Czy lubisz swoje auto?

dnia

Często jak stoję na światłach lub w korku przyglądam się twarzom kierowców w innych automobilach. Nierzadko widzę, że siedzą ze skwaszoną miną, bezwiednie patrząc w jednym kierunku. Zastanawiam się, skąd ten paskudny humor? I chyba mam pewną teorię. 

Samochód oprócz tych walorów stricte praktycznych, jak wożenie Ciebie i całej Twojej rodziny na wakacje lub nawalonych kumpli na imprezę, powinien również sprawiać, że się uśmiechasz jadąc nim. Zaznaczam, nie musi to być wyścigówka, żeby sprawiać frajdę z jazdy. Ba! Może Ci nawet sprawiać frajdę stanie nim w korku przez ponad godzinę.

Cała Twoja przygoda z uwielbianym przez Ciebie samochodem zaczyna się już podczas kupna. Nie wszyscy lubią kłaść cegłę na gaz i przelatywać bokiem przez zakręty. Niektórych kręci piękny wygląd, innych komfort i dobre wykończenie wnętrza itp. Z ogólnych cech samochodów, każdy jest w stanie wybrać sobie tą priorytetową, która przyćmi pozostałe niedoskonałości. Dzięki której będziesz mógł wsiąść do auta i stwierdzić „cholernie Cię lubię stary”, następnie uśmiechnąć się, odpalić i wyruszyć w drogę.

Foto: flickr.com

Dajmy na to jesteś audiofilem i uwielbiasz słuchać muzyki na wysokiej jakości sprzęcie. W takim razie szukasz samochodu, który albo już ma zamontowany świetny zestaw audio albo szukasz modelu, który będzie świetną bazą pod zbudowanie dobrej sceny. I jak już posiadasz takie auto, to zamiast zamartwiać się sprawami ludzkiej natury, możesz odpalić swoją ulubioną płytę i oddać się w ręce muzyki.

Tak samo byłoby jeżeli jesteś maniakiem designu, wtedy rozglądasz się za jakimś ciekawym Włochem lub innym pojazdem próbującym skraść Twoje serce. Nawet tak jest, jeżeli szukasz auta bezobsługowego. Wiadomo, nie każdy lubi grzebać przy samochodzie i nie każdego one interesują, czasami jest to po prostu zwykły przyrząd do przemieszczania się bez nadwyrężania swoich czterech liter.

W tej chwili jeżdżę pożyczonym od dziadka Peugeotem 407, bo moja Merry czeka aż wpakuje w nią znaczny nakład gotówki. I Szczerze mówiąc, nienawidzę tego samochodu. Jest to jeden z najbardziej nudnych aut świata. Najchętniej zepchnąłbym go do rowu, polał benzyną i podpalił, a następnie odprawił taniec zwycięstwa. Taki rodzaj ceremonii pożegnania. Wsiadając do swojego samochodu, mogę jechać przepisowo czy to w mieście czy gdziekolwiek indziej i ten samochód sprawia mi autentyczną radość. Natomiast, jadąc 407 czuję, że jest to pudełko do przemieszczania się, drażniące i powodujące nadciśnienie.

Dlaczego Wam o tym mówię? Żebyście zrozumieli jak ważne jest dobieranie samochodu pod swoje upodobania. Nie musisz mieć milionów na koncie, żeby jazda samochodem sprawiała Ci radość, nie musisz pędzić po 200km/h, żeby odczuwać radość z jazdy. Wystarczy, że po prostu będziesz go lubił. Jak lubisz swój samochód, to reszta staje się odrobinę prostsza.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *