Piłkarskie historie X: Potrzebny jest nam napastnik!

Rok 2001 był z pewnością wyjątkowy dla wówczas czwartoligowej drużyny angielskiej Wycombe Wanderers. Sensacyjnie bowiem dotarli oni aż do ćwierćfinału rozgrywek pucharu Anglii, gdzie podjąć mięli pierwszoligową drużynę Leicester City. 

Problemem trenera, poza teoretyczną różnicą klas obu zespołów, był… brak napastnika. Wszyscy ofensywnie usposobieni piłkarze bowiem nabawili się kontuzji, a oczywistym było, iż zagranie bez rezerwowego napastnika w takim meczu byłoby nierozsądne. Ponieważ okienko transferowe było zamknięte, budżet klubu niewielki, a przepisy dotyczące możliwości gry piłkarzy nie do obejścia (w Anglii chcąc zatrudnić nowego piłkarza w trakcie rozgrywek pucharowych, należy udowodnić, iż kandydat nie grał w ciągu sezonu w żadnym z klubów występujących w pucharze – przyp.red.) trener zdecydował się na wystawienie ogłoszenia w telegazecie.

Wśród kilkunastu kandydatów znalazł się Roy Essandoh – Irlandczyk pochodzenia ghańskiego występujący na co dzień w półamatorskich zespołach. Wobec krytycznej sytuacji zespołu zdecydowano się podpisać dwutygodniowy kontrakt z zawodnikiem umożliwiając mu w ten sposób występ w najbardziej prestiżowym spotkaniu w jego karierze.

Mimo desperacji zespołu Roy zaczął spotkanie na ławce rezerwowych, jednak w 70 minucie, przy stanie 1:1 Essandoh wbiegł na boisko, by pomóc swym kolegom. Jak się okazało decyzja ta była strzałem w dziesiątkę. Pół-zawodowiec bowiem spisywał się w spotkaniu bardzo dobrze, wieńcząc je – najważniejszym w swoje karierze – trafieniem, w 90 minucie meczu. Gol ten dał awans zespołowi i zagwarantował Irlandczykowi wieczne miejsce na kartach historii klubu.

royessandoh-800x500

moment zdobycia bramki przez Roy’a

Essandoh pozostał w klubie aż do zakończenia sezonu, nie notując jednak żadnego trafienia, by potem kontynuować karierę piłkarską w słabszych zespołach. Karierę tę zakończył w 2012 roku, w zespole Bury Town występującego na co dzień w Isthmian League (8 poziom rozgrywkowy w Anglii). Co ciekawe pracuje on obecnie jako trener personalny na Uniwersytecie Cambridge.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *