Dwie strony notatek cz. 2

dnia

W świecie, w którym litery, znaki, słowa czy zdania mają  charakter stricte informacyjny. Stylistyka czy szyk zdania,  generalnie wszystko to, co powoduje, że język nasz wygląda pięknie, sprowadzono do prostych przekazów.

4748872226_e6a12f40c9_b
foto: flicker.com

Żadnych podtekstów, żadnych pięknych sformułowań. Kolorowe, stylowe piśmiennictwo wyparte przez wątpliwej jakości prostotę. W męskim świecie notatki powinny zawierać tylko informacje. Tylko i dla niektórych aż informacje.

Im bardziej czytelne tym lepiej, chociaż zdarzają się i tacy, którym artyzm wpadając chwilowo do głowy, zostawia ślad w postaci nieumiejętnie narysowanych figurek czy innych dzieł. Oczywiście twórczość nie może być tłamszona jakimiś przyziemnymi sprawami, dlatego większość uwagi zostaje przekierowana na rzecz tychże bohomazów, wciągając delikwenta w rysowanie długopisem po kartkach bez reszty. A gdyby tak postawić tychże twórców w miejsca, gdzie odpowiadać będą za produkcję samochodów. Jak mogłoby to wyglądać.

Wyłoniły mi się trzy takie ikony budowania samochodów przez stereotypowych facecików. Te najbardziej jaskrawe przykłady w tym wypadku na nic się nie zdadzą, bo są tak wyeksploatowane jak co drugie Audi A4 przybywające do nas zza granicy, najczęściej niemieckiej.  Trzeba by więc zagłębić się głębiej, cofnąć wstecz czy użyć innego, złego sformułowania by dotrzeć do postaci niedocenianych w krainie stereotypu. Dostrzegłem taki talent w takich osobach, które lubią sobie pomajsterkować. W zasadzie to gdyby nie żona drąca się nad uchem, że znowu siedzi w garażu, zapewne by tam zamieszkał. Wszystko skręci sam, wszystko zbuduje, bez planu, instrukcji czasami i umiejętności, za to z niebywałą wręcz werwą i wiarą, że plan się powiedzie.

3904636540_00ba680f76_b
foto: flicker.com

Auta dla takich zapalonych użytkowników narzędzi wszelakiej maści, byłby konstrukcyjnie zaprojektowane w taki sposób, aby każdy weteran składania mebli z pewnego szwedzkiego sklepu potrafił sobie z tym poradzić. Taki rodzaj Lego dla garażowych Januszy. Konfiguracja pojazdu wyglądałaby tak samo jak dzieje się to w obecnym świecie. Tyle, że podajesz przy zakupie adres swojego garażu. Dzień później kurier podjeżdża pod umówione miejsce busikiem i zostawia Ci sporych rozmiarów paczkę. Teraz już to w jaki sposób auto będzie spasowane, zależy tylko w Twoich rękach. No chyba, że zaprosisz swoich znajomych do wspólnej zabawy. Wtedy zapewne auto zostanie złożone, natomiast nie jedna flaszka rozłożona, ale z jakim skutkiem, to już zależy od głowy, a w zasadzie głów.

10824884775_cfdde1c747_b.jpg
foto: flicker.com

Gdzieś, gdzie ludzie zaraz po kawie rozmyślają nad sensem istnienia, wytropiłem taką postać z szeregu tych stereotypowych i nazwałem go „Pan Fotelik”. Wiecie, to jest ten typ wygodnickich leniuchów, mających przy okazji całkowicie w nosie swój pojazd, paląc w nim, jedząc czy grając w rzutki bez tarczy. Auta wychodzące spod ręki takich genialnych osobistości, byłby jeżdżącymi pokojami, z nalewakiem do piwa. Im więcej funkcji sterowanych automatycznie, tym lepiej. Masaże, telewizory z ulubionymi serialami, poduszki samo obracające się na zimniejszą stronę  i inne tego typu niepotrzebne bajery, oczywiście w standardzie.  Stawiam w ciemno na auta francuskie, z racji ich uwielbienia do tworzenia kanapowych foteli i zawieszenia, z resztą silników zbyt wiele żwawych też tam nie ma.

15959149533_4c1a889506_k
foto: flicker.com

No i przechodzimy do fana szybkich samochodów, szybkich kobiet, szybkiego życia i szybkiego jedzenia. Napędzany energetykami pogromca wiejskich dróg. Dla niego sformułowanie  „za szybko” brzmi zbyt wolno. Liczy się tylko silnik przykręcony do ramy, kawałek taboretu na którym można usiąść, kierownica i pedał gazu. Kokpit zrobiony z jakiejś sklejki, byleby był. Tylna kanapa wyrzucona, bo za dużo waży, jednocześnie dołożona tuba do bagażnika, żeby było wiadome, kto słucha takiej świetnej muzyki podczas jazdy. Szyby mogą jedynie opuścić się całkowicie albo zamknąć, nic po środku. Ty wybierasz czy chcesz jeździć z zimnym łokciem czy ciepłym.

Gdyby ta oderwana od rzeczywistości myśl, jakimś cudem się ziściła i tylko takie pojazdy miałyby szlajać się po drogach, to różnorodność, którą tak sobie cenię w motoryzacji, rozbiłaby się na pierwszym lepszym zakręcie, zostawiając po sobie jedynie kilka ponurych żartów.

0 Comments Add yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *