Jak grać na Playstation 2 w 2017 r. by nie wydłubać sobie oczu

Jakiś czas temu postanowiłem odkurzyć moją starą “peesdwójkę” i zacząć uzupełniać moją kolekcję. Jako, że zdecydowana większość gier kosztuje w internecie w okolicach 5 – 20 zł, a w ciągu kilku lat ceny zaczną już tylko rosnąć (tak jak w przypadku gier na PSX, gdzie zdecydowana większość oscyluje już w okolicach stówy). Wiedziałem, że zachwytu grafiką, który odczułem przy przesiadce z PSX na PS2 nie odczuje, ale nie spodziewałem się, że gry mogą wyglądać gorzej niż 15 lat temu. Nie mówię tu o nostalgii, tylko o nowoczesnych telewizorach.

Żaden z dostępnych na rynku HDTV nie powstał z myślą o graczach retro. Nowe telewizory posiadają w sobie przetworniki obrazu, które automatycznie wyostrzają obraz dla rozdzielczości 480p i niższych. Wygląda to dobrze, gdy raz do roku chcemy zobaczyć nasz ulubiony film świąteczny na DVD – Szklaną Pułapkę – ale powoduje rozmazania na jakimkolwiek innym źródle wideo. Większość telewizorów posiada tryb “gaming” ale nie pomaga on wcale, jest przystosowany do nowych konsol z cyfrowym sygnałem wideo (od ps3 i xbox 360 wzwyż). Co w takim razie możemy zrobić, by otrzymać jakość konsoli jaką pamiętamy z czasów CRT bez wyciągania starego pudła z piwnicy, lub wręcz zobaczyć stare konsolki w rozdzielczości której nigdy nie wspierały?

Kable:
Jeśli chcemy iść po najmniejszej lini oporu i nie przeszkodzi nam rozmazujący filtr naszego 4K AMOLED ultra-curved TV, warto przynajmniej zainwestować w dobre kable, jeśli wasz telewizor wciąż wspiera wejścia analogowe. Każdy z nas prawdopodobnie korzysta z kabla composite, znanego w polsce jako popularne w każdym DVD “czincze”. Problemem jest to, że są one technologią jeszcze z czasów poprzedniej generacji konsol i przenosi obraz wyłącznie jednym kanałem (dwa pozostałe to dwa kanały dźwiękowe). Nieco lepszym lecz wciąż przestarzałym jest standard SCART (w USA używany był jego odpowiednik S-Video) znany u nas jako “eurozłączka”. Nowością w stosunku do pierwszej konsolki Sony było wspomaganie standardu RGB, a co z tym idzie możliwością podłączenia kabla component, który rozdzielał obraz z jednego kanału na trzy, czerwony, niebieski i zielony. Nie eliminuje to problemu filtrów w telewizorze, ale sprawia, że ekran HDTV nie wygląda jak po zaaplikowaniu na niego warstwy smalcu. (cena około 25zł)

Żródło YT: MyLifeInGaming

Adaptery HDMI i VGA:
W przypadku kiedy nasz telewizor nie ma już wejścia na kable, pełny standard RGB otrzymamy przez adapter dodatkowo zasilany przez jeden z portów usb konsoli. Kosztująca 30zł przejściówka (na polskich serwisach te same przejściówki są sprowadzane przez Januszy biznesu i sprzedawane po dwukrotnie wyższej cenie) może wydawać się idealnym wyjściem, więc dlaczego nie wspomniałem o niej wcześniej? Z prostego powodu, adapter nie tylko posiada wyjście HDMI, oprócz tego ma w sobie wyjście jack 3,5mm do audio, a to rodzi spory problem gdy nie używamy kina domowego lub oddzielnego źródła dźwięku. Istnieje też sposób by zmodować konsole na poziomie sprzętowym by dała nam sygnał VGA i audio oddzielnie, łącząc przejściówką VGA > HDMI. Dałoby to najlepszą możliwą jakość bezpośrednio wychodzącą z PS2 i przy okazji relatywnie tanią, jednak jak na moje lenistwo to za dużo roboty.

Żródło YT: Luigid

Upscaler (X-RGB Mini Framemeister):
Urządzeń podbijających rozdzielczość sygnału wyjściowego jest na rynku wiele, lecz w środowisku fanów retro konsol przyjęło się twierdzić, iż Framemeister jest jedynym godnym urządzeniem. To kosztujące 350$ pudełko, w przeciwieństwie do tańszych upscalerów nie ma imput laga i potrafi wyciągnąć z konsoli znacznie lepszy obraz. Z uwagi na cenę i skomplikowane opcje konfiguracji, polecałbym to urządzenie wyłącznie w sytuacji gdy posiadamy wiele urządzeń niewspieranych przez nowoczesne telewizory. Problemem są też gry ze zmienną rozdzielczością. Niektóre gry używają przykładowo 240p w czasie rozgrywki, a 480i w menu, przerywnikach filmowych, czy podczas przeglądania ekwipunku. Przez to nie zagramy na Framemeisterze w Restident Evil z psx, chociaż większość tytułów powinno działać prawidłowo.

Żródło YT: MyLifeInGaming

Kompatybilność wsteczna ps3:
Dochodzimy do bardzo ciekawej opcji. Jeśli komuś nie w smak plątanina kabli pod waszym retro stanowiskiem. Czemu by nie zastąpić trzech konsoli jedną? Pierwsze modele peestrójki miały w sobie oryginalne wnętrzności ps2 (i kilka innych bajerów takich jak czytniki kart pamięci i więcej portów usb) i na amerykańskim rynku to rozwiązanie bardzo popularne. Problemem jest kilka wersji płyty głównej oryginalnego ps3. Wyłącznie w USA pierwsza wersja miała w sobie całą płytę główną ps2. wersja europejska tak samo jak późniejsza wersja amerykańska (ciągle mówimy o pierwszych wersjach pierwszego modelu wydawanych przez kilka miesięcy) posiadały tylko procesor ps2 a grafika była emulowana przez czip graficzny ps2. Jeśli komuś zapaliła się czerwona lampka po usłyszeniu słowa emulator to ma trochę racji. Nie jest to przypadek PC gdzie emulacja rodzi wiele problemów, ale sprawnie działa jedynie około 70% gier z ps2 i psX. Tym 30% może brakować przerywników filmowych, klatkarz może się psuć lub mogą nie działać w ogóle. Widać to w poniższym porównaniu, autor posiada wersje 60gb z pełną kompatybilnością wsteczną (Prawdopodobnie model CECHAxx) oraz 80gb z emulacją (CECHExx).

Nie można niestety sprowadzić konsoli z ameryki, bo jak ps3 było pierwszą konsolą sony bez blokady regionalnej to zasada ta nie działa wstecz i będzie robiła problemy ze wcześniejszymi generacjami. Jeśli jednak zdecydujemy się na wariant częściowej emulacji to gry które zadziałają, będą cieszyły oko wygładzaniem krawędzi i wielkim plusem jakim są wygodniejsze bezprzewodowe pady ps3 no i cała biblioteka 7 generacji konsol. Wielu ludzi boi się o YLOD które niszczyło konsole z tej serii, jednak jeśli działały one do tego czasu to możliwość żółtego światełka jest praktycznie niemożliwa.  Co ciekawe gry z psx i ps2 odpalane z płyty  są często w lepszej jakości niż ich wersje do pobrania z PS Store.

Żródło YT: MyLifeInGaming

Debug station:
Opcja zdecydowanie najciekawsza, co nie znaczy idealna. Po pierwsze i najważniejsze: stacja testowa ps3 nie posiada blokady regionalnej, jedną z multum opcji w developerskim menu jest ustawienie regionu, więc gry z całego świata będą tam działać. Co interesujące pozwala ona też na odpalanie “testowych płyt” w praktyce oznacza to, że każda gra wypalona na płytę, nawet na ps3 włączy się bez zająknięcia i pozwoli grać tak jak na oryginale. musiałem schować mój krążek wstydu z pirackimi grami z dzieciństwa, którego z sentymentu jeszcze nie wyrzuciłem. W tym modelu nigdy nie pojawiło się też YLOD. Minusem w stosunku do sklepowej wersji ps3 jest to, że nie pozwala na połączenie się z kontem playstation, co dla mnie jako osoby posiadającej od lat abonament ps+ skutkuje kuriozalną sytuacją kiedy pod moim telewizorem leżą dwie peestrójki, obie do innego celu. Nie da się też podać jednej ceny. Ja mój egzemplarz zakupiłem na aukcji w Polsce za 1000zł a na świecie ceny potrafią wahać się między 1000zł a 5000zł. Na szczęście model ten rozpoznać można o wiele łatwiej niż w przypadku pierwszych modeli ps3. Wersja debug ma pod logiem napis „test”.

Źródło YT: Gamer888mph

mCables Gaming Edition:
Jeśli w erze konsol z analogowym sygnałem wyjściowym kupowanie wysokiej jakości kabli miało sens, to chyba każdy wie, że wszelkie cyfrowe kable HDMI będą dawały ten sam obraz. Nie ma znaczenia czy pozłacane, wysadzane diamentami przez niewidomych mnichów, czy znalezione w twoim lokalnym supermarkecie, a wyprodukowane przez wyzyskiwane rączki wietnamskiego dziecka. Cały ten prosty system zburzyła ostatnio firma Marseille przedstawiając mCables. To kosztujące 120 dolarów urządzenie, jest kablem HDMI, gdzie na jednym końcu znajduje się zasilany przez USB malutki przetwornik obrazu, który upscaluje otrzymywany obraz, a wersji gaming (dostępny jest również model Cinema) oferuje również AntyAliasing, czyli wygładzanie ostrych krawędzi. O dziwo urządzenie działa, już na zawsze utrudniając wyśmiewanie ludzi kupujących drogie kable. Na szczęście dla psx, ps2 i ps3, przetwornik zdaje się najlepiej pracować z sygnałem 480i i 720p, więc będzie idealny do kompatybilnie wstecznego ps3 lub ps2 z adapterem HDMI.

Źródło YT:L inus Tech Tips

Wiem, że po takiej dawce i tak uproszczonych już informacji każdy z nas wolałby wyprzeć ostatnie dwie generacje konsol i zamknąć się w swoim pokoju z dzieciństwa by po nocach grać w GTA Vice City, ale trzeba pamiętać, że tak jak wtedy, najważniejsza jest nie grafika a sama gra.

One Comment Add yours

  1. Jaro napisał(a):

    „Nieco lepszym lecz wciąż przestarzałym jest standard SCART (w USA używany był jego odpowiednik S-Video) znany u nas jako “eurozłączka”. Nowością w stosunku do pierwszej konsolki Sony było wspomaganie standardu RGB, a co z tym idzie możliwością podłączenia kabla component, który rozdzielał obraz z jednego kanału na trzy, czerwony, niebieski i zielony.”.

    SCART nie miał w USA żadnego odpowiednika. SCART potrafi przenosić prawdziwy sygnał RGB (choć może też przenosić s-video albo composite video), s-video dzieli sygnał na chrominancję i luminancję. Kompletnie co innego. I scart nie jest „nieco” lepszy od kompozytu. Gdy przenosi sygnał rgb, daje praktycznie najlepszy możliwy obraz analogowy (no, d-subem można przesłać rgb + oddzielnie synchronizację poziomą i pionową, więc technicznie jeszcze lepiej). Component dzielił sygnał nie na rgb, tylko y/pb/pr, Y – luminancja, Pb − niebieska składowa różnicowa (Y-B) chrominancji, Pr − czerwona składowa różnicowa (Y-R) chrominancji.

    Podsumowując – bzdury, sam nie znam się na tym jakoś super, ale przynajmniej nie sieję w internecie głupot. Artykuł do poprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *