Philip K. Dick – Łowca androidów

Ten tekst jest jednym z artykułów poświęconych największym powojennym pisarzom. Tutaj znajdziecie pozostałe teksty.

Philp K. Dick to autor niebywały. Jako jeden z niewielu autorów literatury Science Fiction potrafił spojrzeć w głąb mrocznej natury człowieka. To spojrzenie przypięło mu łatkę: „Dostojewskiego literatury sci – fi”.  Mimo penetrowania trudnych zagadnień z trudnego literackiego gatunku, pisarz jest zaliczany do grona najbardziej poczytnych współczesnych autorów. Również popkultura jest rozkochana w ideach Dicka, przenosząc jego wizję na mały i duży ekran. Kim tak naprawdę jest autor: „Ubika”?

FOTO: lekturaobowiazkowa.pl

 Zycie Dicka nie rozpieszczało.   Autor „VALIS” podczas swoich narodzin ledwo przeżył. Już od małego pisarz musiał sobie radzić z przewlekłymi bólami głowy.  Mały Philip zażywał hurtowo tabletki, aby ujarzmić cierpienie. Te wydarzenie doprowadzą do uzależnienia od leków w dorosłym życiu pisarza..Jego dzieciństwo i życie jest okraszone różnego rodzaju chorobami, paranojami i zaburzeniami. Wszystko to znajduje przełożenie w książkach Dicka.

Dorosłe życie również nie rozpieszczało Amerykanina. Za życia klepał biedę. Pomimo iż jego utwory były rewolucyjne, słabo się sprzedawały. Dlaczego? Ponieważ w latach 60 i 70 literatura Science Fiction była uważana za literaturę niszową, pulpową, niewartościową. To właśnie Philip jako jeden z pierwszych autorów wprowadził ludzkie oblicze do gatunku Sci – Fi. O Dicku zaczęło się robić głośno w latach 80’s. Właśnie wtedy młody reżyser Ridley Scott postanowił zekranizować jego krótką powieść: „Czy androidy śnią o elektronicznych owcach?”. Film miał się zwać: „Łowca androidów”. Niestety pisarz nie doczekał premiery.

Dopiero po śmierci i po premierze kultowego filmu Dick stał się pisarzem cenionym. Był to także przełom dla literatury Science fiction w samej sobie. Ten gatunek przestał być utożsamiamy  z gumowymi potworami i latającymi talerzami a stał się  mieszanką filozofii, naukowych teorii i kondycji człowieka. To właśnie tacy pisarze jak Dick, czy nasz rodzimy Stanisław Lem (to nazwisko się jeszcze dzisiaj pojawi) najlepiej oddali psychologiczne dylematy powojennego człowieka.

FOTO: The Verdge

Philip był nieprzeciętną personą. Nadużywał wszystkich nielegalnych substancji jakie był w stanie. Jego dylematy o człowieczeństwie zostały obdarzone Kalifornijskim LSD klimatem, który otaczał Amerykę na przełomie lat 60 i 70’s. Doszło do tego, że Dick był przekonany że ujrzał Boga, który pomoże uleczyć jego syna. Syn Philipa został po tym wydarzeniu oddany pod opiekę lekarzom, którzy wykryli wcześniej przeoczoną narośl na sercu chłopaka. Wydarzenie to doprowadziło do napisania wcześniej już wymienionego „VALIS” w którym Dick mierzy się z swoją wiarą chrześcijańską.

Jednak najciekawsza anegdota związana z Philipem dotyczy Stanisława Lema. Otóż Polak zawsze cenił swojego kolegę po fachu i postanowił doprowadzić do wydania jego książek w Polsce. Lem nawiązał owocną korespondencje z Dickiem. Pisarze szybko znaleźli wspólny język, a Amerykanin zgodził się na rozpowszechnienie jego dzieł. Philip liczył na szybki i łatwy zarobek. Niestety okazało się że honorarium pisarza zostanie wypłacone w złotówkach, a sam zainteresowany musi przylecieć po nie do Polski. Dick bał się samochodów, samolotów i innych środków transportu, więc wynagrodzenie nie otrzymał. Od tego czasu zaczął wierzyć, że Lem to nie pisarz, a agenci KGB którzy chcą go schwytać. Pisarz nawet zaczął w tej sprawie wysyłać listy do FBI.

Dick był rodzajem pisarza, który zdarza się raz w życiu. Swoje bolączki życiowe potrafił przekształcić w dylematy filozoficzne, które do dnia dzisiejszego poruszają miliony czytelników. Ale co najważniejsze udowodnił że myślenie o UFO nie kończy się na latających spodkach i zielonych ludzikach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *