Piłkarskie historie II: Gdy amatorzy walczą z zawodowcami

Historia piłki nożnej zna wiele przypadków spotkań na różnych szczeblach, gdzie naprzeciw siebie stawały drużyny amatorów oraz zawodowców. W Europie najczęściej do sytuacji takiej dochodzi gdy w meczach reprezentacyjnych faworyci trafiają na drużyny takie jak San Marino czy Andora. Jednak o ile te mecze kończą się często zaskakująco dobrym dla słabszych drużyn wynikiem, o tyle w niektórych przypadkach różnica klas obu zespołów jest miażdżąca.

Prym w tej kategorii na szczeblu reprezentacyjnym wiodą z pewnością Igrzyska Pacyfiku, gdzie często w pierwszych rundach turnieju uczestniczą reprezentacje niezrzeszone w żadnej piłkarskiej frakcji, a sami zawodnicy często nawet regularnie nie trenują. Stąd nie dziwi fakt, iż mecze te kończą się wynikami 7:0. Jednak wynik ten jest niczym w porównaniu do wyczynu reprezentacji Mikronezji, która w 2015 roku w trzech meczach grupy eliminacyjnej mistrzostw Pacyfiku straciła… 114 bramek ( w tym 30 z reprezentacją Tahiti, 38 z Fidżi oraz „skromne” 46 z mało znaczącą reprezentacją Vanuatu).

mikronezja-2
Foto: oceaniafootball.com / Reprezentacja Mikronezji

Pozostając w temacie Oceanii podobnym „osiągnięciem” może popisać się również Amerykańskie Samoa, które w eliminacjach do Mistrzostw Świata w 2001 roku w samym tylko meczu z Australią wyjmowało piłkę z siatki aż 31 razy! Warto wspomnieć, iż w tym samym roku Australia rozbiła jeszcze pół-amatorską reprezentację Tonga „raptem” 22 bramkami.

Na szczęście dla wspomnianej wyżej Mikronezji, ma ona swoich odpowiedników na innych kontynentach. I tak w 2000 roku reprezentacja Guamu wsławiła się w historii piłki nożnej ulegając 19:0 Chinom (w el. pucharu Azji) a następnie reprezentacji Iranu (już w eliminacjach Mistrzostw Świata). By dopełnić czarę goryczy warto wspomnieć, iż ekipa ta pięć lat później ponownie spróbowała swych sił na arenie międzynarodowej. Rezultat? Utrata aż 21 goli w meczu z Koreą Północną.

O ile obecnie poziom piłkarski w Europie zdaje się być stosunkowo wyrównany, o tyle na początku XX wieku nie było to regułą. Trudno sobie wyobrazić aby obecnie reprezentacje Danii czy Rumunii ogrywały rywali 15 bramkami. Jednak kiedyś nie było to wielkim zaskoczeniem. I tak o to w 1908 roku doszło do pogromu w ramach którego Dania pokonała Francję aż 17:1! Cztery lata później zaś reprezentacja Niemiec rozgromiła Rosjan 16:0.

Historia piłki nożnej to nie tylko mecze reprezentacyjne, ale i klubowe. A te nie ustępują w niczym starciom reprezentacji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *