Czy boimy się paliw alternatywnych?

Coraz więcej samochodów poruszających się po naszych cudownych drogach, to auta zasilane hybrydowo. Jedni są sceptyczni, inni chwalą. Tak więc, jak to z tym jest?

Idąc lub jadąc po drodze i widząc futurystycznie a zarazem debilnie wyglądające BMW i3 zapewne nie zrobiłby na Was większego wrażenia. Nawet wiedząc, że jest to naszpikowane technologiami hybrydowe wozidełko (pół elekryk, pół spalinowiec).

11858743703_c921f26367_k
BMW i3, Foto: flickr.com

Społeczeństwo przywykło do tego, że technologia oraz alternatywne źródła energii zamieszkały na stałe również, a może zwłaszcza w przemyśle motoryzacyjnym. Wraz z rozwojem motoryzacji i szukaniem przez mądre głowy alternatywnych źródeł zasilania dla naszych kilku kółek, rozwijamy również naszą świadomość tego, że te piękne silniki terkoczące pod maską kiedyś mogą zniknąć, wyparte przez bezduszne elektryczne samochody (Tesla jest świetnym przykładem).

Dlaczego bezduszne? Ponieważ te samochody nie wydają z siebie żadnego dźwięku, jak wyłączysz radio i nawiewy. Silnik, który przypomina ludzkie serce warczy, ryczy, buczy, śwista i gwizda, ale to nam przypominało, że te samochody są takie jakieś bardziej sympatyczne niż te jeżdżące żelazka na baterie.

14875646516_56cd6bd6d6_k
Tesla model S, Foto: flickr.com

Tego się właśnie obawiam, że część z nas straci kawałek duszy wraz z wymarciem samochodów z tradycyjnymi silnikami. Sami możemy w niedalekiej przyszłości stać się pół robotami, ale to już temat na inną dział.

Mimo, że nie jest to ekologiczne arcydzieło, z rury wydechowej nie leci Air Wick, czasami nie są zbyt szybkie, innym razem psują się na potęgę. Ale tak na dobrą sprawę ludzie też tacy są. To właśnie sprawiło, że potrafimy zakochać się w tych mobilnych platformach wiozących nam codziennie leniwe dupska. Nadajemy im imiona, chwalimy lub wyzywamy kiedy nawalają. Nie przypomina Wam to czegoś?

Jedną z alternatyw jest już dobrze ukorzeniona hybryda, która w pewien sposób spowalnia proces przejścia ze spalinowców na full elektryki. Są to auta zasilane LPG(CNG również ale w dużo mniejszym stopniu). Spowolni ale nie zatrzyma tego procesu, dopóki nie znajdziemy jeszcze innego źródła paliwa, mogącego się spalać w cylindrach. Szkoda, że technologia CNG nie jest jakoś spektakularnie mocno rozwijana, bo znów wydłużylibyśmy życie aut spalinowych.

32666892075_89da7aba87_k
Foto: flickr.com

Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą że LPG tylko do kuchenek, a samochód tylko na benzynę. Ci bezmyślni kretyni, powinni być wdzięczni za to, że niektórzy lubią jeździć tańszym kosztem, bo to pozwala Ci dłużej cieszyć się jazdą na benzynie. W prostym schemacie. Ja jeżdżę na gaz, spalam znikome ilości benzyny.  Zaoszczędzona benzyna może być zalana w inne auto lub pozostać na stacji w oczekiwaniu, aż ktoś ją zatankuje.

Do hybryd elektryczno-spalinowych nie mam zastrzeżeń i lubię je, o ile silnik tudzież silniki elektryczne są tymi wspomagającymi spalinowy. Działają do 30km/h, a po przekroczeniu odpala się właściwy motor. Odwrotna kombinacja robi z silnika spalinowego agregat prądotwórczy.

Czy fani klasycznych silników powinni się bać? Jeszcze nie teraz. Mimo, że mamy już Teslę i inne prądowe historie, to jednak daleko im do zmonopolizowania rynku. A czy elektryki przejmą rynek? Oby nie, ale to czas pokaże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *