DIY- niecodzienny naszyjnik

dnia

Tak dawno nie pisałam o biżuterii! – pomyślała Karolina.

I zaczęła pisać.

Tak na poważnie to ostatnio trochę zaniedbałam tworzenie biżuterii, aczkolwiek pomysłów mi nie brak. Dzisiaj zaprezentuję Wam jak zrobić wyrazisty, wielokolorowy naszyjnik odpowiedni do stonowanych kreacji.

Potrzebujemy:

  • Koraliki w dowolnej kolorystyce i kształcie
  • Żyłka 0,4mm
  • 2 kółeczka montażowe 8mm
  • 3 kółeczka montażowe 4mm
  • Łańcuszek do wykończenia
  • Łańcuszek do regulacji
  • Zapięcie typu karabińczyk
  • Szczypce jubilerskie płaskie i okrągłe (bociany)
  • 2 kulki metalowe 4mm
  • Klej Magic

Z żyłki wycinamy sześć jednakowej długości kawałków po około 50 cm. (lepiej mieć za dużo, niż za mało). Następnie zabezpieczamy jeden koniec żyłki i zaczynamy nawlekać koraliki w dowolnej konfiguracji, aż otrzymamy około 25 cm koralików. Czynność tą powtarzamy z pozostałymi pięcioma żyłkami.

W kolejnym kroku zbieramy wszystkie żyłki i przewlekamy je przez kulkę metalową, robimy tak z obu stron naszej bazy. Następnie nawlekamy kółeczka montażowe i przeciągamy przez nie kolejno każdą żyłkę.

Schemat wygląda tak, że na początku wszystkie żyłki przechodzą przez kulkę, następnie już pojedynczo przez kółeczko montażowe i znowu przez kulkę, by dostać się do nawleczonych koralików i dla zabezpieczenia przejść przez nie w odwrotną do pierwotnego nawlekania stronę.

Jednak to trudno tłumaczyć więc posłużę się grafiką.

Schemat 1
Schemat 2

Wprowadzając żyłkę w przeciwnym do nawlekania kierunki, przechodzimy nią około 6 koralików i na końcu robimy pętelkę, którą zabezpieczmy klejem, a niepotrzebną część żyłki odcinamy po wyschnięciu kleju.

Gdy zabezpieczymy tak obie strony i pozbędziemy się zbędnych żyłek możemy przejść do kolejnego etapu. Wybieramy dwa kawałki łańcuszka, w dowolnej dla siebie długości i za pomocą mniejszych kółeczek montażowych przyczepiamy do bazy naszyjnika. Następnie z jednej strony, ponownie na kółeczka montażowe zakładamy łańcuszek do regulacji naszyjnika, a z drugiej karabińczyk.

I to na tyle.

Od tego momentu możemy cieszyć się nową i oryginalną ozdobą naszej szyi.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *