Ghost in the Shell – Beauty, empty Shell

Anime i mangi nigdy nie miały szczęścia do amerykańskich adaptacji. Większość z nich to marne, niskobudżetowe produkcje. Obecnie do kin wszedł amerykański Ghost In the Shell, produkcja, która miała okazję to zmienić.

Akcja ma miejsce w niedalekiej przyszłości, w dystopijnej metropolii New Port City. Jest to świat, w którym zaciera się granica między człowiekiem, a maszyną. Ludzie coraz bardziej uzależniają się od technologii, zastępują swoje części ciała implantami. Główną bohaterką jest Major Mira – kobieta, która w zamachu terrorystycznym straciła rodzinę, a w skutek dotkliwych obrażeń została zmuszona do kompletnej cyborgizacji (ludzki pozostał jedynie mózg). Mając do dyspozycji mechaniczne ciało o nadludzkich właściwościach i kierując się chęcią zemsty wstąpiła do Sekcji 9 – elitarnej jednostki policyjnej , zwalczającej cyberterrorystów.

MV5BNjM1OTM1MDExM15BMl5BanBnXkFtZTgwNjAyMzk1MDI@._V1_SX1777_CR0,0,1777,958_AL_
Foto: IMDb

Twórcy filmu zastosowali podobieństwo do adaptacji  Marvela, czy DC. Nie jest to ekranizacja żadnej konkretnej mangi i anime z cyklu, tylko nowa historia, czerpiąca pomysły z materiału źródłowego. Najwięcej odwołań jest do kultowego filmu Mamoru Oshii, widzimy tu sporo scen będących rekonstrukcją najbardziej ikonicznych momentów z anime. Poza tym pojawia się szereg pojedynczych wątków i scen nawiązujących do Innocence i serialu Stand Alone Complex. Twórcy dają do zrozumienia, że znają materiał źródłowy i szanują fanów, za co należą im się wyrazy uznania.

Film kładzie największy nacisk na widowiskowość. Anime Mamoru Oshii oferowało bardzo ponurą, realistyczną wizję przyszłości, w której wszystko wydawało się brudne, zużyte, ulice były zatłoczone, opanowane przez stragany i stare plakaty. W tym filmie mamy wielki przepych hologramów, kolorowych świateł i groteskowych kostiumów. Wygląda to bardzo ładnie, nawet zbyt ładnie, przez co świat przyszłości nie wygląda tak ponuro i realistycznie co w anime. Muzyka jest całkiem klimatyczna, ale w przeciwieństwie do anime, mało oryginalna i nie zapada w pamięci. Same sceny akcji są poprawne – dostarczają trochę emocji, są efektowne, ale realizacyjnie nie zaskakują i czasami są trochę wymuszone.

MV5BN2I4N2ZlMzgtYTY1YS00NTNlLWFjYTUtMTkyZjQ2M2RhYWQxL2ltYWdlL2ltYWdlXkEyXkFqcGdeQXVyNjMxMzM3NDI@._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_
Foto: IMDb

Kuleje niestety narracja. Twórcy starali wcisnąć jak najwięcej nawiązań, swoich własnych pomysłów, postaci i scen akcji, przez co panuje lekki chaos. Co chwilę przeskakujemy od lokacji do lokacji, tempo filmu jest zbyt szybkie, przez co trudno wczuć się w daną sceną, zaakceptować daną informację, albo zaangażować się emocjonalnie.

Najsłabszą stroną nowego Ghost In the Shell jest scenariusz. Historia jest bardzo banalna i przewidywalna. Niby porusza podobne problemy co anime, ale do wszystkiego pochodzi dużo bardziej powierzchownie. Film rekonstruuje wiele ikonicznych scen, tylko że tutaj  zabrakło kontekstu. Sceny i wątki, które w anime były symboliczne, posiadały głębie, tutaj są zwyczajnie płytkie. Jakby tego było mało, fabuła z czasem coraz bardziej upodabnia się do Robocopa. Niemal identycznie rozłożone są akcenty, bardzo podobne zwroty akcji i schematy. GitS szybko staje się przewidywalny, opiera się na rozwiązaniach, które każdy przeciętny widz zna z innych filmów akcji i science-fiction.

Seans stopniowo popada w sentymentalizm – mamy tutaj zaskakująco liczne wątki melodramatyczne, wręcz rodzinne, które od połowy filmu stają się coraz bardziej ckliwe. Częściowo próbowano oddać filozofię pierwowzoru. Tutaj także poruszono problemy związane z granicą między człowiekiem a maszyną, transcendencją, starano się skomentować rzeczywistość, w której człowiek traci na znaczeniu. Niestety, całą warstwę filozoficzną, komentarze społeczne przetłumaczono na język zrozumiały dla przeciętnego widza. Kiedy bohaterowie zaczynają rozmawiać na ważne tematy, wszystko przekazują w prostej formie z gotowymi odpowiedziami. Nie ma tutaj miejsca na subtelności, na dyskusje z widzem, żadnych niedopowiedzeń, ani chwili na głębsze przemyślenia.

MV5BNGU2ZTU3NzQtZWZhNS00NjI1LWJlOGMtMTkzYTBlZmNlMmM2L2ltYWdlXkEyXkFqcGdeQXVyNTY4MDI2NTA@._V1_
Foto: IMDb

Wprowadzono także szereg zmian, większych lub mniejszych względem postaci. Jeżeli zaakceptujemy inną wizję Major i reszty Sekcji 9, to bohaterowie powinni przypaść do gustu. Główna bohaterka, grana przez Scarlett Johansson w tym wydaniu jest bardziej uczłowieczona, emocjonalna, a jej motywacje osobiste. Podobnie jest z resztą postaci. Aktorstwo ogólnie wypadało raczej nieźle.

Zaadaptowanie Ghost In the Shell w Hollywood było zadaniem naprawdę trudnym, wręcz niemożliwym. Jeśli chodzi o kwestie realizacyjne, czy aktorskie to wyszło nieźle. Gorzej jednak z treścią i sposobem opowiadania historii, szczególnie kiedy spojrzymy na film przez pryzmat oryginału. Fabuła szybko staje się schematyczna, banalna, a wszelkie próby komentowania, czy filozofowania wypadły infantylnie. To poprawny blockbuster, który poza ładnymi widokami niczego nie oferuje.

Ocena: 5/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *