Duża ryba i begonia – Ghibli made in China

Mayfly, dystrybutor wielu interesujących, azjatyckich produkcji uraczył nas niecodzienną pozycją. Duża ryba i begonia jest chińską animacją osadzoną w świecie dalekowschodnich legend wyraźnie inspirującą się najgłośniejszymi anime ze studia Ghibli.

Akcja ma miejsce w magicznej krainie zamieszkałej przez istoty określane Innymi. Jedną z nich jest główna bohaterka Chun, która zgodnie z tutejszym zwyczajem po ukończeniu 16 lat musi odbyć wizytę w świecie ludzi przybierając postać delfina. Podczas pobytu wpada w pułapkę z której uwalnia ją pewien młodzieniec samemu przypłacając za to życiem. Dziewczyna po powrocie do domu postanawia wskrzesić chłopaka, co będzie wiązało się z tragicznymi konsekwencjami.

Marketingowcy nie jeden raz podkreślali podobieństwa do produkcji Ghibli. Nie ma w tym przesady, ponieważ Duża ryba i begonia całymi garściami czerpie pomysły z najlepszych dzieł Hayao Miyazakiego. Niczym w Spirited Away jest to film, który pod przykrywką wędrówki nastolatki po magicznej krainie opowiada o dojrzewaniu, sile miłości i poświęceniu. Podobnie jak w Księżniczce Mononoke jest manifestem przyrody ukazującym naturę jako siedlisko magii i pradawnych, boskich istot. Posiada również pacyfistyczny wydźwięk, w którym to główna bohaterka próbuje za wszelką cenę uratować świat, nie dopuszczając do krzywdy którejkolwiek ze stron. Prawie jak produkcja Ghibli… prawie robi wielką różnicę.

Foto: YouTube

Fantastyczna kraina w niezbyt fantastycznej oprawie

Film kreuje interesujący świat rządzący się własnymi prawami pełen pomysłowo zaprojektowanych stworzeń i lokacji. Kryje w sobie wiele legend, historii dotyczących poszczególnych postaci i miejsc.

Kiedy mamy do czynienia z animacją, szczególnie taką utrzymaną w fantastycznych realiach, kluczowa jest przekonująca oprawa. Chociaż muzyka autorstwa Kiyoshi Yoshidy świetnie oddaje klimat chińskiej baśni, potrafi autentycznie wzbudzać dreszcze i wzruszać, tak sama oprawa wizualna… niekoniecznie.

Duża ryba i begonia w porównaniu do większości japońskich animacji (nie tylko od studia Ghibli) prezentuje się blado. Anime od bardzo dawna przyzwyczaiły nas do lokacji, animacji ruchów postaci, albo efektów wizualnych ocierających się o fotorealizm – coraz częściej widzimy dokładnie narysowane każde źdźbło trawy, liść na drzewie, odbicia promieni słonecznych, albo ogromną ilość detali na ubraniach, włosach, czy twarzach bohaterów. Tutaj rozczarowuje niemalże wszystko. Tła, chociaż ręcznie malowane, wyglądają ubogo, wszystko jest rozmyte, mdłe, płaskie. Nie lepiej jest z postaciami ludzkimi. Mimika, fryzury, albo ubrania są mało skomplikowane, pozbawione większych szczegółów.

Foto: CNET

Najgorzej jednak jest z połączeniem klasycznej animacji z cyfrową. Jakość CGI przywodzi na myśl gry komputerowe sprzed 10 lat (niska jakość tekstur, proste modele), a jej zastosowanie często nie ma większego uzasadnienia, np. renderowane wieloryby (podczas gdy delfiny w tym samym ujęciu są ręcznie rysowane), albo… orzech włoski. Wszelkie trójwymiarowe elementy, nieważne czy to drobne przedmioty, albo całe otoczenia kiepsko synchronizują się z dwuwymiarowymi postaciami.

Nie raz mieliśmy do czynienia z animacjami, które pewne braki w budżecie nadrabiały pomysłowością, niepowtarzalną stylistyką. Nawet tutaj Duża ryba i begonia niewiele ma do zaoferowania. Poza ładną paletą barw, ciekawym designem duchów i niektórymi ujęciami, reszta wypada dosyć nudno. Ludzkie postacie wyglądają po prostu jak bohaterowie z serialu Avatar od Nickelodeon, a delfiny ze swoimi kreskówkowymi oczkami i pyszczkami zwyczajnie wybijają z rytmu, szczególnie w najbardziej poważnych, emocjonalnych momentach.

Foto: The New York Times

Magia bez „magii”

Film zabiera nas do baśniowej krainy pełnej fantastycznych stworzeń i zjawisk, ale brakuje głębi w całej tej magii. Sam sposób wprowadzenia nas do tego świata polega głównie na drętwych, przydługich monologach narratorki i ekspozycyjnych dialogach. Za dużo film mówi, a za mało pokazuje. Jesteśmy w krótkim czasie zasypywani nadmiarem informacji i postaciami, przez co czujemy dezorientację i nie raz pytamy się „kto, co, gdzie i jak”. Jest dużo niejasności w sposobie działania tego świata. Trudno określić, czym właściwie różnią się Inni od zwyczajnych ludzi, jakimi mocami dysponują i jakie są ich granice. Przede wszystkim brakuje bohaterów z krwi i kości. Rozumiemy pokrótce ich motywacje, ale brakuje im osobowości, nie poświęcono wystarczająco dużo czasu abyśmy mogli się z nimi sympatyzować. Relacja między Chun, Qiu i Kunem jest po prostu płaska, nie wzbudza żadnych emocji. Nie pomagają w tym sztuczne dialogi, które w dużej mierze opierają się na suchym wymienianiu się informacjami. Kiedy film w końcu decyduje się na odrobinę luzu i humoru, otrzymujemy zazwyczaj gimnazjalny humor pokroju spadającego końskiego łajna na głowę jednego z bohaterów.

W trakcie seansu od początku będzie towarzyszyło poczucie deja vu. Film przy całych swoich inspiracjach produkcjami Ghibli zatraca swoją tożsamość, nie oferując niewiele interesującego od siebie samego. Zbyt dużo jest podobieństw, przez co panuje wrażenie odtwórczości. Wszystko powiela, niestety robiąc to po prostu gorzej. Mamy historię dojrzewania i miłości nastoletnich bohaterów, ale brakuje im tyle samo charakteru co w animacjach od Japończyków. Zabiera nas do magicznej krainy pełnej ciekawie wyglądających istot, ale nie potrafi równie ciekawie jej opowiedzieć.

Podsumowanie

Zgodnie z tytułem recenzji, Duża ryba i begonia to takie Ghibli made in China. Wszystko jest niby takie same, tyle że zrobione znacznie gorzej. Film stara się nas oczarować nadprzyrodzonymi zjawiskami, ale nie ma w tym ani emocji, ani człowieczeństwa, ani nawet porządnej animacji. Historia, chociaż opowiada o wspaniałych wartościach i ma miejsce w interesującej rzeczywistości, nie jest opowiedziana w intrygujący sposób, nie kreuje bohaterów, których moglibyśmy polubić. Jest to po prostu tania, chińska podróbka japońskich klasyków.

Ocena: 5+/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *