Nie tylko Blade Runner – 10 cyberpunkowych filmów wartych uwagi

Jednym z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku był Blade Runner 2049, kontynuacja klasyku science fiction. Jesteście świeżo po seansie obu części Łowcy Androidów i macie ochotę na więcej cyberpunku? Z tej okazji przygotowałem subiektywną listę 10 cyberpunkowych filmów wartych uwagi.

Foto: Horror Freak News

Wideodrom (Videodrome), scenariusz i reżyseria: David Cronenberg, 1983 r.

Otwieram moją listę filmem Davida Cronenberga, reżysera znanego z surrealistycznych body horrorów z elementami cyberpunk. Wideodrom posiada wszystko, co charakterystyczne u tego artysty: historię na pograniczu snu i jawy, duszną atmosferę, obsesje i makabryczne transformacje ludzkiego ciała. Cronenberg opowiada tutaj o miłości do świata telewizji i sado-maso. Właściciel stacji kablowej, Max Renn (James Wood) popada w obsesję na punkcie autentycznych nagrań tortur i morderstw. Traci kontakt z rzeczywistością, doznaje halucynacji, zostaje wciągnięty w intrygę i stopniowa ulega przemianie – w jego brzuchu wyrasta wejście na kasety video, a dłoń zamienia się w organiczny pistolet. Wideodrom niepokoi nas wizją rzeczywistości w której człowiek uzależnia się od mediów i perwersji seksualnych, stają się one częścią jego życia przez co traci swoje człowieczeństwo.

Wideodrom jest surowym filmem – akcja przebiega powoli, nieśpiesznie, fabuła jest bardzo tajemnicza. Pełno tu metafor i symboliki. Pochwalić należy również świetne efekty specjalne które do dziś mogą wywołać obrzydzenie. Fantastyczny nastrój mrocznego świata pogrążonego w konsumpcjonizmie połączony z jeszcze bardziej klimatycznymi sekwencjami rodem z koszmaru sennego. To film ciężki w odbiorze, ale też zapadający długo w pamięci.

Foto: Cinephilia & Beyond

Dziwne Dni (Strange Days), reżyseria: Kathryn Bigelow, scenariusz: Jay Cocks i James Cameron, 1995 r.

Najbardziej zapomniany film na tej liście, a szkoda bo to wciągające kino sensacyjne z elementami cyberpunk i kina noir. Opowiada o Lennym Nero (Ralph Fiennes), handlarzu ludzkimi wspomnieniami, który zostaje wciągnięty w straszliwą intrygę. Reżyser, Kathryn Bigelow razem z scenarzystą, legendarnym Jamesem Cameronem wykreowali interesującą wizję niedalekiej przyszłości. Handel ludzkimi wspomnieniami staje się nowym hitem na czarnym rynku. Ludzie mają możliwość „zanurzenia” się w cudzych wspomnieniach, mogą na chwilę stać się kimś innym i dzielić te same doznania. Stają się one nową odmianą narkotyku – ludzie uzależniają się, żyją przeszłością, zapominając o otaczającej rzeczywistości.

Świat filmu nie należy do przyjemnych. Stany Zjednoczone pogrążone są w korupcji, policja nadużywa władzy, szerzy się anarchia, zamieszki na ulicach. Akcja filmu ma miejsce kilka dni przed rozpoczęciem roku 2000. Wielu przewiduje w nowym tysiącleciu koniec świata, co wcale nie jest takie dalekie od prawdy. Dziwne dni pokazują jak nasz świat chyli się ku upadkowi – już nikomu nie można ufać, ludzie uzależniają się od ludzkich wspomnień, jakiekolwiek wartości praktycznie nie istnieją. Nie jest to jednak film wyłącznie o kondycji ludzkiego społeczeństwa, ale także wciągające kino sensacyjne z emocjonującymi scenami akcji i intrygą. Mamy także typowe wątki kina noir – były policjant w długim płaszczu prowadzący śledztwo, metropolię opanowaną przez przestępczość, skorumpowaną policję, oraz femme fatal.

Foto: IMDb

Ona (Her), scenariusz i reżyseria: Spike Jonze, 2013 r.

Hasło marketingowe filmu brzmi  „Love story Spike’a Jonze”. Ona na pierwszy rzut oka wydaje się dosyć normalnym filmem romantycznym. Akcja ma miejsce w niedalekiej przyszłości, jednak trudno mówić o typowym świecie cyberpunku – żadnych cyborgów, ani dystopijnych metropolii. Jest tylko samotny pisarz Theodore (Jacquin Phenix), który szuka nowej dziewczyny za pomocą innowacyjnego, inteligentnego systemu operacyjnego o imieniu Samantha (Scarlett Johansson). Okazuje się, że aplikacja wykazuje więcej empatii i zrozumienia niż by się wydawało – między nią, a protagonistą rodzi się uczucie. Czy system operacyjny dysponuje sztuczną inteligencją i naprawdę darzy mężczyznę uczuciem, czy tylko kieruje się paradygmatem? Czy mowa o prawdziwej miłości dzięki której Theodore odzyskuje szczęście, czy tylko o niezdrowej obsesji?

Ona porusza problemy współczesnego świata. Ludzie mają coraz większe problemy z komunikacją, nie potrafią nawiązywać relacji, czują się samotni, a jedyną ucieczką jest wirtualny świat. Mamy do czynienia z rzeczywistością, w której system operacyjny potrafi okazać miłość, niestety związek ten z góry jest skazany na niepowodzenie. Twórcy jednak nie chcą szokować, ukazać mroczną przyszłość w której ludzkość chyli się ku upadkowi. To świat wyjątkowo kolorowy, z własną specyficzną modą, elementami humoru, utrzymana w konwencji melodramatu – pytanie tylko brzmi, jak my odbierzemy wizję reżysera.

Foto: IMDb

Tetsuo: Człowiek z żelaza (Tetsuo), scenariusz i reżyseria: Shinya Tsukamoto, 1989 r.

Najbardziej awangardowa pozycja na tej liście – krótka (bo trwająca 67 minut) surrealistyczna historia mężczyzny (Renji Ishibashi) który po włożeniu kawałka metalu do swojego ciała przeistacza się w groteskowe, mechaniczne monstrum. Shinya Tsukamoto w swoim osobliwym dziele opowiada o lęku przed narastającą technologią, jak nasze zapotrzebowanie sztucznego ulepszenia się jednocześnie nam szkodzi.

Tetsuo czerpie wyraźne inspiracje z twórczości Davida Cronenberga (Wideodrom) i Davida Lyncha (Głowa do wycierania). To niepokojąca, oniryczna podróż do świata obsesji i obrzydliwych transformacji ludzkiego ciała. Film wprowadza w dziwny nastrój, żywcem z sennego koszmaru – pełnego abstrakcyjnych scen, symboliki, epatowania przemocą, z klimatyczną muzyką industrialną i świetnymi, czarno-białymi zdjęciami. Jeżeli zaliczyć do tego jeszcze szalony, teledyskowy montaż, ekspresjonizm, oraz sekwencje rodem z horroru klasy B, otrzymujemy film który pozostanie z nami długo po seansie.

Foto: IMDb

Matrix, scenariusz i reżyseria: Lilly Wachowski, Lana Wachowski, 1999 r.

Najsłynniejsze dzieło rodzeństwa Wachowskich. Twórcy wykreowali bardzo intrygującą wizję przyszłości – co jeżeli nasze codzienne życie było by tylko symulacją, a światem rządziłyby inteligentne maszyny wykorzystujące ludzi jako źródło zasilania. Od apokaliptycznej wizji świata jeszcze bardziej niepokojący wydaje się tytułowy matrix, wirtualna rzeczywistość do której podłączona jest niemal cała ludzkość. Jedną z głównych problematyk Matrixa jest percepcja– na ile otaczająca nas świat jest prawdziwy, czy prawda zawsze oznacza wyzwolenie. Wydarzenia obserwujemy z perspektywy Neo (Keanu Reeves) z pozoru przeciętnego, młodego mężczyzny który zostaje wciągnięty do ruchu oporu przeciwko systemowi. Protagonista okazuje się wybrańcem, mesjaszem który jest w stanie manipulować rzeczywistością i pokonywać wszelkie przeciwności.

Matrix to nie tylko przejmująca wizja przyszłości, ale także rewolucyjne kino akcji. Spektakularne sekwencje walki opierające się na efektach slow motion na stałe już weszły do popkultury.  Jest to także hołd dla kina azjatyckiego – zarówno filmów o sztukach walki, wuxia, oraz anime o tematyce cyberpunku (z Ghost In the Shell na czele).

Foto: IMDb

Robocop, reżyseria: Paul Verhoeven, scenariusz: Edward Neumeier, Michael Miner, 1987 r.

Czas na cyberpunk ociekający prawdziwym testosteronem. Zwyczajny, oddany policjant Murphy (Peter Weller) zostaje brutalnie zamordowany przez grupę niebezpiecznych bandytów. Wbrew pozorom nie jest to koniec, tylko początek nowego życia. Ciało protagonisty zostaje oddane korporacji, która przemienia go w najnowszą broń przeciwko przestępczości, Robocopa. Film Paula Verhoevena jest nie tylko spektakularnym akcyjniakiem pełnym patosu, krwi i eksplozji, ale także niebanalną satyrą. Reżyser wyśmiewa Amerykę z lat 80 – świat w którym korporacje zdobywają coraz to większą władzę, telewizja opanowana jest przez śmieciowe programy pełne reklam i wulgarnych reality show. Pośród tego wszystkiego znajduje się Murphy – człowiek który stał się nie tylko (dosłownie) maszyną do zabijania, ale także produktem wielkiej firmy. Pomiędzy efektownymi scenami akcji i czarną komedią, znajduje się dramat jednostki, człowieka który musi odnaleźć swoją tożsamość i wywalczyć sobie człowieczeństwo.

Robocop dostarcza masy rozrywki. Posiada bardzo dobre, niezwykle brutalne sceny akcji, one lineary, wyniosłą muzykę Basil Poledouris, oraz masę czarnego humoru. Film który bawi, trzyma w napięciu i pokrzepia. Pozycja obowiązkowa dla fanów science fiction i męskiego kina.

Foto: IMDb

Ex Machina, scenariusz i reżyseria: Alex Garland, 2015 r.

Ex Machina jest jednym z największych zaskoczeń ostatnich lat. Caleb (Domhnall Gleeson) wygrywa konkurs, nagrodą jest tydzień spędzony z szefem firmy (Oscar Isaac) który przeprowadza tajne eksperymenty. Poznaje tam piękną Ave (Alicia Vikander), kobiecego cyborga obdarzonego sztuczną inteligencją. To co początkowo wydawało się uczestnictwem przy badaniach naukowych, przeobraża się w koszmar.

Alex Garland skutecznie wykreował poczucie zaszczucia – Caleb nie wie komu może ufać, zagrożenie unosi się w powietrzu. Jest to także świetnie napisany, inteligentny dramat poruszający kompleks Boga, oraz dyskusje dotyczące sztucznej inteligencji. Emocji dostarcza również aktorstwo z Alicią Vikander na czele. Dochodzi do tego jeszcze fantastyczna oprawa wizualna, zarówno jeśli chodzi o efekty wizualne (nagrodzone Oscarem), jak i scenografię zainspirowaną twórczością Stanleya Kubricka. Jest to bardzo kameralna produkcja – większość akcji ma miejsce w jednym budynku i obserwujemy losy trójki bohaterów. To kino powolne, bardzo nastrojowe, ale cały czas trzymające w napięciu i zmuszające do refleksji.

Foto: IMDb

Terminator, reżyseria: James Cameron, scenariusz: James Cameron, Gale Anne Hurd, 1984 r.

Jeśli mowa o cyklu Terminator, zwykle na piedestale stawiamy Terminator 2: Dzień Sądy. Nie ulega wątpliwości, dwójka jest arcydziełem kina akcji, jednak lepszym thrillerem w klimatach cyberpunk pozostanie część pierwsza. W 1997 roku technologia obróciła się przeciwko nam – inteligentne maszyny wyeliminowały większość ludzkości, a niedobitki toczą nierówną walkę o przetrwanie. Wynik konfliktu zostanie jednak osądzony nie w przyszłości, ale w przeszłości. Roboty za pomocą wehikułu czasu wysyłają do 1984 roku T-800 (Arnold Schwarzenegger), cyborga w ludzkiej postaci, w celu zamordowania Sarahy Connor (Linda Hamilton) matki nienarodzonego jeszcze lidera ludzkiego ruchu oporu. Powstrzymać go może jedynie Kyle Reese (Michael Biehn), żołnierz z przyszłości.

Nieznany wówczas James Cameron wykorzystał tutaj wiele świeżych pomysłów. Ukazał jednocześnie przejmującą wizję świata opanowanego przez maszyny, wykorzystał w oryginalny sposób podróże w czasie, oraz wykreował najsłynniejszego cyborga w historii kina. Nawet jeżeli większość akcji ma miejsce w 1984 roku, cały czas w powietrzu unosi się niepokojąca atmosfera zbliżającej się zagłady. Film wzbudza strach przed postępem technologicznym, oraz pesymistyczną wizją przyszłości. T-800, czyli bezwzględna maszyna do zabijania jednocześnie budzi szacunek, jak i przerażenie. To ta rola uczyniła z Arnolda Schwarzeneggera gwiazdę kina akcji. Poza nim na uwagę zasługuje jeszcze Kyle Reese i Sarah Connor – niby bohaterowie filmu akcji, ale jednocześnie pełni słabości, wiarygodni. Terminator posiada niezapomniane sceny akcji, efekty specjalne, one lineary, nastrojowe zdjęcia skąpanego w deszczu i neonach miasta, oraz doskonałą, syntezatorową ścieżkę dźwiękową Brada Fiedela. Lata 80 w czystej postaci. Może i nie posiada takiego rozmachu co część druga, ale nadrabia to fantastycznym klimatem.

Foto: IMDb

Akira, reżyseria: Katshushiro Ôtomo, scenariusz: Katshushiro Ôtomo, Izô Hashimoto, 1988 r.

Akira jest jednym z najbardziej przełomowych filmów animowanych w historii. To jedno z pierwszych anime które osiągnęło uznanie na całym świecie i udowodniło że animacje (nie tylko te japońskie) mogą być również skierowane do widzów dorosłych. Światy wykreowany przez Katshushiro Ôtomo jest niezwykle mroczny i wiarygodny.  Akcja ma miejsce w 2019 roku, w świecie zdewastowanym po III wojnie światowej. W miejscu zniszczonego Tokio powstało Neo-Tokio, zaawansowana technologicznie metropolia pogrążona w kryzysie – na ulicach panują brutalne zamieszki i wojny gangów. Bohaterami są Kaneda i Tetsuo, dwóch członków gangu motocyklistów. Ten drugi zostaje uprowadzony przez rząd i poddany tajnym eksperymentom, dzięki którym nabywa nadludzkich zdolności. Jego przyjaciel za wszelką cenę chce go odzyskać, jednak jest to początek konfliktu który zadecyduje o przyszłości miasta.

Ôtomo w swoim dziele zawarł największe problemy i lęki w ówczesnej Japonii. W świecie Akiry panuje nieustanna frustracja – ludzie zatracili poczucie indywidualizmu, coraz więcej obywateli pragnie obalić system i zaprowadzić nowy porządek, panuje strach po olbrzymiej detonacji z czasów III wojny (wyraźne nawiązanie do Hiroszimy i Nagasaki w 1945). Władze zaślepione ambicjami prowadzą niebezpieczne eksperymenty, bawią się w Boga, co może przynieść tragiczne konsekwencje. Film do dziś pozostanie fantastycznym widowiskiem. Animacja jest bogata w detale, twórcy zadbali o wszelkie emocje, elementy otoczenia i przede wszystkim sceny akcji. Klimat tworzy nie tylko obraz, ale również fantastyczna, niezwykle emocjonująca i nastrojowa ścieżka dźwiękowa. Akira jest ponadczasową animacją z niespotykanym rozmachem, realizacją, atmosferą społeczeństwa pogrążonego w kryzysie.

Foto: IMDb

Ghost In the Shell, reżyseria: Mamoru Oshii, scenariusz: Kazunori Itô, 1995 r.

Jeżeli jakiekolwiek anime o tematyce cyberpunk odbiło się większym rozgłosem, było by to Ghost In the Shell. Akcja ma miejsce (ponownie) w niedalekiej przyszłości, w wielkiej dystopijnej metropolii. Robotyka przekroczyła wszelkie możliwości, granica między człowiekiem, a maszyną praktycznie już nie istnieje. Główną bohaterką jest major Motoko Kusanagi, cyborg należący do elitarnej jednostki zwalczającej cyberterroryzm. Ich najnowszym celem jest Władca Marionetek, niebezpieczny haker który odegra kluczową rolę w życiu bohaterki. Całe śledztwo jest tak naprawdę pretekstem do przemyśleń protagonistki nad swoim istnieniem – co świadczy o jej człowieczeństwem?

Dzieło Mamoru Oshii  inspiruje się wątkami z Łowcy Androidów, ale jednocześnie je pogłębia – wzbogaca je filozofią dalekowschodnią, zmusza do przemyśleń odnośnie relacji duszy i ciała, świadomości, oraz postępu technologicznego. Ghost In the Shell kreuje niepowtarzalny świat, w której przyszłość miesza się z przeszłością. Nad głowami bohaterów piętrzą się ogromne, sterylne wieżowce należące do korporacji, ale ulice nadal wypełniają chińskie stragany, ścieki i stare plakaty. Reżyser poświęca dużą uwagę to otoczenia, pragnie abyśmy uwierzyli w ten świat. Sceny akcji są dopracowane do najmniejszych detali – realistyczne efekty wizualne, reakcje postaci i otoczenia. To także film z piękną ścieżką dźwiękową Kenji Kawai, magiczną atmosferą mrocznego, brudnego i jednocześnie pięknego cyberpunku. Zaiste, ten film posiada w sobie ducha.

Podsumowanie

Zapewne pominąłem wiele wspaniałych tytułów. Kino science fiction jest na tyle bogate i różnorodne, że można było by wymieniać bez końca. Zależało mi na liście, która zawierała by cyberpunk w najróżniejszych odmianach – bardziej lub mniej popularne, nastawione na rozrywkę lub na przemyślenia filozoficzne, aktorskie lub animowane. Jakie Waszym zdaniem są cyberpunki warte zapamiętania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *