Nadchodzi meblowy renesans PRL-u

Od zawsze interesowałam się zagadnieniem ‚coś z niczego’, ‚zrób to sam’, oraz odnawianiem starych rzeczy i tworzeniem z nich czegoś nowego. Ja zaczynałam od przerabiania starych sukienek mojej mamy na najnowszy krzyk mody oraz puszek po groszku konserwowym na organizery na kredki, pisaki i pędzle. I to trwa we mnie cały czas.

Wracając jednak do tematu. Nie tak dawno, moja koleżanka ze studiów pokazała mi facebookową grupę Perły z odzysku – Vintage PRL Designe. Liczy ona ponad 57 tys. członków z całej Polski. W punkcie pierwszym regulaminu grupy czytamy:

„Na grupie Perły z odzysku dzielimy się wszystkim co związane z przemianą starego i niechcianego w nowe i pożądane z ukierunkowaniem na meble, dodatki w stylu vintage czy PRL.”

I wszystko jasne! Ponadto, grupa służy jako kopalnia trików i porad jeśli chodzi o renowację mebli.

Gdy pierwszy raz odwiedziłam Perły z odzysku miałam wrażenie,  że cofnęłam się w czasie. Meble, którymi chwalili się użytkownicy znałam doskonale z mojego rodzinnego domu (sprzed kilkunastu lat) oraz z domu mojej babci. Przeglądając nieśpiesznie kolejne posty ze znaleziskami lub już odrestaurowanymi perełkami zdałam sobie sprawę, ile wartościowych rzeczy pozbyła się moja rodzina.

toaletka 2 ramka
Pewien szczęśliwiec chwali się swoją perełką na grupie, która bardzo przypomina moją starą toaletkę

Pamiętam doskonale przepiękną toaletkę z kilkoma szufladami i szafkami z ogromnym trójdzielnym lustrem. Pamiętam także, że była bardzo zniszczona, lustro popękane w kilku miejscach, a z drewna schodził lakier. Niestety jak w każdej polskiej rodzinie, gdy przychodzi czas na remont to pozbywamy się starych ‚rupieci’. Wtedy nie protestowałam, bo byłam dzieckiem, teraz dałabym się pokroić za tą toaletkę.

Zagłębiając się dalej w coraz to ciekawsze posty odnajdywałam inne stare przedmioty, które kiedyś funkcjonowały w moim domu. Talerze, szklane kury, kolorowe szklane rybki czy laleczki z porcelany. Okazuje się, że każdy z tych przedmiotów ma bardzo ciekawą historię, która nadaje mu jeszcze większe znaczenie.

tyba łużyce
Kolorowa rybka z Huty Szkła w Łużycach // foto: www.luzyce.pl

Doskonale pamiętam szklaną kolorową rybę (prawdopodobnie z Huty Szkła w Łużycach lub Krośnie), która zdobiła niejeden PRL-owski dom. Kiedyś synonim kiczu, dziś dla wielu obiekt pożądania. Podobnie jest z ząbkowicką kurą; w latach 70. i 80. zwykły bibelot zbierający kurz, dziś cena jednej kury sięga nawet kilkuset złotych.

kura niebieska
Bardzo rzadka niebieska kura z Huty Szkła w Ząbkowicach
kura ząbkowice
Biała kura z Huty Szkła w Ząbkowicach

Bardzo często na grupie pojawiają się posty typu ‚przed i po’. Ludzie kupują stare meble za grosze, licytują je na aukcjach lub znajdują na śmietnikach. Tak! To nie żart. Osiedlowe śmietniki to kopalnie skarbów. Mieszkańcy pozbywają się niechcianych już mebli, których nawet nie mają gdzie przechowywać, gdyż mieszkania w bloku są za małe. Na Facebooku działa nawet grupa Uwaga, śmieciarka jedzie, na której użytkownicy wrzucają informacje dotyczące tego, na którym śmietniku znajduje się coś wartościowego.

uwaga ranka
Jeden z postów na stronie Uwaga, śmieciarka jedzie – Poznań

Tak więc, jeśli jakiś szczęśliwiec wejdzie w posiadanie meblowego reliktu PRL-u, odnawia go i nadaje mu nowe życie. Do grupy należy wielu znawców mebli z przeszłością, którzy bez problemu ustalają kto był projektantem danego przedmiotu i z jakiego okresu pochodzi.

przed i po ramka
Przed i po – wpis na grupie Perły z odzysku – Vintage PRL Designe

Szczerze mówiąc do tej pory byłam fanką minimalistycznych ikeowskich mebli. Co prawda łóżko z palet czy szafa ze skrzynek nadal są na mojej liście DIY, ale odkąd należę do tej grupy widzę jak wielką wartość mają odnawiane meble. Za sprawą Pereł z odzysku zakochałam się w PRL-owskich fotelach i krzesłach i zaczęłam szperać w otchłani internetu w poszukiwaniu informacji na ten temat.

Natknęłam się na historię Józefa Mariana Chierowskiego. W roku 1962 zaprojektował on modny w PRL-u Fotel 366, za który dziś musimy zapłacić po kilkaset złotych. Fotel ten był produkowany aż do połowy lat 80. Historia ta jednak ma swoją kontynuację. Ze względu na dzisiejsze zainteresowanie meblem, w 2015 roku dwójka młodych projektantów – Agata Górka i Maciej Cypryk postanowili wznowić produkcję Fotela 366 udoskonalając go odrobinę i dodając inne meble stworzone na bazie 366.

366
foto: www.366concept.com

Jak widać meblowa moda na PRL powraca. Interesują się nią nie tylko indywidualni pasjonaci ale i większe marki. Ja osobiście jestem na TAK. Pomału zaczynamy żyć w społeczeństwie kup i wyrzuć, w związku z tym potrzebujemy jakiejś opozycji. Są nią właśnie Perły z odzysku.

linki:

Perły z odzysku – Vintage PRL Designe 

Uwaga, śmieciarka jedzie – Poznań

 

One Comment Add yours

  1. Kasia e-tui napisał(a):

    Po pierwsze, te meble były na lata w przeciwieństwie do obecnych z rękojmią 2 lat. Punkt 2, to ekologia, czyli zamiast wyrzucać, lepiej przetworzyć. Bieda moda – czyli czasy, kiedy mało co było i każdy potrafił szyć, malować, odnawiać, byle by być oryginalnym – powróciła 🙂 . A na koniec: Te bibeloty, szpargały były piękne, potem uznano je za kicz, teraz uznawane za arcydzieła – fenomen, który modą się nazywa. Zanim tak na prawdę owe meble wejdą do M3, to minie jeszcze kilka lat, a w tym czasie wnętrzarze pójdą dalej za historią… Śmiem powiedzieć „wszystko już było”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *