Najpierw zabili mojego ojca – a następnie resztki mojego człowieczeństwa

Większość filmów nakręconych przez Angelinę Jolie jest zaangażowana społecznie, porusza poważne tematy dotyczące zbrodni wojennych. Podobnie jest z jej najnowszym dziełem, Najpierw zabili mojego ojca wyprodukowanym przez stację Netflix, który jest jednocześnie kandydatem do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny.

Film jest adaptacją wspomnień kambodżańskiej pisarki Loung Ung dotyczących ludobójstwa w Kambodży za czasów reżimu Czerwonych Khmerów. Akcję obserwujemy z perspektywy 7-letniej Loung.

Foto: IMDb

Angelinie Jolie zależało na jak najbardziej realistycznym obrazie. W obsadzie wystąpili wyłącznie kambodżańscy aktorzy, a wszelkie dialogi są w języku Khmerów. Dodatkowo bardzo ogranicza wszelkie filmowe zagrania i skupia się na samym zjawisku ludobójstwa w Kambodży. Nie wzbogaca historii jakimikolwiek wątkami pobocznymi i dramatycznymi.

Obiera sobie wyłącznie za punkt widzenia małą Loung Ung. Przez większość czasu nie jest ona aktywną bohaterką, a bardziej obserwatorką – to jej oczami widzimy jak Czerwoni Khmerzy przejmują władzę nad krajem, dokonują likwidacji wszelkich organów władzy (wliczając w to jej ojca), wysyłają jeńców do obozów pracy i wpajają dzieciom komunistyczną ideologię. Perspektywa którą obiera film ma dobre przełożenie na przeciętnego widza – główna bohaterka, podobnie jak typowy zachodni widz nie ma zbyt dużej wiedzy o otaczającej sytuacji, wiele zjawisk jest dla niej zupełnie obca i niezrozumiała.

Foto: IMDb

Narracja jest bardzo surowa, do złudzenia przypominająca dokument. Dialogi ograniczone do minimum, nie ma tutaj żadnej ekspozycji, ani komentarzy. Bardzo często nie wiadomo dokładniej co obserwujemy na ekranie, dlaczego wydarzenia przebiegają w taki, a nie inny sposób. Panuje zamieszanie, co idealnie oddaje sytuację w której znajduje się 7-letnia dziewczynka – potęguje jej poczucie zagubienia, osamotnienia i wyobcowania. Jedyne co niestety zbija z tropu to dosyć częste i niepotrzebne retrospekcje i sekwencje snów. Jeszcze bardziej odstaje od reszty sama czołówka filmu będąca wideoklipem amerykańskich wiadomości z przełomu lat 60/70 z muzyką Rollings Stones w tle.

Tematem przewodnim jest ludobójstwo, jednak Angelina Jolie przez większość czasu oszczędza sobie epatowania przemocą. Zamiast tego skupia się na psychologicznym aspekcie – pokazuje jak niewinni i nieświadomi obywatele są po kolei obdzierani z człowieczeństwa. Czerwoni Khmerzy zabijają po kolei w dzieciach poczucie indywidualności, oraz jakąkolwiek wrażliwość. Uczą je absolutnego oddania się reżimowi, wpajają im nienawiść i zmuszają do zabijania bez okazywania litości. Wraz z niszczonym otoczeniem, niszczy się również dzieciństwo głównej bohaterki. Przez dłuższy czas Angelina Jolie unika hollywoodzkich zagrań. Niestety wyjątkiem jest sam finał, który jest pełen ckliwych i mocno naciąganych scen.

Najpierw zabili mojego ojca mimo wad jest dojrzałym filmem o tematyce ludobójstwa w Kambodży. Pomaga w tym dobra realizacja, oraz przekonywujące aktorstwo. Nie jest do oryginalne podejście, ale skutecznie oddaje atmosferę i terror tamtych wydarzeń.

Ocena: 7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *