Popsute Taco?

dnia

Grudzień to specyficzny okres różnego rodzaju podsumowań. Zapraszam zatem czytelników do zapoznania się z moim nietypowym podsumowaniem generacji młodych artystów hip hopowych. Muzyka rap to specyficzny gatunek przeżywający swój okres rozkwitu. W związku z tym mamy do czynienia z nienaturalnym wysypem młodych talentów. Rokrocznie ujawniane nam są coraz to nowe i chciałoby się rzec, bardziej awangardowe perełki. Jednak co później?

Niestety, przemysł oraz słuchacze tęskniący za starą szkołą, obecnie ciepią na chude lata. Większość z tych pozycji ginie w zalewie nowości, które okupują rynek.  Jednak ku pokrzepieniu „awangardzistów” ostatnie lata prezentują zaskakujący popyt na to co inne, nowe i twórcze. I tak oto w dość szybkim tempie do szerszej świadomości słuchaczy przebili się choćby Medium (obecnie Tau – przyp. red.), Bisz czy najmłodszy z tego grona Meekohwhy?.

Rok 2015 oprócz wspomnianego Mikołaja był także rokiem oficjalnego debiutu „hipsterskiego rapera” – Taco Hemingwaya. Jednak w odróżnieniu od powyższej trójki Taco wydaje się doświadczać małego regresu popularności. Co za tym stoi? Z pewnością jego nietuzinkowy styl oraz monotonne flow, które mogą wywoływać efekt znudzenia u słuchacza. Czy to jednak oznacza, iż T.H się „popsuł”?

Jak mawiał klasyk – „nic bardziej mylnego”. To właśnie paradoksalnie stanowi jego siłę. Powolne, monotonne flow stanowi ciekawą próbę wyłamania się z popularnej ostatnimi laty konieczności eksperymentowania z „nawijką”.  Dość powiedzieć, iż ostatnimi czasy sukcesy świętuje inny artysta operujący podobnie jednolitym flow – Łona.

Również i w jego przypadku początkowo zarzucano mu nudność, monotonność i brak umiejętności stricte rapowych. Podobnie żartowano iż te teksty są w gruncie rzeczy mówione, nie rapowane, co oczywiście miało dowodzić rzekomych braków warsztatowych Łony czy nawet nie zrozumienia kultury, którą współtworzy. Cóż z tego wynikło? Obecnie Szczecinianin jest jedną z bardziej szanowanych postaci, a jego utwory zyskują popularność także u osób starszych niż docelowe grupy odbiorców przeciętnego rapera. To pokazuje, że teksty mimo że mówione są jednak naszpikowane mnóstwem interesujących zabiegów lingwistycznych oraz nietuzinkowej treści. Zresztą oceńcie to sami:

 

Podobne zarzuty swego czasu stawiane były Biszowi. Bydgoszczanin jednak bardzo szybko ukrócił takowe komentarze tworząc jeszcze bardziej skomplikowane i metaforyczne utwory, poruszając dużo poważniejszą tematykę i regularnie eksperymentując z formą jak i samym gatunkiem rapu. Tak jak w przypadku założyciela ekipy „Dobrzewiesz”, tak i w tym przypadku początkowe zaczepki przekuły się w wielką popularność i szacunek u słuchaczy. A także rozgłos poza branżowy. Poniżej ciekawy przykład możliwości bydgoszczanina:

 

Osobiście uwielbiam tego typu przejawy indywidualności i niecierpliwie czekam na nowości od wszystkich wymienionych w artykule „awangardzistów”. Co do Taco myślę, iż czas pokaże czy konsekwentnie będzie tworzyć monotonne utwory takie jak poniższy czy pozwoli się złamać tłumowi żadnych eksperymentów fanów. Ale to tylko ja. Opinie pozostawiam oczywiście Wam.

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *