Kanye West „808s & Heartbreak” – historia i wpływ albumu.

Dzisiaj porozmawiamy o pewnym niedocenionym albumie opublikowanym po komercyjnym sukcesie Graduation (2007), jednak przed artystycznym triumfem, jakim było My Beautiful Dark Twisted Fantasy (2010). Jest rok 2007, Kanye dopiero co zniszczył karierę 50 Centa dominując rynek swoim ostatnim longplay’em. Tym samym zdaje się osiągnąć wszystko, do czego dążył przez ostatnie lata. Na horyzoncie pojawia się jednak nieoczekiwane cierpienie…

KONTEKST HISTORYCZNY

808s & Heartbreak powstało jako bezpośrednie następstwo kilku wydarzeń. Pierwszym z nich było rozstanie z ówczesną narzeczoną Westa – Alexis Phifer. Raper był z nią związany w różnym stopniu od 2002, czyli jeszcze przed swoją karierą w przemyśle muzycznym. W tym samym czasie na stole chirurgicznym umiera matka artysty – Donda West. Ważne w tej sytuacji jest też to, że kobieta zmarła w czasie operacji plastycznej ufundowanej przez Westa. W bardzo krótkim odstępie czasu raper stracił dwie najważniejsze osoby w swoim życiu. Pogrążony w bólu West decyduje się przekuć swoje cierpienie w muzykę. Traktuje on ostatnie wydarzenia jako sygnał, że nadszedł już czas na to, o czym myślał od dawna – na eksperymentację.

808s & Heartbreak jest albumem całkowicie śpiewanym, opartym o brzmienie automatu perkusyjnego Roland TR-808. Kanye nigdy nie należał to wybitnych wokalistów dlatego decyduje się, by zastosować w utworach auto-tune. Artysta nie jest do końca pewien tej decyzji, w 2008 wykorzystywanie cyfrowego przetwarzania wokalu kojarzyło się wciąż raczej z Cher, niż z Jamesem Blake’iem czy Bon Iverem. Ostatecznym czynnikiem, który przekonał Westa do tego zabiegu była konwersacja z Michaelem Jacksonem, który zachwycił się zmodyfikowanym wokalem rapera w utworze Good Life.

BRZMIENIE I WPŁYW

W kwestii instrumentalnej Kanye starał się odwzorować stłumione sekcje perkusyjne z niektórych utworów na Face Value Phila Collinsa. Podobieństwo do In The Air Tonight widać, chociażby w utworze Welcome To Heartbreak. To co Kanye wyciągnął z największego hitu Collinsa to wprowadzenie odbiorcy w pewnego rodzaju trans za pomocą bardzo surowego i powtarzalnego rytmu. Na taki charakter albumu miała też wpływ inspiracja muzyką house, a w szczególności Daft Punkiem. Dzięki niezwykle minimalistycznym kompozycjom na pierwszy plan wysuwa się cyfrowo przetwarzany wokal Westa i to on jest tutaj głównym instrumentem. Auto-tune nie maskuje tu jedynie niedoskonałości głosowych rapera, jest on także świadomym zabiegiem artystycznym, który wzmacnia przekazywany przez utwory ładunek emocjonalny. A ten po dekadzie od premiery albumu jest równie wielki co w momencie publikacji 808s & Hearbreak, Welcome To Hearbreak napisane wspólnie z Kidem Cudim to poruszające rozliczenie się z samym sobą. To także refleksja zatraceniem się w ścieżce kariery kosztem rodziny i przyjaciół. Heartless to utwór opowiadający o rozstaniach w sposób umożliwiający utożsamianie się z Westem, niemalże każdemu odbiorcy. Say You Will mówi o tym, jak często zdarza nam się całkowicie angażować się w relację, kiedy nie jesteśmy na nią gotowi i jak bolesny może być tego rezultat dla drugiej osoby.

W rozmowie z kimś usłyszałem kilka lat temu tezę, że 808s & Heartbreak to dla tej osoby jedyny moment w dyskografii Westa, kiedy można go traktować jako „szczerego i wrażliwego artystę”. Osoba, która to powiedziała nie jest fanem jego twórczości jako takiej. Dla mnie to PIERWSZY moment w dyskografii Westa, kiedy można go traktować jako „szczerego i wrażliwego artystę”. I kiedy myślę o tych słowach zawsze w umyśle wizualizuje mi się jego występ u legendarnego Davida Lettermana. W ruchu scenicznym rapera, w jego drobnych pomyłkach wokalnych i rozpaczliwym opieraniu się o statyw widać całkowitą immersję w muzyce, którą stworzył.

Oczywiście można by w tym miejscu podyskutować czy 808s & Heartbreak to głównie dokonanie Westa, czy tego wyborowego zastępu producentów, który zatrudnił na ten krążek. Dla uproszczenia i skrócenia nieco tego tekstu uznajmy, że to West był mózgiem tego projektu.

W roku 2008 album zebrał mieszane opinie wśród krytyków i dość negatywne w oczach publiki. Część ludzi wyśmiała oparcie całego projektu na auto-tune’ie.

Przenieśmy się na chwilę do 2015, Travis Scott właśnie dominuje listy przebojów singlem Antidote przetwarzając swój głos mocniej niż jakikolwiek raper głównego nurtu przed nim. W tym czasie do statusu popowej legendy podniesiony został Drake. W 2015 emocjonalne RnB popularyzuje The Weeknd swoim Beauty Behind The Madness. W 2017 Lil Uzi Vert tworzy najbardziej charakterystyczny popowy utwór roku adresując temat wewnętrznego cierpienia w  XO TOUR Lif3, singlu płynnie łączącym fragmenty rapowane i śpiewane oparte na auto-tune’ie.

Wszystkie te komercyjne sukcesy nie byłyby możliwe, gdyby nie 808s & Heartbreak, albumowi, który zdefiniował obecny kształt muzyki rap i wychował całkowicie nowe pokolenie artystów. Sam The Weeknd wspomina ten krążek jako „one of the most important bodies of work of my generation”.

Nie twierdzę tym samym, że 808s & Heartbreak to album idealny. Jak każdy twór Westa posiada swoje dość zasadnicze wady. W tym wypadku jest to utwór kolaboracyjny z Lil Wayne’em See You In My Nightmares, który obecnie jest asłuchalny. Dość blado pod względem tekstowym wypada Amazing. A RoboCop uderza prosto w twarz niezamierzonym kiczem, niech przykładem będą tu wersy:

„Who knew she was a drama queen
That’ll turn my life to Stephen King’s”

PODSUMOWANIE

W mojej  opinii to najbardziej przełomowy album dla Kanye Westa, ponieważ to właśnie na 808s & Heartbreak raper przeistacza się w twórcę świadomego. Takiego, który wyznacza trendy gatunkowe i tworzy coś zupełnie nowego wewnątrz istniejącej konwencji. Uważam też, że w przeciwieństwie do Graduation album ten starzeje się bardzo dobrze i dopiero teraz jesteśmy w stanie dostrzec jego realny wpływ na muzykę rozrywkową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *