Jest tu jakiś cwaniak? By Sergio Ramos

dnia

Tegoroczny finał Ligi Mistrzów to onegdaj najbardziej emocjonujący pojedynek ostatnich lat. Poza oczywistymi bohaterami, starcie to znalazło wielu antybohaterów. Tym na którym uwagę skupimy dziś jest Sergio Ramos.

O agresywnych zapędach Hiszpana wie każdy kto obejrzał choć kilka spotkań z jego udziałem. Dość powiedzieć, że Ramos to rekordzista pod względem ilości czerwonych kartek. Jego często nieprzemyślane interwencje stały się przyczynkiem do wielu długotrwałych kontuzji i niechęci sporej gromady fanów sportu. O ile jednak owe nieprzemyślane zachowania Ramosa mogą być tłumaczone impulsem, o tyle wczorajsza sytuacja to inny kaliber przewinienia. Oto mamy sytuację w której Hiszpan świadomie i w pełni przemyślanie naraża rywala na poważną kontuzję. Takie wyrachowanie to proceder, który powinien być surowo karany.

Opisywane zachowanie Ramosa (fot. RTL.de)
Opisywane zachowanie Ramosa (fot. RTL.de)

Oczywiście Ramos nie jest jedynym przypadkiem takiego zachowania, ale jako ten najświeższy i jeden z bardziej dobitnych stanowi idealny przykład sytuacji, do których nie powinno się dopuszczać. Dodając do tego sytuację z Kariusem w roli głównej otrzymujemy obraz nie tyle przeładowanego testosteronem agresora, a cwaniaka, który z wyrachowaniem i zimną krwią nieuczciwie zdobywa przewagę nad przeciwnikami.

Oczywiście boiskowe cwaniactwo jest pewnym elementem sportu, a i same kluby chętnie sięgają po tego typu zawodników. Umiejętność wywierania presji na rywalu czy wytrącanie go z równowagi są cenne ze strategicznego punktu widzenia. O ile nie jest to nagminne nie powinno stanowić problemu. Co jednak w przypadku graczy pokroju Ramosa? Stałe irytowanie rywali połączone z bezpardonowymi zachowaniami na granicy faulu, cięte komentarze i wyzwiska czy symulowanie to tylko niektóre spośród szerokiego wachlarza zachowań Sergio.

Jak karać?

Widać ewidentnie, że napomnienia a nawet kartki w żaden sposób nie działają na tego zawodnika. Ten wydaje się w ogóle nie liczyć z konsekwencjami swoich zachowań. Co więcej niejednokrotnie już kamery przyłapywały Ramosa na tajemniczych uśmiechach po sfaulowaniu przeciwnika. O ile samo przewinienie jest często traktowane jako współzawodnictwo o tyle śmianie się z kontuzji przeciwnika to wysoce niemiłe i niedopuszczalne zjawisko.

Wyraz twarzy Ramosa krótko po zejściu Salaha (fot. daily.co.uk)
Wyraz twarzy Ramosa krótko po zejściu Salaha (fot. daily.co.uk)

Co zatem czynić z takimi graczami? Przede wszystkim upowszechnić VAR. Tak długo jak ten nie będzie standardem tak długo zachowania te mogą umykać uwadze sędziów. Ci zaaferowani ogółem wydarzeń boiskowych mają prawo nie dostrzec szarpnięć czy uderzeń. Być może sama świadomość bycia pod stałym nadzorem utemperuje nieco zapędy niektórych graczy, jednak to co powinno w nich uderzyć to ostre kary. Zarówno finansowe jak i przede wszystkim długofalowe zawieszenia czy może nawet konieczność odbywania terapii przeciw nadmiernej agresji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *