Personal Shopper – Gęsia skórka

Festiwal w Cannes już dawno przestał być zjawiskiem offowym. Dzisiaj to przejaw kinowego mainstreamu, gdzie oprócz uznanych reżyserów znajdują się również głośniejsze nazwiska mniej utalentowanych kolegów. Aby podtrzymać swój status quo, festiwal sięga po filmy eksperymentujące z formą i treścią. Personal Shopper jest jednym z tych filmów.

Amerykanka w Paryżu. Maureen zarabia na życie jako asystentka i stylistka znanej z pierwszych stron gazet celebrytki Kyry. Choć początkowo jej praca ogranicza się do odbierania ze sklepów kreacji, Maureen szybko zaczyna przekraczać kolejne granice – pod nieobecność pracodawczyni zostaje na noc w jej luksusowym mieszkaniu oraz przymierza bajecznie drogie ubrania. Maureen ma też inną, znacznie mroczniejszą tajemnicę. Jest utalentowanym medium, a za jej przyjazdem do Francji stoi nie tyle chęć zarobienia pieniędzy, ile pragnienie skontaktowania się ze zmarłym bratem bliźniakiem Lewisem.

MV5BMmY4YzBlNDEtY2IyZS00YTZlLTk3YjUtMTM5MzIxMmI5MDE5L2ltYWdlL2ltYWdlXkEyXkFqcGdeQXVyNjUxMzg2Mzk@._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_
FOTO: IMDB

Błędem jest szufladkowanie Personal Shopper jako horror. Celem filmu Assayasa nie jest przerażenie widza. Francuz swoim filmem chce raczej nakreślić obraz samotności w wielkim mieście podszyty metafizyką. Jeżeli ten opis kojarzy wam się z poetyką filmów Kieślowskiego, to gratulacje, nadajemy na tych samych falach.

Personal Shopper najlepiej sobie radzi właśnie wtedy, kiedy jest oderwany od klasycznego kina gatunkowego. Jako straszak jest beznadziejny. Ciekawy dobór ujęć i brak oklepanych środków z amerykańskich nisko-budżetowców, ale niestety i tak jest fatalnie i nudno, nie strasznie.

Gdzieś  w połowie film orientuje się, że straszenie nie najlepiej mu wychodzi i zamienia się w thriller. W tym momencie Personal Shopper próbuje nas nabrać na podobną sztuczkę co Zwierzęta Nocy, czyli mamy intrygę wśród pustych wewnętrznie ludzi i pustych oklepanych symboli przewlekanych tanią ekspozycją.

MV5BNzVkYjIxNzgtYTMwYi00NTQ4LTgwYmYtYTAzMzZmYTM4M2NjL2ltYWdlL2ltYWdlXkEyXkFqcGdeQXVyNTI4ODg2Mjc@._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_
FOTO: IMDB

Napisałem, że film najlepiej sobie radzi, kiedy jest oderwany od kina gatunkowego. Niestety najlepszy nie znaczy w tym przypadku dobrze. Ujmę to tak: film da się oglądać, kiedy możemy obserwować pozorowaną samotność bohaterki w dużym mieście, kiedy Assayas podąża z kamerą za swoim podmiotem po zatłoczonych ulicach Paryża. Wtedy dostrzegamy bardzo dobrą robotę warsztatową i narrację obrazem. Szkoda tylko, że Francuz potem ogrywa ten sam motyw w nieskończoność, grając do upadłego jedną kartą.

Bardzo interesująca jest kreacja Kristen Stewart. O talencie tej aktorki nie trzeba już przypominać, jej osoba już dawno przestała się kojarzyć z Zmierzchem. U Assayasa Stewart czuje się jak ryba w wodzie. Ich poprzednia kolaboracja zaowocowała Cezarem dla aktorki. Tutaj reżyser wykorzystuje do granic możliwości znudzenie i apatie amerykanki zamrażając ją w statycznym do bólu świecie mody.

Personal Shopper jest dziwnym tworem. To film pisany na kolanie. Promują go tylko głośne nazwiska i selekcja do złotej palmy. Gwarantuje, że nic ciekawego poza tym tutaj nie znajdziecie.

Ocena: 3/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *