Kot bez oka Cię dorwał

dnia

W osiedle idzie wojna, Batory, Chrobry, wygra dobry – śpiewa Wojtek Bąkowski. W galerie/z galerii idzie muzyka, Bąkowski, Bosacki, Smoleński, wszyscy wygrali – śpiewam ja.

Na temat Penerstwa mówi się od dawna: kilka lat temu świat dowiedział się, że jest dobre do domu i na dwór, były nagrody w konkursie Spojrzenia (jedna i druga), był Paszport Polityki (z wycieczką do Korei). I o ile prace Wojtka Bąkowskiego nagradzano przede wszystkim w kategorii sztuki wizualne, o tyle Konrad Smoleński zdobył uznanie za sprawą dźwięku połączonego z obrazem. Chciałoby się napisać, że wreszcie, bo to właśnie sztuka audiowizualna jest najmocniejszą stroną poznańskiej kultury ostatnich kilku lat, a dzięki Penerom (lub – jak to woli – wrażliwym chamom) muzyka mogła trafić nie tylko na sale koncertowe, ale także do galerii, a sztuka nie tylko do muzeum, ale też na scenę.

Eksperyment jednak zaczął się o wiele wcześniej. Co prawda Bąkowski w wielu późnych – nastu lat nagrywał funkujące rapy, ale hiphop w bardziej ulicznym i eksperymentalnym wydaniu pojawił się wraz z płytą Rap4Life projektu Czykita. Album promował kawałek Leje z ciebie i zdaje się, że to właśnie tutaj wątek audio po raz pierwszy zaistniał w konotacji z obrazem, zachowując piosenkowy charakter. Klip do utworu to materiał znaleziony przez Konrada Smoleńskiego na zakupionej kamerze – naturalistyczny, dla niektórych niesmaczny, ale w końcu penerski, podwórkowy:

Penerska jest też GrupaKOT, której twórczość chyba najtrafniej oddaje charakter Nowej Ekspresji Poznańskiej. KOT jest zarówno muzyczny, jak i wizualny – w opisie formacji na last.fm można przeczytać: większość dotychczasowych koncertów odbyła się w miejscach przeznaczonych dla sztuk wizualnych, między innymi w Muzeum Sztuki w Łodzi, warszawskiej Zachęcie, Zamku Ujazdowskim, czy SCVA w Norwich w Anglii. Grupa brała także udział w dużych imprezach muzycznych, takich jak OFF festiwal w Mysłowicach. Cała zabawa z KOTem opiera się na korzystaniu z kaset magnetofonowych i modyfikowaniu ich dźwięku w trakcie występów. Efekt jest następujący:

No i w końcu Niwea – najbardziej piosenkowa, według Dawida Szczęsnego i Wojtka Bąkowskiego wręcz popowa, ale też najbardziej kontrowersyjna. Fenomen Niwei polega na tym, że jest zbyt przejrzysta, by zostać w galerii i zbyt nieczytelna, by być stricte muzycznym projektem. Mimo to koncerty mają duży pierwiastek audio-performance’u, co widać chociażby tu:

Poruszając temat Penerstwa i muzyki, która działa na pograniczu dwóch światów, można jeszcze wspomnieć o kolaboracji Smoleński/Etamski. Ich wspólny winyl, Niuniuni gra na Psie, został stworzony w ramach projektu Nagrywamy polską sztukę, a premiera materiału odbyła się podczas koncertu w Galerii Leto. Nie zabrakło też promo-wideo, wykonanego nie przez kogo innego, jak przez samego Wuesbe:

(czaszka psa pozdrawia)

Patrząc jednak na (promocyjną!) cenę wosku odnoszę wrażenie, że akurat to przedsięwzięcie zbyt wcześnie z galerii nie wyjdzie. Mimo wszystko, bardzo miło jest słuchać i oglądać to, co powstało w Poznaniu, bo niektórzy twórcy związani zarówno z muzyką, jak i z artystycznymi przestrzeniami postanowili grać punka, aby się z tych przestrzeni wyrwać*.

*chociaż wątek z pancurską Odą do radości naprawdę zacny

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *