My Mad Fat Diary

Współczesny ideał kobiecości to synonimy słów: twarda sztuka, perfekcyjna łagodna kobietka, która zawsze jest fit. I choć wciąż mówi się o tym, że problem z kobiecym ciałem jest naciągany, to my bezustannie walczymy. Różnie, czasem same ze sobą ażeby nie zjeść kolejnego batonika, czasem już ze zbędnymi kilogramami.

MyTak czy inaczej problem narasta, niekiedy w widoczny sposób. I choć nic w tym złego (dodatkowy kilogram nas nie zabija), to my popadamy w histerię, zaczynając nienawidzić siebie. Wydawałoby się, że model życia jaki narzuca nam świat powinien wzmocnić nasze poczucie własnej wartości. Ups!

maxresdefault

mad fat diary. Serial. Historia wyjęta z lat 90. Nastoletnia Rachel zdecydowanie nie przypominająca modelki. Należy do grupy przeciętniaków z liceum, którzy walczą o przetrwanie. Wydaje się, że to zwykła historyjka o kolejnej nieszczęśliwej młodzieży. Po części, bo kiedy przeniesiemy wydarzenia serialowe na kanwę współczesności, zaczyna się rysować ciekawy obraz psychologiczny młodych ludzi.

Wszelkie problemy z jakimi zmaga się bohaterka są aktualne wciąż a można by rzec, że nawet się nasiliły. Permanentne niezadowolenie, poczucie niższości i braku pewności. Świat, który nie nadąża za nami albo to my nie potrafimy jego dogonić. Zamotani w jasno zarysowane ramy realiów i reguł panujących w społeczeństwie, postrzegamy siebie jako element gorszej kategorii. Element świata, który nie jest użyteczny, tak więc należy się z nim rozprawić.

uktv-my-mad-fat-diary-2

Tusza Rae jest tylko pretekstem do głębszych problemów emocjonalnych. Gdzieś na jej drodze wydarzyło się to nieszczęsne coś, co przestało dawać jej nadzieję na to, że zasługuje na lepsze. Pogrążając się w swojej melancholijnej egzystencji zaczynała widzieć jedynie własne wady. Przykre, że choć to takie oczywiste, promowanie człowieka bez skazy jest wciąż popularne. I tak jak teraz, tak i wtedy ludzie z idealną figurą zdobywają wiele, niekoniecznie wiąże się to z ich dodatkowymi atutami.

Historia nie jest jedynie tworem wprawnego, lekkiego pióra scenarzysty. Oparta jest na prawdziwych pamiętnikach nastolatki. Pomimo, że zagwozdki Rae są często wyimaginowane, można rzec, że nawet infantylne to tacy właśnie są nastolatkowie. Ale nie tylko. Gdyby spojrzeć na tę historię z dystansu, to wielu dorosłych zmaga się z podobnymi problemami.

My-Mad-Fat-Diary-image-my-mad-fat-diary-36580489-520-390

Związki, wygląd, nieodpowiednie zachowanie i ciągnące się analizy tego jak być powinno a jak nie jest. Obserwując ludzi wokół siebie można dostrzec, że pewne rzeczy się nie zmieniają. Owszem dotyczą może nieco innych płaszczyzn, opartych o inne doświadczenia i zobowiązania, ale tak naprawdę niewiele się zmienia.

Z bohaterami Diary można się polubić, znienawidzić ich. Przez cały sezon uczucia mieszają się, ale refleksje nadchodzą co jest chyba najważniejsze. Głównej bohaterki trochę żal, bo jest sfrustrowana i zakompleksiona. Wierzy, że jej życie kiedyś się odmieni, szczególnie kiedy schudnie. Chociaż mimo swoich wybrakowań bywa odważna i pewna siebie..

Serial jest też o tyle ciekawy, że nie znajdziemy tutaj idealnych postaci wyjętych z Beverly Hills 90210. Jest szaro, mrocznie, czasem zbyt dosłownie. Bywa niesmacznie, strasznie głupio, ale za to jest autentycznie. Niewypomadowane postaci, pokręcone, zakrawające o prawdziwe wariactwo. Ukryte, dziwaczne pragnienia, wstyd. Po prostu My Mad Fat Diary.

Ten serial to taka ogólna refleksja nad tym jak postrzegamy innych ludzi i siebie. Nie trzeba być Miss Polonia, ale można nią być. Co za różnica? Jeśli jesteś w porządku, nic innego nie powinno się liczyć. Tylko czy faktycznie tak jest?

-A

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *