Niezapomniana przygoda – Wiedeń cz. 3

Wracam z trzecia częścią opowieści o naszej wyprawie do Wiednia. Na początku zachęcam do zapoznania się z poprzednimi tekstami, które znajdziecie tutaj.

Wybiła 12, z Placu Boheterów przed gmachem Hofburgu, przeszliśmy przez monumentalną bramę Äußeres Burgtor i znaleźliśmy się na Placu Marii Teresy.

Centralne miejsce placu zajmuje monumentalny posąg cesarzowej Austrii Marii Teresy. Jej podobizna znajduję się na najwyższym cokole, a poniżej umieszczone zostały postaci z najbliższego otoczenia cesarzowej, czyli generałowie i doradcy. Posąg z znajdę się w otoczeniu dwóch bliźniaczych (na pierwszy rzut oka) budynków  – Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Historii Sztuki. Posąg Marii Teresy w otoczeniu tych dwóch ogromnych brył wygląda jak malutka rzeźba. W rzeczywistości jest to jednak monument pokaźnych rozmiarów.

20170228_145709
Posąg Cesarzowej  Marii Teresy

Plac jest zbudowany na bazie symetrii i nie chodzi tu tylko o otaczające go siostrzane budynki. Cały ogród wygląda jakby wyszedł spod linii nadgorliwego zwolennika poziomic i kątów prostych. Każde drzewko, każdy krzaczek, alejka czy ławka mają swoje ścisłe określone miejcie; co oczywiście ma swój urok. Swoista harmonia skłania do zatrzymania się na chwile w tej oazie porządku. Pomimo, że Plac Marii Teresy znajduję się między dwoma ruchliwymi ulicami, można odnaleźć tam schronienie przed gwarem. Sami postanowiliśmy tam odpocząć i zaczerpnąć świeżego powietrza. (Wiedeń dzięki Laskowi Wiedeńskiemu położonemu nieopodal miasta posiada bardzo czyste powietrze).

20170228_145630ed20170228_145645ed20170228_145706ed20170228_145803ed

20170228_150448
Plac Marii Teresy

Następnie udaliśmy się do sąsiadującej dzielnicy zwanej Neubau. Dzielnica ta to miejsce zamieszkania wielu studentów. Chcieliśmy sprawdzić czy faktycznie rożni się od centrum. Rzeczywiście ma zupełnie inny klimat – wystarczyło oddalić się od Ringu o kilka przecznic.

20170228_152035.jpg
Burggasse – jedna z ulic w dzielnicy Neubau

Główna atrakcją dla mojego towarzysza był sklep muzyczny z alternatywnymi wydawnictwami, który znaleźliśmy w okolicy. Płyty niedostępne w Polsce, tam znajdowały się nawet na winylach. <3

20170228_155234
Tomek w poszukiwaniu ‚perełek’

Mimo iż to była zima, na ulicach znaleźć można było mnóstwo ‚pchlich targów’ z różnościami – zaczynając od płyt, staroci, a kończąc na bibelotach i stoisku z włóczkami. Przechadzając się przez Neubau częściej można było znaleźć jakąś formę street artu niż turystę. Oto dowody.

20170228_16102820170228_16130720170228_16135220170228_16135820170228_161657

My zobaczyliśmy tylko wycinek Neubau, ale już to dało nam obraz tej dzielnicy. Nieśpiesznie ruszyliśmy w kierunku centrum.

20170228_152355
Jedna z uliczek w Neubau

Na naszej trasie pojawił się Park Volksgarten, jeden z piękniejszych ogrodów w centrum. Słynie on z ogromnej kolekcji róż, co w lato z pewnością tworzy bajeczny klimat. W parku znajduję się miniaturowa repliką ateńskiego Hefajstejonu, zwana świątynią Tezeusza. Została ona wybudowana w 1823 roku.

20170228_165731.jpg
Świątynia Tezeusza w parku Volksgarden

Wychodząc z parku doszliśmy do budynku Parlament Austrii. Jest to pokaźna, majestatyczna budowla, z której rozciąga się bardzo piękny widok na miasto.

20170228_170317

20170228_170457
Parlament i widok na Park Volksgarden i Hofburg

Tuż obok Parlamentu znajduję się prezentacyjny budynek Burgtheatre wzniesiony za panowania Cesarzowej Marii Teresy. Jego współczesny wygląd te efekt odbudowy, ponieważ w okresie II wojny światowej budynek uległ prawie całkowitemu zniszczeniu.

20170228_171550
Budynek Burgtheatre

Kilka kroków dalej znajduję się wiedeński Ratusz, którego wieże kuszą swoją urodą już z ścisłego centrum. Z racji tego, że my odwiedziliśmy Wiedeń w zimę mogliśmy podziwiać ogromne lodowisko utworzone tuż przed samym Ratuszem. Wokół panowała radosna atmosfera, muzyka i mnóstwo stoisk z tradycyjnym jedzeniem. Aż żałowałam, że nie umiem jeździć na łyżwach.

20170228_17145820170228_17165720170228_171810

20170228_173045
Ratusz i Plac Ratuszowy

Powoli zaczynało się ściemniać. Ruszyliśmy więc w kierunku jeszcze jednej budowli sakralnej, którą bardzo chcieliśmy zobaczyć. Po drodze minęliśmy Uniwersytet Wiedeński i trafiliśmy do Votivkirche, czyli kościoła Wotywny. Jest to mroczna budowla neogotycka z XIX wieku. Powstała ona aby upamiętnić cudowne ocalenie cesarza Franciszka Józefa I z zamachu. Na projekt kościoła rozpisano nawet konkurs, w który wzięło udział ponad 70 architektów. Wnętrze kościoła jest ogromne, jeszcze mocnej podkreślają to strzeliste kolumny. Być może z powodu półmroku na zewnątrz zdawał się ona bardzo majestatycznym i tajemniczym miejscem.

20170228_17430220170228_17430820170228_174649

20170228_174736
Kościół Wotywny

To była ostatnia atrakcja jaką odwiedziliśmy w Wiedniu. Już całkowicie zapadł zmrok, więc postanowiliśmy pospacerować jeszcze i popodziwiać piękna architekturę w akompaniamencie miejskich świateł. Oto kilka fotografii.

20170228_18340020170228_18472920170228_18551520170228_18585020170228_19000420170228_191303

Wycieczkę zaliczam do udanych. Jeśli nie macie za dużo czasu wolnego a chcielibyście troszkę pozwiedzać to zachęcam do tego typu wypraw. Koszt takiej wycieczki jest niski, a sprawia ogromna radość. Jeszcze raz zachęcam do przeczytania poprzednich tekstów.

Now or never – Wiedeń cz.1

Symetryczne miasto – Wiedeń cz.2

PS. Bardzo dziękuje mojemu dzielnemu towarzyszowi wyprawy <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *