Ranking filmów o superbohaterach 2018

Kolejny rok pełen superbohaterów za nami i jak co roku przygotowałem ranking. Przypominam, że pod uwagę biorę produkcje kinowe oraz, że jest to wyłącznie moja subiektywna lista, z którą nie musicie się zgadzać.

Foto: Spider’s Web

Miejsce 10. Venom

Sony po raz kolejny zapracowało na swoją kiepską reputację. Venoma spotkał podobny los co serię Niesamowity Spider-Man – film był tworzony pośpiesznie, w bólach i bez wyraźnego kierunku, w rezultacie czego wyszedł bajzel. Film nie wie, czy woli pójść bardziej w stronę klasycznego kina superbohaterskiego, pastiszu, czy body horroru. Fabuła, mimo banalnego założenia, i tak jest pełna dziur i absurdów. Nawet technicznie nie zachwyca – efekty specjalne (poza designem Venoma) często kuleją, sceny akcji wyglądają nudno i kiczowato. Jedyne, co tak naprawdę się spisuje, to charyzmatyczny Tom Hardy w podwójnej roli. Miało być epickie widowisko, ale wyszedł film klasy B, z którego można się trochę pośmiać.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: Filmweb

Miejsce 9. Ant-Man i Osa

Musiało do tego dojść. Marvel po serii wielkich sukcesów zalicza spory spadek jakości. Pierwszy Ant-Man był miłym zaskoczeniem – zabawną komedią z elementami heist movie z bardzo sympatycznymi bohaterami. W drugiej części niby jest podobnie, z wyjątkiem scenariusza, na którego brakowało pomysłu. Historia ogranicza się do uganiania się za zwykłym McGuffinem, jakikolwiek konflikt jest wciśnięty na siłę, a żarty szybko się powtarzają. Nic do niczego nie prowadzi, bohaterowie niczego się nie uczą, złoczyńcy są płascy. Zdarza się parę udanych dowcipów i scen akcji, ale wszystko mogliśmy już widzieć w zwiastunach. Niestety, jeden z najgorszych filmów w dorobku MCU.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: Digital Trends

Miejsce 8. Czarna Pantera

Przechodzimy teraz do bardziej wartościowej produkcji Marvela. Czarna Pantera to ważny filmy dla wielu Afroamerykanów – pierwszy superbohaterski tworzony przez czarnoskórych, poruszający problematykę czarnoskórych i w większości złożona z czarnoskórej obsady. To historia czerpiąca wyraźne inspiracje z szekspirowskiego dramatu, ale jednocześnie porusza wiele współczesnych problemów społeczno-politycznych. Czarna Pantera to także ciekawie wykreowany świat Wakandy oraz bohaterowie drugoplanowi z antagonistą na czele. Niestety, ale nie sprawiają dobrego wrażenia walory rozrywkowe, czyli podstawy blockbustera. Mimo 200-milionowego budżetu efekty wyglądają wyjątkowo sztucznie, scenom akcji brakuje polotu, a humor wydaje się już całkowicie wymuszony. A wisienką na torcie jest główny bohater, któremu zwyczajnie brakuje charyzmy. Czarna Pantera może jest ważnym filmem, ale niekoniecznie dobrym.

Foto: Animation World Network

Miejsce 7. Iniemamocni 2

Pierwsi Iniemamocni byli niesamowicie dojrzałą, ponadczasową historią obalającą mit superbohatera. Pokazywała trykociarzy jako zwyczajnych ludzi, zmagających się z problemami takimi, jak: kryzys wieku średniego, zdrada małżeńska, wychowanie dzieci i utrzymanie rodziny. Film skończył się w ciekawym punkcie, który otwierał wiele możliwości. Iniemamocni 2 niestety nie wykorzystali żadnej z nich, a tylko cofnęli się do statusu quo z jedynki. Złoczyńca cierpi na problem współczesnych antagonistów Disneya/Pixara – polega tylko na kiepskim plot twist, nie budzi żadnych emocji. Poza tym otrzymujemy wszystko, za co polubiliśmy pierwszą część – bohaterowie, ich problemy osobiste i interakcje nadal dobrze się spisują. Na dodatek porusza parę ciekawych tematów, jak np. rola kobiet i mężczyzn we współczesnym świecie. Sceny akcji prezentują się rewelacyjnie, oprawa graficzna jest prześliczna, a humor bawi. Mimo wad fani powinni dobrze się bawić.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: Spider’s Web

Miejsce 6. Batman Ninja

Na kolejnym miejscu adaptacja komiksu DC.  Bardzo nietypowa, bo prosto z Dalekiego Wschodu. Batman Ninja to szalony jak jazda bez trzymanki po najróżniejszych japońskich tropach i najdziwniejszy pastisz Batmana, jaki mógł powstać. To rollercoaster, który nie zwalnia ani na chwilę, dostarczając coraz bardziej zabawne i absurdalne pomysły. Film nie idzie na żadne kompromisy, nie przejmuje się kanonem, realizmem, powagą i po prostu idzie przed siebie. Co chwilę bawi się narracją, stylami animacji i konwencją, skacząc od kina samurajskiego po gry visual novels. Batman Ninja to śliczny spektakl z niesamowitą choreografią walk, epickimi bataliami oraz oryginalną oprawą graficzną. Nie ma żadnych ambicji – niczego ważnego nie chce powiedzieć, a historia jest tylko pretekstem do czystej, bezkompromisowej rozrywki.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: Zwierz Popkulturalny

Miejsce 5. Deadpool 2

Pierwszy Deadpool był powiewem świeżości w świecie pełnym bezpiecznych filmów superhero.  Niekonwencjonalny, wyśmiewający schematy, odważny, ale przedstawiający też angażujący dramat Wadea Wilsona. Drugiej części brakuje już tego powiewu świeżości, jednak cała reszta przewyższa jedynkę. Lepszy warsztat, zdjęcia, muzyka, choreografia walk i przede wszystkim humor, jeszcze bardziej przełamujący czwartą ścianę. Sama fabuła również jest ciekawsza, jednocześnie zabawnie nawiązująca do klasyki kina akcji oraz jeszcze dogłębniej poruszająca dramat głównego bohatera (ponownie doskonale odegranego prze Ryana Reynoldsa).

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: antyradio.pl

Miejsce 4. Młodzi Tytani: Akcja! Film

Rok temu zachwycałem się filmem Lego Batman. Byłem pewien, że długo będę musiał czekać na kolejną tak zabawną parodię – myliłem się. Młodzi Tytani: Akcja! Film to komedia, która bawi na każdym kroku, co chwilę zaskakując elementami wyśmiewającymi uniwersum DC, popkulturę, a nawet całą branżę kina superbohaterskiego. Co powiecie na historię o tym, jak to złoczyńca próbuje przejąć władzę nad światem za pomocą blockbusterów o superbohaterach? Albo na Supermana mówiącego głosem Nicolasa Cage’a? To zaledwie czubek góry lodowej. Cała komediowa otoczka zamknięta jest w prostej, ale uroczej historii przyjaźni i sensu bycia superbohaterem. Nie zrażajcie się stylem animacji ani złą sławą serialu, tylko obejrzyjcie Młodych Tytanów.

Foto: Variety

Miejsce 3. Aquaman

Uniwersum DC w końcu zakończyło złą passę. Aquaman to film, na którego fani czekali od dawna. Dostarczający dużo frajdy, z bardzo charyzmatycznym bohaterem oraz z fantastyczną oprawą wizualną. Dzieło Jamesa Wana to niesamowity spektakl pełen świetnie zaaranżowanych scen akcji, epickich batalii, pomysłowo wykreowanych światów i potworów. Od współczesnego kina superbohaterskiego więcej tu jednak estetyki lat 80 łączącej elementy space opery, sword&sorcery i kina nowej przygody. Niczego nowego nie odkrywa, historia jest prosta, ale to wciąż jeden z najładniejszych i najbardziej rozrywkowych filmów ubiegłego roku.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: disney.pl

Miejsce 2. Avengers: Wojna bez Granic

Pierwsza część Avengers była na swój sposób przełomowym filmem, bo łączącym niespotykaną dotąd ilość bohaterów. To jednak nic w porównaniu do Wojny bez Granic, w której nagromadzenie superherosów jest imponujące. Jeszcze większe wrażenie robi gracja z jaką duet reżyserów i scenarzystów – bracia Russo – ogarnęli takie nagromadzenie postaci. Film nie upada pod ciężarem wątków, ponieważ wszystko łączy się dzięki postaci Thanosa, jednego z najlepiej wykreowanych złoczyńców w historii adaptacji komiksów. Avengers: Wojna bez Granic to wspaniałe widowisko, w którym czujemy autentyczną stawkę, co w dużej mierze jest zasługą świetnie zagranych i napisanych bohaterów. No i pozostaje jeszcze jedno z najlepszych zakończeń blockbusterów ostatnich lat – szokujące, odważne, zamykające historię i doskonale nastawiające na sequel.

Sprawdź naszą recenzję.

Foto: CNet

Miejsce 1. Spider-Man: Uniwersum

Filmem od Sony rozpocząłem mój ranking i filmem Sony go zakończę. Zabawnie się złożyło, że Spider-Man: Uniwersum jest niejako kompilacją elementów wszystkich wymienionych wyżej tytułów. Mamy tu jednocześnie drużynę barwnych bohaterów, którzy wchodzą w ciekawe interakcje między sobą, świetny pastisz pełen nawiązań do popkultury, śliczne widowisko utrzymane w stylowej animacji, angażujący dramat rodzinny poruszający temat tożsamości i kryzysu wieku średniego, a nawet bohatera wywodzącego się ze środowiska Afroamerykanów. Spider-Man Uniwersum nie tylko dostarcza ogromnej dawki rozrywki i angażuje emocjonalnie, ale też opowiada wartościową, niebanalną historię pełną oryginalnych pomysłów. To także najlepsze podsumowanie postaci Człowieka Pająka, całej ideologii za nim stojącej i wartości, jakie powinien nieść.

Sprawdź naszą recenzję.

Podsumowanie

To był świetny rok, pod pewnymi względami nawet przełomowy. Przełomowy w kwestii emancypacji mniejszości rasowej, budowania uniwersum oraz adaptowania komiksów w formie filmów animowanych. Poziom wielu produkcji był tak wyrównany, że ilekroć wracałem do rankingu, zmieniałem nieco kolejność.

W ubiegłym roku pisałem o premierach filmów na 2018 roku. Niestety, ale część wymienionych pozycji została przeniesiona na 2019 rok, który również zapowiada się ciekawie. W tym roku premierę miał już Glass, czekają na nas jeszcze: Kapitan Marvel (8 marca), Shazam! (5 kwietnia), Hellboy (12 kwietnia), Avengers: Koniec gry (25 kwietnia), X-Men: Mroczna Phoenix (6 czerwca), Spider-Man: Daleko od domu (5 lipca), Nowi Mutanci (światowa premiera 1 sierpnia) i Joker (światowa premiera 4 października).  Wszystkie te tytuły planuję obejrzeć i omówić za rok w Rankingu filmów o superbohaterach 2019. Jaki Waszym zdaniem jest najlepszy albo najgorszy film superbohaterski 2018 roku? Premierę jakiego filmu oczekujecie najbardziej w 2019? Zachęcam do komentowania.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *