Dziesięć filmów, które mogą powalczyć o Oscara

Powoli, wraz z nadejściem jesieni, rozpoczyna się sezon Oscarowy. Pojawiają się już pierwsi faworyci w walce o najważniejszą nagrodę w branży filmowej. Przyglądam się dziesięciu filmom, które mają szansę na Oscary. Niech to też będzie dla Was rozpiska, co warto obejrzeć w najbliższych miesiącach.

Pierwszy człowiek

Data polskiej premiery: 19.10.2018 r.

Damien Chazelle leci z Ryanem Goslingiem w kosmos. Jestem bardzo zainteresowany tym filmem. W końcu Chazelle ma niebywałą rękę do kina gatunkowego. Rekonstrukcja klasycznego musicalu w La La Land, zakończyła się dla młodego reżysera wielkim sukcesem. Ciekawe, co twórca Whiplash zaserwuje nam pod hasłem kina kosmicznego. Czy dostaniemy grzeczną laurkę, czy też może niekonwencjonalne dzieło?  Dowiemy się tego już w październiku.

Czarne bractwo. BlacKkKlansman

Data polskiej premiery: 14.09.2018 r.

Kto był w tym roku na Nowych Horyzontach, ten wie, iż Spike Lee nakręcił świetny film. Inni śmiertelnicy (w tym ja) muszą cierpliwe czekać na wrześniową polską premierę, a jak wspomniałem jest na co czekać. Lee łączy komedię, dramat i thriller wpisując się przy okazji w nowy nieco luźniejszy sposób przedstawiania rasizmu w kinie amerykańskim. No i są jeszcze ponoć świetni Adam Driver i Topher Grace. Czekamy z niecierpliwością!

 

If Beale Street Could Talk

Data polskiej premiery: Nieznana

Barry Jenkins powraca z kolejnym filmem, który może albo zachwycić, albo zdegustować. Mimo, iż byłem przeciwnikiem Moonlight, widzę w trailerze, iż arthousowe zacięcie Jenkinsa uległo dopracowaniu. Czekamy na info z konkretną datą premiery!

Roma

Data polskiej premiery: Grudzień 2018 r.

Już za kilkanaście tygodni, dzięki Netflixowi poznamy Romę, czyli monstrualną wizję filmowego czarodzieja Alfonsa Cuaróna. Po ważnych amerykańskich freskach pokroju Ludzkich dzieci i Grawitacji Cuarón wraca w rodzime strony i kręci osobliwy skromny dramat o konflikcie między ludzkim. Trailer jest oszałamiający i tylko podsyca oczekiwania.

Narodziny gwiazdy

Data polskiej premiery: 30.11.2018 r.

Bradley Cooper i Lady Gaga w filmie tego pierwszego, który opowiada o klasycznym upadku artysty. Pewnie będzie to poprawnie zagrana nudna łzawa popłuczyna. Chciałbym się mylić, ale dla mnie Cooper nigdy nie wyszedł poza Kac Vegas.

The Favourite

Data polskiej premiery: nieznana

Dramat (a może komedia?) kostiumowy od Yorgosa Lanthimosa, to jedna z tych rzeczy, o której nie myślimy zbyt często. Jednak jak widzimy na poniższym trailerze, efekt jest elektryzujący. Twórca Lobstera z paradą gwiazd po raz kolejny hołduje Kubrickowi i przygotowuje dla nas,  osobliwą mieszankę groteski i dramatu ludzkiego.

Backseat

Data polskiej premiery: nieznana

Backseat nie ma jeszcze zwiastunu, daty premiery i plakatu. Mimo tego już można się domyślić, że ten film nieźle namiesza. Przede wszystkim jest to polityczna opowieść z pieprzykiem, kręcona przez satyrycznego jak zawsze Adama McKaya, który jest wspierany tutaj z plejadą gwiazd, w której skład wchodzą Christian Bale, Sam Rockwell i Amy Adams. Cała trójka ma duże szanse na Oscary. No cóż, pozostaje nam  czekać na dalsze info.

Wdowy

Data polskiej premiery: 16.11.2018 r.

Steve McQueen lawiruje pomiędzy intymnością, feminizmem, a kinem Michaela Manna. Obsada aż pęka od znanych nazwisk. Miejmy nadzieję, że to będzie powrót McQueena do reżyserskiej formy, jaką prezentował we Wstydzie.

Boy Erased

Data polskiej premiery: nieznana

Kojarzycie Lucasa Hedgesa? Od kilku lat ten młodzieniec elektryzuje krytyków. Młody aktor ma już na swoim koncie nominację do Oscara (Manchester by the Sea), a swoją rolą w Boy Erased może zgarnąć znacznie więcej. Temat nośny, drugi plan stabilny.  Premiera w USA dopiero w listopadzie, wtedy pewnie poznamy przeznaczenie Lucasa.

Beautiful Boy

Data polskiej premiery: nieznana

Timothee Chalamet i Steve Carell w obyczajowej dramie. Trailer jest przeciętny i bardzo hollywoodzki, ale gwarantuje wam, że obaj aktorzy nie odpuszczą w walce o Oscara.  Akademia może zrekompensować Timowi poprzedni rok. Jakże byłoby pięknie, gdyby Chalamet dostał statuetkę za drugoplanówkę, a Hedges za pierwszo? Jednak grubo za wcześnie na takie przewidywania. Pożyjemy, zobaczymy.

 

 

 

One Comment Add yours

  1. kryst007 napisał(a):

    Najbardziej czekam zdecydowanie na „First Mana” i „The Favourite”. Na ten pierwszy film dlatego, bo Chazelle – jak dla mnie najlepszy reżyser najmłodszego pokolenia. Oby i tym razem coś pokazał. Na „The Favourite” z kolei, bo Lanthimos i Stone, która jest moją ulubioną młodą aktorką, a tu gra ponoć najbardziej popisową rolę w dotychczasowej karierze.

    Jako jedna z nielicznych osób, którym „Moonlight” się bardzo podobał to powiem, że trailer do „If Beale Street…” mnie rozczarował. Mam wrażenie, że Jenkins szybko poszedł w stronę Oscar-baitu, ale chciałbym się mylić. „Roma” to samo, trailer jak na Cuaróna to jakiś taki mdły mi się wydaje. „Widows” McQueena nawet prezentuje świetny klimat i obsadę, liczę na to że będzie lepszy od przecenianego „Zniewolonego”. Na trailer do „Boy Erased” reagowałem tylko ziewaniem, z kolei „Beautiful Boy” wygląda całkiem obiecująco i oczekuję wielkich ról Carella i Chalameta.

    PS. Ale by była beka jakby przy kategorii „Najlepszy film” zwycięzcą najpierw ogłoszono „First Mana”, a potem okazało by się że to pomyłka i „If Beale Street Could Talk” wygrało. Przyjaźń Damiena i Barry’ego definitywnie zakończona xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *