Jestem głosem mojego pokolenia, a przynajmniej jakimś głosem, jakiegoś pokolenia.

Girls, w polskojęzycznej wersji Dziewczyny (bez większych translatorskich zaskoczeń) to serial emitowany przez stację HBO od 2012 r. Kilka dni temu wyemitowany został pierwszy odcinek 5 sezonu, co zainspirowało mnie do napisania tego tekstu. Girls to dzieło Leny Dunham, która jest zarówno twórczynią serialu jak i odtwórczynią jednej z głównych ról. Zaciekawieni?

Celebrity Sightings In New York City - May 25, 2012

Girls to nie przygoda dla każdego.

Serial opowiada o perypetiach Hannah (Lena Dunham), Marnie (Allison Williams), Jessy (Jemima Kirke) i Shoshanny (Zosia Mamet) z Nowego Yorku, które wkraczają w świat dorosłych. Jeśli oczekujesz jednak serialu o wymuskanych przyjaciółkach, w lukrowym świecie idealnie leżących sukienek i wygodnych 15cm szpilek to nie jest to serial dla Ciebie.

Girls bardziej przystaje do świata realnego, w którym codziennie się obracamy. Bohaterką pieniądze nie spadają z nieba, same muszą zarobić na rachunki, jedzenie czy nową pare butów. Seks w tym serialu wygląda jak seks, nie ma pięknie pachnącej satynowej pościeli, płatków róż na podłodze i setki świeczek wokół łóżka. W Girls poruszane są problemy, które dotyczą pokolenia 20+ i wcale nie są one oderwane od naszej rzeczywistości.

Bohaterki dużo rozmyślają nad swoim życiem, prowadzą swojego rodzaju filozoficzne dysputy na temat związków, seksu, miłości, pracy i dorosłości. Nie należy jednak spodziewać się po tym serialu uczuciowego rollercoastera. Bohaterki często znajdują się wspólnie w toalecie czy wannie, gdzie prowadzą swoje życiowe rozmowy i w kółko analizują siebie, swoje błędy, wybory, głupie decyzje, nieistniejące problemy a w przerwie uprawiają seks. Dziewczyny są jak my, zwykłe szare obywateli tego globu, bo przecież nikt nie prowadzi cudownie uporządkowanego i ułożonego życia bez skaz i potknięć.

girls44

Każda z dziewczyn posiada w serialu swojego rodzaju pakiet startowy.

Hannah, choć minęły dwa lata od ukończenia studiów nadal jest utrzymywana przez rodziców. Gdy słyszy słowa: „No more money” dziewczyna traci grunt pod nogami. Desperacko poszukuje pracy, a pocieszenia szuka w ramionach Adama (Adam Driver), z którym uprawia seks w jego obskurnej melinie. Poza tym Hanah to taka dziewczynka biegnąca wciąż za tęczą.

Marnie trwa od kilku lat w nudnym związku z Charliem (Christopher Abbott). Dziewczyna zwierzając się przyjaciółce wypowiada słowa „Tak bardzo mnie szanuje, że nie widzi moich potrzeb”.

Z kolei Jesse poznajemy, gdy pojawia się Nowym Yorku po długim okresie podróży. Jest to charyzmatyczna hipsterka, która nigdy nie słyszała o „Seksie w wielkim mieście” i nie ma konta na Facebooku.  Powodem powrotu Jessy  jest ciaża. Dziewczyna decyduje się na aborcje, jednak w trakcie pełnej niespodzianek podróży do kliniki dostaje okres.

Shoshanna to dziewica, która czyta poradniki dla „Pań” z banalnymi związkowymi poradami. Dziewczyna to przykładna studentka o dość romantycznej naturze.

Pierwszy sezon Girls według mnie przekazuje dość wartościową opowieść, z którą na pewno warto się zapoznać. Z kolejnymi jest różnie. Można śmiało powiedzieć, że serial na przestrzeni tych 4 wyemitowanych sezonów zaliczał i wzloty i upadki. Nie mniej jednak jest warty obejrzenia, choćby ze względu na swoją oryginalność i realność w oddaniu problemów naszego pokolenia.

Girls pomimo czasami pojawiających się potknięć w fabule, nie traci w żadnym momencie swojego zabawnego, nienachalnego tonu. Nie trzeba także wspominać, że  cztery przyjaciółki jeszcze wiele błędów w swoim serialowym życiu popełnią i warto śledzić w jaki sposób sobie z nimi poradzą.

Odrobinę spojlerując następne sezony powiem, że bohaterki będą się kłócić i rozstawać, a powroty nie będą łatwe. Pojawi się i nerwica natręctw i ślub i rozwód. Okazje osiągnięcia kariery zawodowej i wyjazdu do wymarzonej szkoły, a także depresje, odwyki i seks, dużo seksu.

Wróćmy jednak do słów wypowiedzianych przez Hannah na początku pierwszego sezonu: „Jestem głosem mojego pokolenia, a przynajmniej jakimś głosem, jakiegoś pokolenia”. Zdanie te staje się mottem serialu, ale czy jest tak faktycznie, czy bohaterki Girls są głosem naszego pokolenia? Przekonajcie się sami.

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *