Jackie – Wszyscy ludzie prezydenta

Słynny zamach na Johna F. Kennedy’ego z 1963 r. był nie tylko punktem zwrotnym w światowej polityce, wydarzenie to również odcisnęło wielkie piętno na kulturze popularnej.  Dlatego może dziwić fakt, że dopiero po 53 latach od tego tragicznego wydarzenia dostajemy film opowiadający o losach głównej aktorki tego dramatu, czyli Jackie Kennedy.

Jeżeli ktoś nie słyszał jeszcze o historii najsłynniejszej pierwszej damy to oto telegraficzny skrót: Jacqueline Bouvier Kennedy ma 34 lata, kiedy jej mąż zostaje wybrany na Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Elegancka i stylowa, od razu staje się globalną ikoną, jedną z najbardziej znanych kobiet na świecie. Jej intuicja i smak w kwestiach mody, sztuki i wystroju wnętrz są powszechnie podziwiane. Jednak 22 listopada 1963 roku poukładany świat Pierwszej Damy rozsypuje się na kawałki.

Jackie  jest przykładem hagiografii, która rzadko gości w mainstreamie. Jak  wspomniałem punkt zwrotny w historii światowej polityki obserwujemy oczami wdowy po prezydencie. Wszelkie wydarzenia, które były konsekwencją zamachu słyszy w półsłowach od panów w garniturze.  W tym filmie Bobby Kennedy jest sprowadzony do roli troskliwego wujaszka, który opłaci pogrzeb. Wszystko to jest nakręcone w ciasnych, zamkniętych kadrach. Takie kadrowanie podkreśla idee filmu. Nie obserwujemy tutaj dramatu całego narodu, obserwujemy dramat jednej osoby – Jackie Kennedy.

jackie-2
Foto: imdb.com / gallery

W protagonistkę wciela się Natalie Portman.  Jest to kreacja świetna, ale również nie pasująca do struktury filmu. Portman wykonała kawał dobrej roboty, jeżeli chodzi o przygotowanie do roli. Gwiazda nie tylko wygląda jak sobowtór Pani Kennedy, ale również ma ten sam akcent, czy gesty. Niestety widać, że Amerykanka to aktorka przede wszystkim Hollywoodzka. Natalie szuka prostego dramatu, łatwych łez. Jej nieco teatralna dramatyczność rozsada od środka spokojne kadry. Mój kolega określił jej aktorstwo frazą: „Tak gra, że widzę tylko jej aktorstwo, nie widzę jej roli”. Podpisuje się pod tym rękoma i nogami.

A jaka jest Jackie w samym filmie? Reżyser Pablo Larrain stosuje narracje z trzech perspektyw i przedstawia trzy portrety Pani Kennedy. Z tych wszystkich wizerunków kieruje się jasna i klarowna wizja kobiety pewnej, władczej, ambitnej, ale jednocześnie pełnej wątpliwości.  Sztuką filmu Larraina jest fakt, że w postaci pierwszej damy może się przejrzeć każda współczesna kobieta, co oczywiście jest prawdą, w końcu Jackie była żywą ikoną mody i inspiracją dla każdej kobiety w latach 60.

jackie-3
Foto: imdb.com / gallery

Właśnie jak tutaj z prawdą? Trudno ocenić. Jak napomknąłem widz obserwuje tylko wycinek tragedii. Jeżeli chodzi o obraz Jackie Kennedy odwzorowany w filmie to jest bardzo dobrze. Rzeczywiście możemy przez ok. 100 minut poznać jedną z najsłynniejszych kobiet w historii polityki. Dostrzegam jednak pewne fałszywe nuty, kiedy Kennedy stara się być władczą kobietą. Wtedy film staje się hołdować modzie na współczesne kino blockbusterowe, gdzie protagonistki rządzą i dzielą światem. Wtedy intymny dramat zamienia się na moment w marvelovą adaptacje komiksu.  Może to być wina Natalie, która gra wspomnianym już teatralnym stylem, co może przeszkadzać w tego typu scenach.

Największą jednak wadą Jackie jest wartość poznawcza filmu. W Ameryce, każdy zna historię Państwa Kennedych, ale w Polsce niekoniecznie musi to być wiedza powszechnie znana. Mniej zaznajomiony z tematem widz może nie zrozumieć  pewnych zwrotów fabularnych, a ważne figury polityczne mogą się mieszać. Choć jak już wspomniałem to nie jest główny cel filmu. Mimo wszystko jest to pewne zaburzenie narracji.

Pomimo tego Jackie to interesująca stylistycznie biografia, której obecnie mało w kinie popularnym. Stuprocentowo skoncentrowana na swojej bohaterce, jednocześnie naprawdę oryginalna pod względem wykonania (cudna muzyka). Jednocześnie jest to obraz nijaki, bezpłciowy o którym nie będę długo pamiętał, dlatego daje pięć na zachętę. Na pewno zwrócę uwagę w przyszłości na Larraina, a pamięć o  Jackie pozostanie…. niezmienna.

Ocena:5/10

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *