Kapibara codziennie – czyli dlaczego lajkujemy absurdy?

Facebook jest dziś nie tylko narzędziem służącym do komunikacji. Platforma ta jest miejscem, gdzie dzielimy się swoim życiem z innymi (czasami aż nadto), szerujemy utwory ulubionych artystów, wstawiamy zdjęcia z egzotycznych wycieczek, chwalimy się zdaną sesją, awansem w pracy czy tym, że nasza pociecha zrobiła pierwszą… pierwszy krok; a ponad wszystko lajkujemy absurdy. 

kapibara 1
foto: Kapibara Codziennie/ facebook.com

Co łączy fanpage:

                                      To samo zdjęcie Bogusława Lindy codziennie,

           Kościoly, które udają kury,

                           Śmieszne rekiny które wystawiają ręke jakby trzymały koszyk

    czy Kapibara Codziennie?

Facebook to doskonałe źródło rozrywki, która zapewniana jest głównie przez rozliczne mniej lub bardziej popularne fanpejdże. Dlaczego jednak sięgamy po taki humor?

Fanpejdż To samo zdjęcie Bogusława Lindy codziennie liczy już ponad 72 tys. fanów, a profil działa nieprzerwanie od 2014 roku. Co oferują nam autorzy? Zdjęcie Bogusia z zabawnym podpisem, to samo zdjęcie i kilka słów.

rekin 1
foto: Śmieszne rekiny które wystawiają ręke jakby trzymały koszyk/ facebook.com

Inny przykład – Śmieszne rekiny które wystawiają ręke jakby trzymały koszyk. Fanpejdż zawiera zdjęcia rekinów z koszykami przy płetwach. Z kolei Kapibara CodziennieGołomp, drapieżny jak jaszczomp, waleczny jak orł to profile zawierające randomowe zdjęcia uroczych kapibar i walecznych gołębi pozbierane z otchłani Interentu. Jest jeszcze Kościoły, które udają kury! Fanpejdż współtworzony przez fanów, w którym prezentowane są zdjęcia kościołów podobnych (lub upodabnianych) do kur. Każda wymienionych wyżej stron buduje swój kontent na zasadzie absurdu.

kury
foto: Kościoły, które udają kury/ facebook.com

Co sprawia, że lajkujemy?

Sama nie ukrywam, że jestem fanką Kapibary, ale nie umiem wytłumaczyć dlaczego śledzę tę stronę. Każdy z wymienionych fanpejdży ma chwytliwą nazwę, może to jest właśnie taki ‚one-line-joke’, to nazwy są zbieraczami lajków, bo ile czasu może śmieszyć zdjęcie Bogusława Lindy? Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty raz… po pewnym czasie to już nie bawi.

boguś
foto: To samo zdjęcie Bogusława Lindy codziennie/ facebook.com

Kolejne pytanie, dlaczego lajkujemy fanpejdże ze słodkimi kapibarami, gołębiami czy innymi zwierzątkami skoro po wpisaniu w Google danego hasła otrzymamy kilkaset tysięcy zdjęć owych słodkich istot. Moglibyśmy oglądać je incognito, ale po co? Przecież „Karolina lubi” tak ładnie wygląda, a jak lubisz jakiś dziwny fanpejdż to przecież jesteś cool.

Epoka absurdu?

Podsumowując, czasami wydaje mi się, że zaczynamy żyć w świecie absurdu. Otaczająca nas rzeczywistość społeczno-polityczna sprawia, że czytając newsy z kraju i świata musimy upewnić się czy to nie ASZdziennik. Być może to własnie realia, w których żyjemy zmuszają nas do szukania jeszcze większych absurdów w internecie, aby te dziejące się wokół nas nabrały pozorów realności.

Miłego dnia!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *