Powroty. „High as hope” Florence and the Machine

dnia

Charyzmatyczna, magiczna, hipnotyzująca, eteryczna… To zaledwie kilka epitetów, którymi można określić brytyjską artystkę Florence Welch, której muzyka porwała tysiące ludzi – ze względu na harmonikę, kolorystykę, ale też, co ważniejsze, teksty – płynące wprost z jej serca, bardzo często oparte na jej własnych przeżyciach czy eksplorujące dogłębnie jeden motyw.

fot. Tom Beard

Działanie na większą skalę zaczęło się dla niej i dla zespołu w 2009 roku i wydaniem albumu „Lungs”. Potem przyszedł czas na „Ceremonials” (2011) i „How Big, How Blue, How Beautiful” (2015). Rok 2018 (czerwiec) to długo wyczekiwany album “High as Hope”. Przedsmak płyty dały przede wszystkim dwa single – „Sky full of song” oraz „Hunger”, do których niedługo przed premierą albumu dołączył jeszcze „Big God”.

fot. Tom Beard

Z jej nowej płyty płynie do odbiorców harmonijne, oszczędne piękno, pewnego rodzaju prostota, która zdecydowanie urzeka. Wydaje mi się, że ten swoisty minimalizm pojawił się przy pracy nad „How Big, How Blue How Beautiful”, a teraz jest już dobrze ugruntowany. Już nie chodzi o widowisko, kiedy Florence szaleńczo biega po scenie, skacze, zachowuje się jak w transie… Fani zobaczyli artystkę statyczną, częściej na małych kameralnych scenach, gdzie trzyma emocje w ryzach.

Najbardziej polecam wsłuchać się w „Big God” i obejrzeć teledysk (reżyseria Autumn de Wilde) – skromny, ale bardzo emocjonalny. Florence Welch jest współautorką choreografii. Sam klip to zaledwie kilka kolorów, ruch, woda i grupa silnych kobiet.

fotos – „Big God”

Dla mnie jest jedną z niewielu wokalistek, której każdy utwór lubię – mniej lub bardziej, ale trafiają do mnie wszystkie, chętnie włączę nawet dziesiąty raz pod rząd. Zdecydowanie przyciąga, bo tworzy wokół siebie niesamowitą aurę. Zawsze jak na nią patrzę… mam wrażenie, że uczestniczę w pokazie magicznym.

Kto chciałby się przekonać na własnej skórze i dać się ponieść jej wyobraźni 15.03.2019 w Łodzi będzie koncert (High as Hope Tour). Miejsca szybko znikają, a fani tylko czekają na możliwość obsypania się od stóp do głów brokatem (na co Florence zawsze reaguje z radością) oraz założenie wianków.

Przyjdźcie i przeżyjcie coś niesamowitego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *