Kanye West – 21st Century Schizoid Man

Kanye West to najbardziej mityczna postać współczesnej popkultury. To gwiazdor, którego estymy mogliby pozazdrościć wszyscy, na czele z muzyczną Royal Family, czyli Beyonce i Jay – Z. Można go kochać, lub nienawidzić. Ostatnio West wypuścił dwa single promujące nową płytę i Amerykanin znowu to zrobił. Zamieszał w świecie popkultury, tak jak tylko on to potrafi.

Oba single możemy przesłuchać na oficjalniej stronie muzyka. Pierwszym z nich jest Lift Yourself.  Kawałek, który jest w 90% samplem (można by było napisać magisterkę o samplach w utworach Kanye) jest speuntowany dosyć nietypową zwrotkę Westa. Otóż muzyk w ostatniej zwrotce rapuje…

Poopy-di scoop
Scoop-diddy-whoop
Whoop-di-scoop-di-poop

FOTO: Pitchfork

Drugi singiel to z kolei Ye vs. the People. Na tym kawałku Kanye West dyskutuje z T.I. na temat medialnej politycznej burzy, która ostatnio wybuchła wokół Westa, gdy ten po raz kolejny przypomniał o swoich poglądach politycznych, w których jawnie popiera Donalda Trupa.

Oba single odnoszą się do personalnych wątków z życia rapera. Aferę z Trumpem już wspomniałem. Jest jednak tutaj jeszcze wątek rzekomego mentalnego załamania Westa. Jednak Ye rozbił bank kontrowersji, kiedy potwierdził, że na okładce jego nowej płyty – Love Everyone znajdzie się zdjęcie chirurga, który operował matkę Kanye’go, kiedy ta tragicznie zmarła na stole operacyjnym w 2007r.

Bo właśnie taki jest Kanye West. Można debatować godzinami, czy jego gra medialna to świadomy zabieg, czy po prostu majaczenie chorego umysłowo człowieka. Jedno jest pewne. Kanye w kreowaniu swojego gry, wykorzystuje ludzi jak pionki. Jego najnowszą płytę nieświadomie promuje Donald Trump i jego matka zza grobu. Kiedyś robiła to Beyonce i Taylor Swift. A kiedyś był to Jay – Z. Muzyk pod tym względem rzeczywiście może przypominać Boga, który rozstawia na planszy swoje pionki i bawi się nimi.

West nigdy się nie zatrzymuje. Ta dekada to udowodniła. My Beautiful Dark Twisted Fantasy było wystawną operą. Yeezus minimalistycznym chropowatym klejnotem. Life of Pablo nadwyrężyło współczesny standardowy zestaw albumu. Love Everyone będzie czymś na kształt nom-musicowej kartki z pamiętnika. Zresztą nie będę tutaj spekulował. Z Kanyem, w końcu nigdy nic nie wiadomo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *