Klient – Śmierć histriona

Asghar Farhadi to obecnie jeden z częściej i gęściej nagradzanych twórców kina niezależnego, przy tym dla wielu zachodnich widzów jedyny łącznik z kinematografią Bliskiego Wschodu. Jak wypada najnowsze dzieło w jego dorobku i czy zarzuty, że Oscar dla niego był w dużej mierze decyzją polityczną mają podstawy?

Historia dotyczy małżeństwa aktorów, które po zagrożeniu zawalenia się zamieszkałej przez nich kamienicy, zmuszone jest do wyprowadzki. Nowe lokum załatwia dla nich znajomy z teatru, nie informując jednak o fakcie, że wcześniej w owym apartamencie przyjmowała klientów prostytutka. W wyniku niefortunnego splotu zdarzeń bohaterka zostaje zaatakowana i prawdopodobnie zgwałcona w toalecie mieszkania. Sytuacja burzy życie zawodowe i prywatne małżonków, ale perspektywa odnalezienia sprawcy wciąż ma rację bytu.

mv5bnjvhogjhmzytm2izzs00ndc1ltlhzgutnzy1ogzhzdzimgq2xkeyxkfqcgdeqxvymzywndmxnjg-_v1_
Foto: IMDb

Irańczyk już w Rozstaniu doskonale opanował swój styl budowania dramaturgii na ambiwalencji, nieoczywistych motywacjach postaci i uczciwości wobec każdej z nich. Tutaj opowieść jest nieco prostsza niż w tamtym filmie, właściwie ogranicza się do indywidualnego przeżywania tragedii w perspektywie dwóch osób, z kulminacją w postaci konfrontacji z trzecią, przedmiotem ich dramatu, służącą naświetleniu różnic pary. Farhadi od zawsze też brał sobie do serca maksymę pokazuj, nie opowiadaj – realizuje się ona głównie w tym, że postacie rzadko bezpośrednio mówią, co im leży na sercu, raczej widzimy jak problemy wpływają na ich codzienność przez.. ukazanie tej właśnie codzienności, krótkich scenek rodzajowych nie popychających bezpośrednio fabuły do przodu, a pozwalających liznąć próbkę wewnętrznych przeżyć portretowanych ludzi, zrozumieć ich ból. Do tego dochodzi perfekcja w prowadzeniu aktorów i świetne wyczucie inscenizacyjne w kameralnych przestrzeniach.

Potencjalnych kluczy do odczytania Klienta jest wiele, ja zaproponuję trzy. Po pierwsze – konwencja, a raczej jej przełamywanie. To w końcu, jak by nie patrzeć, kino zemsty, a jeśli chcemy być precyzyjniejsi, rodowodu możemy szukać w filmach eksploatacji z lat 70’tych, mianowicie podrodzaju rape and revenge. O ile jednak tamte filmy opierały się na łatwych satysfakcjach, czerpaniu przyjemności z druzgocącej wendety na zwyrodniałym oprawcy, tu na każdym kroku powstrzymują nas moralne bariery. Samego odwetu nie dokonuje skrzywdzona kobieta, a męska figura, na pozór wrażliwa i działająca w najlepszym interesie żony, w rzeczywistości przedkładająca swój zraniony honor nad pragnienia partnerki. Do tego „akt zemsty” Emada nie jest w żadnym stopniu widowiskowy ani nawet sprytny – jest pokraczny, toporny, oparty na na niedokładnych przesłankach i niepewnych krokach. Unikanie ekranowej mitologizacji za wszelką cenę.

mv5byzu2mjk4ntatyziwnc00ztfhltgyyjmtyzkwnti4yzhhnzfhl2ltywdll2ltywdlxkeyxkfqcgdeqxvynza4odywodm-_v1_
Foto: IMDb

Bohaterowie wystawiają na scenie sztukę Śmierć komiwojażera Arthura Millera. Nie należy doszukiwać się bezpośrednich paralel między dramatem amerykańskiej klasy średniej, a historią opowiadaną w Kliencie, to nie adaptacja. Postacie Willy’ego Lomana i Emada mają jednak kilka punktów wspólnych. Komiwojażer u Millera jest zbyt skupiony na sobie i swoich kompleksach, by być jakimkolwiek emocjonalnym wsparciem dla rodziny. Z kolei aktor u Farhadiego stara się słuchać tego, co żona do niego mówi, ale ostatecznie priorytetem jest to, jak tragedia wpływa na jego dotychczasowe życie i to, jak on widzi sprawiedliwość. Podobnie jak Willy, Emad żyje w świecie fantazji, nie jest to jednak kurczowe trzymanie się przeszłości, wspomnień o lepszych czasach, a fałszywe wyobrażenie siebie w roli idealnego samca alfa, stającego w obronie godności partnerki.

Trzeci kontekst – społeczny. Zwykle u Farhadiego bardzo subtelny, głównie ze względu na silnie działający aparat cenzury w Islamskiej Republice Iranu, ale nie należy go pomijać. Strzał w samych cenzorów objawia się choćby w tragikomicznej scenie, gdy jedna z aktorek w sztuce teatralnej, trzymając się tekstu Millera wypowiada kwestię o „wychodzeniu na korytarz kompletnie nieubraną”, podczas gdy jest zapięta pod szyję, ma na sobie hidżab i ani skrawka odkrytego ciała. Zwraca się też uwagę na kwestię niepokojów społecznych, braku poczucia bezpieczeństwa na ulicach Teheranu. W jednej scenie główny bohater jedzie taksówką wraz z nieznajomą, która widząc w brodatym mężczyźnie o ciemniejszej karnacji potencjalnego napastnika seksualnego, przesiada się na miejsce obok kierowcy. Emad nie widzi w tym jednak przejawu uprzedzeń, a odnajduje w sobie zrozumienie dla prawdopodobnie doświadczonej jakąś traumą kobiety.

mv5bmwyyyzu5mjktyjnioc00yzzmlwflotqtmta4mmqwnwvkzmnjxkeyxkfqcgdeqxvymzywndmxnjg-_v1_
Foto: IMDb

Nawet jednak bez podpinania dodatkowych pomysłów interpretacyjnych, Klient jest niezmiernie angażującym, trzymającym w napięciu dramatem psychologicznym. Nie tak intensywnym, enigmatycznym i niepozwalającym spać spokojnie jeszcze wiele dni po seansie jak wybitne Rozstanie, ale to wciąż film bardzo dobry, ponownie udowadniający maestrię reżysera w swojej metodzie.

Jeśli już podnieśliśmy temat Oscarowy, to wypadałoby go podsumować. Choć mam dużą sympatię do oczyszczającej komedii Toni Erdmann, to w kontekście współczesnego świata film Farhadiego jest ważniejszy i potrzebniejszy, przy tym na pewno nie gorszy artystycznie od dzieła Ade. Nagroda dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego nie była decyzją zaskakującą, co nie znaczy że należy ją bagatelizować. Rywalizowały ze sobą same dobre filmy, wygrał po prostu ten który trafił na właściwy moment w historii.

Ocena: 7,5/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *