Keanu Reeves – Człowiek renesansu internetowego

dnia

Czy ktokolwiek mógłby kilka lat temu przypuszczać, iż Keanu Reeves powróci na salony i stanie się internetową rewolucją i ucieleśnieniem szlachetności oraz bycia cool? No ja nie przewidziałem, a Wy?

Keanu po wielkim sukcesie Matrixa przepadł. Jego najsławniejsze role z pierwszej dekady XXI wieku to chyba okropnie starzejący się pretensjonalny Constatntine i statystowanie Jackowi Nicholsonowi w Lepiej późno niż później. Reszta kreacji raczej nie jest zaszczytna. Potem mieliśmy słabe quasi-blockbustery (Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia) i kiedy już się wydawało, że nic nie uratuje kariery Keanu, nadszedł John Wick.

FOTO: IMDb

Trylogia John Wick to dla mnie koronny argument na to, iż w dobie wielomilionowych widowisk typu Avengersi tęsknimy za prostotą. Wyrzeźbiona z kina akcji lat 80’s saga pełna świadomego patosu i ironii przywróciła do multipleksów czar kasety VHS i co najważniejsze – przypomniała nam o Keanu. Seria ta ma też specjalne znaczenie dla aktora. Wystarczy tylko przypomnieć fakt, iż reżyserem wszystkich trzech części jest Chad Stahelski, który był kaskaderem Reevesa na planie Matrixa.

Złośliwi mogą powiedzieć, że kariera Keanu wpadła w ironiczny krąg i że rola w Johnie Wicku to efekt znajomości. Ale powiedzmy sobie wprost, ten projekt na papierze nie mógł wypalić. Okazało się inaczej i Keanu powoli wracał do łask. Jednak to właśnie w tym roku osiągnął on poziom internetowej stratosfery. Dlaczego?

Otóż Reeves, podobnie jak Tom Hanks, urzeka skromnością i autentycznością. Ukrywający się przed celebryckimi fanaberiami Keanu przypomina nas. Zwykłych, szarych nerdów. Pokora i szczerość biją z aktora, a fani to doceniają.  Znacznie łatwiej jest w końcu utożsamiać się ze skromnym i miłym Keanu czy bombastycznym Robertem Downeyem Jr.

Dodatkowym czynnikiem jest tragiczna historia Keanu – wczesna utrata rodziców, śmierć narzeczonej i wieczny brak miłości.  Zbytnie użalanie się aktora można by było odczytać jako emo-bufonadę. Na szczęście Reeves (świadomie lub nieświadomie) przyjmuje rolę mężczyzny po przejściach. The Strong Silent Type, który przypadkiem nosi hipsterskie okulary. Prawdziwe cierpienie ery 2.0.

Ale tym, co wygrało serce internautów, jest postępowanie Keanu z kobietami. Otóż na każdym zdjęciu Reeves nie dotyka ani nie obejmuje płci pięknej. W dobie Me Too takie zachowanie powinno być nagradzane licznymi brawami.

Wszystko to oczywiście może być szczwanym zagraniem PR-owców, ale ja chcę wierzyć w czar Keanu Reevesa. Kiedyś zahukany chłopiec, symbol końca XX wieku – teraz zahukany mężczyzna i symbol końcówki tej dekady. Sto lat, Keanu! Nie zmieniaj się, chłopie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *