Piłkarz widmo

Bycie kibicem FC Barcelony to w ostatnich latach ciężka sprawa. Klub ten, jak mało który spośród topu słynie z dziwnych, nieprzemyślanych transferów. Jednak wśród tych wszystkich postaci odnaleźć możemy jedną – najbardziej anonimową.

I tak oto kibic Blaugrany zapytany o transferowe niewypały ostatnich lat na jednym oddechu powie zapewne: Vermaalen, Douglas, Alex Song, Caceres, Hleb, Andre Gomes czy Dimytro Czyhrynski. Jednak nawet najbardziej zapalony kibic nie wspomni nawet o Keirrisonie. Piłkarz ten bowiem zdecydowanie zasłużył na tytuł człowieka widmo.

Wszystko zaczęło się w roku 2007 w Brazylii. Tutejsza drużyna Cortiba ma w swych szeregach prawdziwy piłkarski diament. Ten, nie mający jeszcze 20 lat na karku rozgrywa świetny sezon notując 12 trafień dla swego zespołu. Wynik godny podziwu jak na debiutancki sezon. Rok 2008 przynosi zawodnikowi 23 trafienia i transfer do Palmeiras. To sprawia, że Keirrisonem zaczynają interesować się wielkie kluby.

Po półrocznej przygodzie w Palmeiras po zawodnika zgłasza się sama Barcelona. Ten bez namysłu zostaje odsprzedany do Katalonii za oszałamiającą kwotę 14 milionów i… znika.
Okres 5 lat „spędzonych” w drużynie z Barcelony to tak naprawdę rokroczne wypożyczenia: początkowo gracza przygarnia Benfika, jednak mając w swoim składzie piłkarskie tuzy niechętnie wystawia młodziaka do gry. Ten kończy sezon z zerowym dorobkiem strzeleckim i kontuzją. Co znamienne dla jego późniejsze kariery mało, który fan „Orłów” kojarzył wówczas tę postać. Przykrość jaka go doświadczyła była o tyle większa, iż nawet podczas mistrzowskiej fety (Benfika zdobyła wówczas mistrzostwo ligi) ten był już poza Portugalią.

Jedno z niewielu zdjęć Keirrisona w Katalonii

Następna w kolejności była włoska Fiorentina. Tutaj również młody zawodnik nie zagrzał miejsca. Wystąpił on bowiem w zaledwie dziesięciu meczach, i choć ustrzelił nawet 3 bramki, bez żalu odesłano go przedwcześnie do Katalonii.

Keirrison w Fiorentinie

Pasmo upokorzeń młodego talentu trwało dalej, następnie czekał go powrót do ojczyzny. Tam Keirrison odżywa. W Santosie strzela on 10 bramek jednak zmuszony jest do powrotu do Katalonii po zakończeniu wypożyczenia. Ta bez żalu odsyła go do Palmeiras, a następnie Cortiby gdzie gra, aż do wygaśnięcia kontraktu z Blaugraną.

Mijają więc lata, a o niegdyś wielkim talencie nie pamięta już nikt. Ten po koszmarnej klapie jaką była dla niego przeprowadzka do Hiszpanii powrócił do swego macierzystego klubu walcząc z demonami przeszłości. Zawodnik nawet tam już nie olśniewał, a media nawet nie próbowały ponownie przybliżyć jego postaci. Obecnie zawodnik ten występuje w portugalskiej FC Arouca – 15 drużynie ligi zaliczając wcześniej epizod w drugiej lidze Brazylii, a nawet moment bezrobocia.

2 Comments Add yours

  1. glog pisze:

    Tekst troche niedokładny. Nie wspomniałeś o oszałamiającej liczbie meczów jaką zagrał w Barcelonie – 0.

    1. Dawid Wachowiak pisze:

      @glog: Faktycznie, wydało mi się to oczywiste, ale pominąłem tą informację. Dobrze, że czuwasz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *