Made in Abyss – najlepszy serial anime ostatnich lat

Seriale cieszą się obecnie ogromną popularnością. Głośno mówi się teraz o nominacjach dla najlepszych seriali, albo najnowszych produkcji  Netflixa. Ja jednak chciałbym przyjrzeć się innemu, godnemu polecenia serialowi, tym razem z Dalekiego Wschodu. Przed Wami Made in Abyss, czyli najlepszy serial anime ostatnich lat.

Rzecz dzieje się w nietypowej krainie fantasy. Abyss (Otchłań) to ogromna przepaść o nieznanej głębokości, pełna tajemnic i skarbów. Wokół niego wybudowano miasto, którego mieszkańcy utrzymują się z najróżniejszych znalezisk. Główną bohaterką jest Riko, 12-letnia dziewczyna mieszkająca w sierocińcu. W jej ręce wpada list, wg którego jej matka żyje i czeka na nią na dnie Abyssu. W trakcie przygód poznaje Rega –chłopca/robota z amnezją obdarzonego nadludzkimi zdolnościami, który prawdopodobnie pochodzi z dna Otchłani. Obaj targani pytaniami wyruszają w niebezpieczną podróż do samego dna, miejsca z którego jeszcze żaden człowiek nie wrócił.

Foto: formeinfullbloom.wordpress.com

Piękna anime z piękną animacją

Adaptacja mangi Akihito Tsukushi jest jednym z najbardziej intrygujących anime ostatnich lat. Mocną stroną serialu jest jego klimat, oraz fantastyczna oprawa wizualna. Przywodzi na myśl klasyczne anime, w stylu produkcji Ghibli. Realizacja na miarę kinowych produkcji. Animacja jest niemal w pełni narysowana, trudno dopatrzeć się CGI. Ręcznie malowane otoczenia prezentują się bajecznie- barwne, pełne detali i bardzo różnorodne. Trudno dopatrzeć się uproszczeń w animacji, postacie poruszają się naturalnie i wykazują najróżniejsze emocje.

Abyss, razem z fauną i florą zmienia się w zależności od głębokości. Otoczenie jest różnorodne, każdy kolejny poziom prezentuje się coraz bardziej pomysłowo i surrealistycznie. Potwory posiadają różnorodny design, każdy zachowuje się zupełnie inaczej.

Najwięcej kontrowersji wzbudza wśród widzów projekt postaci. Ich wygląd może wydawać się infantylny. Wyglądają słodko chociaż w nieco inny sposób niż w typowych anime. Design pasuje jednak do baśniowego klimatu i dobrze podkreśla dziecięcą perspektywę.

Opening serialu, Deep In Abyss bardzo dobrze oddaje nastrój przygody i ekscytacji jaki towarzyszy przy pierwszych odcinkach. Jest podniosła, optymistyczna, wpada w ucho i od razu zachęca do seansu. Ending, czyli Tabi no Hidarite, Saihate no Migite jest bardziej wesoła, nieco infantylna, ale również uprzyjemniająca seans. Oba utwory śpiewane są przez Miyu Tomita i Mariya Ise, czyli seiyuu głównych bohaterów. Reszta ścieżki dźwiękowej nie szczególnie wpada w ucho, ale dobrze oddaje klimat.

Foto: IMDb

Przygoda pełna emocji

Anime posiada bardzo intrygującą wizję świata. Łączy w sobie technologię z różnych epok – nieco średniowiecza, przełomu XIX/XX wieku i elementy futurystyczne. W świecie ludzi istnieje specyficzny podział klasowy, zaś świat Abyssu swoją specyfiką przypomina nieco Zonę ze Stalkera. Jest to bardzo niebezpieczne miejsce przyciągające najróżniejszych poszukiwaczy skarbów. Przepaść ukrywa w sobie masę niezbadanej fauny i flory. Pełno tam krwiożerczych potworów, jednak nie one są najgroźniejsze. W Otchłani znajdują się najróżniejsze anomalie, określane jako klątwami Abyssu. Im człowiek głębiej wejdzie w przepaści, w trakcie powrotu zostanie dotknięty coraz to groźniejszą klątwą – zaczynając na zawrotach i schorzeniach, przez krwotok, kończąc na mutacjach i śmierci.

Na pierwszy rzut oka Made In Abyss wygląda jak serial skierowany do najmłodszych. Początkowo mamy do czynienia z lekką przygodówką pełną akcji i humoru. Bohaterowie podczas swojej podróży będą poddawani różnym próbom, zagrożenie i poczucie beznadziei rośnie z każdym odcinkiem. Ton serialu ulega zmianie, robi się coraz mniej przyjemnie, każda kolejna przygoda będzie coraz bardziej mroczna i niepokojąca. W serialu przewija się zaskakująco dużo treści skierowanej do starszych widzów – sprośne dowcipy, nagość, temat seksualności, dojrzewania, a w późniejszych odcinkach dochodzą jeszcze wyjątkowo przygnębiające wątki dramatyczna, a nawet horror z elementami gore i body horroru w stylu Davida Cronenberga.

Made In Abyss wzbudza masę autentycznych emocji. Humor skutecznie rozluźnia atmosferę i pomaga sympatyzować się z bohaterami, dzięki czemu bardziej przejmujemy się ich losem. Potwory okażą się najmniejszym problemem. Bohaterowie, zarówno ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi zmagają się ze stratą rodziny, przyjaciół, życiem w wiecznym bólu i samotności. Wątki dramatyczne są naprawdę wzruszające, a przy ostatnim odcinku rekomendowana jest duża paczka chusteczek. Sceny grozy z kolei są bardziej przerażające niż przy większości współczesnych horrrorów – nie tylko przez dużą dawkę przemocy i okrucieństwa, ale przede wszystkim dzięki postaciom o których się martwimy. Paradoksalnie, kontrast między drastycznością niektórych scen, a cukierkowym designem postaci tylko potęguje emocje.

Foto: Atelier Emily – WordPress.com

Postacie, które da się lubić

Bohaterów nie jest zbyt wiele, nasza uwaga skupia się na Riko i Regu. Są to postacie pełne przeciwieństw. Riko jako dziewczyna dorastająca w mieście poszukiwaczy jest bardziej zaradna, pozytywnie nastawiona do życia, zawsze stosuje się do nauk wyciągniętych ze szkoły. Reg jest bardziej wyobcowany i skryty – nie rozumie otaczającej rzeczywistości, ludzi, a nawet samego siebie, jest nieśmiały, zagubiony, ale jego robotyczne ciało ukrywa spore możliwości. Ona jest mózgiem, on jest mięśniami. Obaj w trakcie podróży poznają się coraz lepiej, zaczynają dopełniać się nawzajem i tylko razem są w stanie pokonać wszelkie przeciwności (przynajmniej do czasu). Świat Abyssu z czasem zaczyna przerastać bohaterów, jednak z pomocą przyjdą zupełnie nowe postacie zamieszkujące Otchłań – każda w jakimś stopniu dotknięta klątwa, ukrywająca tajemnice i z mroczną przeszłością.

Podsumowanie

Czy serial ma jakieś wady? Mamy tutaj parę naiwności typowych dla anime – dwójka dzieci bardziej zaradna od dorosłych, chwilami sporo ekspozycji. Jedyne co naprawdę boli, że historia kończy się tak naprawdę w połowie, a na 2 sezon przyjdzie nam czekać do 2019 roku. Zapomnijcie na chwilę o Netflixie, HBO Go, albo edgy shounenach pokroju Attack on Titan, albo Dragon Ball i zagłębcie się w świat Abyssu.

9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *