohater jakiego brakowało w kinie – potrafi bez problemu, z osobistych pobudek i z przyjemnością zabić setkę ludzi. Jest brutalny, wulgarny, niezrównoważony, ale również pełen ludzkich odruchów, dzięki czemu wzbudza nietypową sympatię. To prawdopodobnie najwierniej zaadaptowana postać w historii komiksów o super bohaterach. Film jest najeżony dowcipami, nawiązaniami które trafią do każdego fana komiksów i filmów superbohaterskich. Sceny akcji, czy efekty mimo iż zrealizowane z mniejszym rozmachem, spisują się znakomicie. Reszta obsady spisała się dobrze, niektóre postacie również potrafią skutecznie rozbawić. Deadpool wśród wszystkich wymienionych wyżej filmów posiada w sobie najwięcej serca. Serca do materiału źródłowego i jego fanów – nie idzie na kompromisy, nie stara się pogodzić wszystkich. Autentyczny film tworzony przez fanów, dla fanów.

One Comment Add yours

  1. Kasia napisał(a):

    Bardzo dobry ranking. Zgadzam się z kolejnością filmów. „ Deadpool” zasłużył na pierwsze miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *